
Dodaj komentarz
Uszkodzona trampolina na placu zabaw na osiedlu Jeziorki w Bytowie od dłuższego czasu pozostaje wyłączona z użytkowania. Czytelnik twierdzi, że problem trwa już około trzech miesięcy.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Urzędnicy mówią o dwóch tygodniach, natomiast właściciel firmy odpowiedzialnej za urządzenie przekonuje , że zgłoszenie otrzymał dopiero w ubiegłym tygodniu .
::event{"type":"vertical","item":"1082"}
Czytelnik przesłał naszej redakcji zdjęcie uszkodzonej trampoliny znajdującej się na placu zabaw na osiedlu Jeziorki . Jak twierdzi, urządzenie jest niesprawne od około trzech miesięcy.
Do tej pory nie zostało naprawione, a miejsce zabezpieczono jedynie taśmami.
O sprawę zapytaliśmy Jacka Czapiewskiego , kierownika wydziału Urzędu Miejskiego w Bytowie zajmującego się między innymi infrastrukturą techniczną. Według niego trampolina jest uszkodzona znacznie krócej.
– Nie jest uszkodzona od miesiąca czy dwóch. Powiedziałbym , że od około dwóch tygodni.
Zabezpieczyliśmy ją raz, ale zabezpieczenie ktoś zerwał. Później wbiliśmy słupki i ponownie użyliśmy taśmy – wyjaśnia Jacek Czapiewski .
Jak zapewnia kierownik, urząd wysłał już zamówienie do firmy, która wyprodukowała i zamontowała trampoliny. Samorząd chce wymienić nie tylko uszkodzone urządzenie, ale wszystkie trzy znajdujące się na placu zabaw.
Problemem ma być jednak utrudniony kontakt z wykonawcą.
– Nie ukrywam, że z tą firmą jest bardzo utrudniony kontakt. Wysłaliśmy maile i SMS -y.
Chcemy te trampoliny kupić, zapłacić za nie i wymienić, ale mamy problem z ustaleniem szczegółów – mówi urzędnik.
Chodzi o gdańską firmę Erli , która wcześniej zamontowała wyposażenie placu. Jak tłumaczy Jacek Czapiewski , trampoliny mają konkretne wymiary i nie można zastąpić ich dowolnymi urządzeniami innego producenta.
– To indywidualny produkt. Musimy go zamawiać albo naprawiać tam, gdzie został zakupiony, ponieważ urządzenie innej firmy może nie pasować do istniejącego miejsca – dodaje kierownik.
Firma odpowiada: byliśmy zamknięci przez dwa tygodnie
Naszej redakcji udało się skontaktować telefonicznie z właścicielem firmy Erli . Ten przedstawił inne wyjaśnienie.
Jak twierdzi, dopiero wrócił z urlopu, a przedsiębiorstwo przez dwa tygodnie było zamknięte. Według niego zgłoszenie z Bytowa wpłynęło dopiero w ubiegłym tygodniu.
– Godzinę temu wróciłem z wakacji i powoli oddzwaniam. Urząd kontaktował się ze mną i zaraz będę do nich dzwonił, żeby wszystko ustalić.
Zgłaszali sprawę w zeszłym tygodniu, ale mnie jeszcze nie było – powiedział właściciel firmy.
Zapowiedział również, że jeszcze tego samego dnia postara się skontaktować z bytowskimi urzędnikami i ustalić szczegóły.
W tej sprawie pozostają więc wyraźne rozbieżności. Czytelnik mówi o około trzech miesiącach, urząd o dwóch tygodniach, a właściciel firmy twierdzi, że zgłoszenie otrzymał w ubiegłym tygodniu.
Po naszej interwencji wykonawca zapowiedział kontakt z urzędem. Teraz pozostaje pytanie, kiedy uszkodzona trampolina zostanie naprawiona lub wymieniona i ponownie udostępniona dzieciom.
::news{"type":"see-also","item":"24622"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Co sądzisz na ten temat?
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.