Wiadomości
Sport
Biznes
Telemagazyn
Zdrowie
Edukacja
Rejsy
Nasze Akcje
Wieczór Wybrzeża
Podróże
Kuchnia
Kobieta
Motofakty
Shownews
Nasze Dobre
Agro
Dom i wnętrze
Strefa Obrony
Gra
Eko
Okazje
Gazeta Online
Reklama
Zamów ogłoszenie w prasie
FotogrAI
e-Wydanie
Zaloguj się
Szukaj
Historyczny sukces Gdyni! CZYTAJ
reklamaPrzejdź do strony
Unikatowa złota rzymska moneta znajdująca się w słupskim muzeum
fot. Łukasz Capar
(8 zdjęć)\
To była prawdziwa sensacja. Nigdy wcześniej takiej monety w Polsce nie znaleziono. Odkrywca to Tomasz Jurgielewicz z Miastka, wtedy uczeń. Co więcej, na świecie były tylko trzy jej egzemplarze. Ciekawy i nieoczywisty jest też dalszy los monety.
Kopał robaki na ryby, a znalazł skarb
- Miałem wtedy 12-13 lat. Dostaliśmy działkę ogrodową niedaleko dzisiejszego zakładu wodociągów w Miastku. Zrywałem darń, kopałem rowy melioracyjne. Na koniec pracy chciałem jeszcze wykopać robaki na ryby. I wtedy natrafiłem na jakiś krążek. Był zabrudzony. Kiedy go przetarłem, błysnął - wspominał Tomasz Jurgielewicz ponad dziesięć lat temu na łamach "Głosu Pomorza".
Uczeń nie miał wtedy pojęcia, jak cenne jest to znalezisko. Dlatego wrzucił "krążek" do kryształowego wazonu w domu.
quiz
Tych partii politycznych już nie zobaczysz w Sejmie... A czy je jeszcze pamiętasz? QUIZ
1/11
Ta założona przez Janusza Rewińskiego partia działała w latach 1990-1993, należał do niej także Krzysztof Ibisz. A jak się nazywała?
Polska Fair PlayPolska Partia Przyjaciół PiwaPolska Akcja SatyrycznaRuch Obrony Piwa
Kolejne pytanie
Moneta u miejscowego jubilera
- W końcu rodzice powiedzieli, abym sprawdził, co to za moneta czy medalion. W czasie przerwy w szkole poszedłem do jubilera. Ten od razu powiedział, że to czyste złoto - mówi mężczyzna (ówczesna gazeta donosiła później, że jubiler chciał od razu odkupić monetę, ale Tomasz Jurgielewicz nie zgodził się - dop. autora) - mówił znalazca.
Uczeń ciągle jednak nie wiedział, że to złota rzadka rzymska moneta.
Przełom z monetą nastąpił na lekcji chemii
- U jubilera zbyt długo mi zeszło, więc spóźniłem się do szkoły. Miałem wtedy zajęcia z panią Urszulą Lange. Zapytała, dlaczego spóźniłem się. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że byłym u jubilera i pokazałem z czym. Pani Urszula od razu zorientowała się, że to bardzo cenna moneta i skontaktowała się zaraz ze słupskim konserwatorem zabytków - opowiadał "Głosowi" mieszkaniec Miastka.
Nagłówki w gazetach o wielkim skarbie
Po jakimś czasie o znalezisku stało się głośno. Napisało o nim kilka gazet. Tytuły były sensacyjne: "Trzecia w świecie złota moneta - w Miastku" ("Słowo Ludu"), "Numizmatyczna sensacja w Miastku". - To sensacyjne znalezisko - mówił w gazetach Zdzisław Daczkowski, ówczesny słupski konserwator zabytków.
Dalsza część materiału pod wideo
5
- Nie czułem się sławny. Zresztą wtedy były inne czasy, a poza tym miałem tylko kilkanaście lat - mówił Tomasz Jurgielewicz. Zarzekał się, że nie rozkopał później działki w poszukiwaniu dalszych monet. - Gdybym miał wykrywacz metali, to może... - śmieje się mężczyzna.
Konserwator zabytków wystąpił o nagrodę dla nastolatka. I tę nagrodę dostał.
Złota moneta z otworem. O co chodzi?
Tymczasem służby konserwatora zaczęły ustalać szczegóły dotyczące monety. Nie było to łatwe i zajęło kilka lat. Dodajmy, że moneta w górnej części ma otwór. Została przedziurawiona, bo była noszona jako ozdoba, amulet. Konserwator ustalił, że moneta została wybita za czasów cesarza Filipa I Araba (co okazało się błędnym ustaleniem, ale o tym za chwilę). Rządził on bardzo krótko, bo tylko od 244 do 249 n.e. W 247 roku dopuścił do współrządzenia swojego syna Filipa II.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.