Niegdyś główny rywal Miszalskiego znów zawalczy o prezydenturę Krakowa
Łukasz Gibała, były poseł Platformy Obywatelskiej, a dziś lider stowarzyszenia „Kraków dla Mieszkańców”, ponownie stanie do walki o fotel prezydenta Krakowa. To już jego czwarte podejście. W poprzednich wyborach samorządowych był głównym rywalem Aleksandra Miszalskiego, którego krakowianie odwołali niedawno w lokalnym referendum.
Gibała oficjalnie ogłosił swój start w przedterminowych wyborach, które zostały rozpisane po odwołaniu Miszalskiego. Twierdzi, że tym razem sytuacja jest inna niż w 2024 roku, kiedy w drugiej turze przegrał z kandydatem Koalicji Obywatelskiej. – Wtedy mierzyliśmy się z urzędującym prezydentem, który miał całą machinę partyjną i samorządową po swojej stronie. Teraz Kraków de facto nie ma prezydenta, a mieszkańcy pokazali, że chcą zmiany – przekonuje Gibała.
Polityk zapowiada kampanię skoncentrowaną na lokalnych problemach, bez partyjnych barw. Podkreśla, że startuje jako kandydat obywatelski, reprezentujący środowisko „Kraków dla Mieszkańców”, a nie ogólnopolską partię. Wyraźnie dystansuje się od wielkich formacji politycznych, które wystawiają swoich kandydatów w przedterminowych wyborach.
Gibała zapowiada, że jednym z głównych tematów jego kampanii będzie transport i jakość życia w mieście. Krytykuje dotychczasową politykę władz Krakowa w zakresie komunikacji, urbanistyki i ochrony zieleni. – Kraków potrzebuje prezydenta, który będzie słuchał mieszkańców, a nie partyjnych central – mówi.
W tle jego decyzji o ponownym starcie są wyniki sondaży, w których od lat utrzymuje wysokie poparcie. Badania opinii publicznej pokazywały, że w scenariuszu przedterminowych wyborów to właśnie Gibała miałby największe szanse na zwycięstwo, zwłaszcza w starciu z kandydatem Koalicji Obywatelskiej. Choć w ostatnich tygodniach w Krakowie pojawiła się cała lista nazwisk chętnych do przejęcia schedy po Miszalskim, Gibała pozostaje jednym z najpoważniejszych graczy.
Decyzja o ponownym starcie oznacza, że krakowska scena polityczna znów zobaczy pojedynek dobrze znanych nazwisk. Gibała ma rozpoznawalność i zaplecze społeczne, zbudowane podczas kilku kolejnych kampanii samorządowych oraz działalności w radzie miasta. Jego komitet „Kraków dla Mieszkańców” od lat jest jedną z najważniejszych sił pozapartyjnych w lokalnej polityce.
Polityk liczy, że referendalne odwołanie Miszalskiego będzie dla niego silnym argumentem w kampanii. Zamierza przekonywać wyborców, że skoro mieszkańcy zdecydowali się przerwać kadencję poprzedniego prezydenta, to teraz powinni postawić na kandydata spoza wielkich partii, nastawionego na współpracę z lokalnymi społecznościami.
Jednocześnie Gibała zapowiada, że będzie prowadził kampanię „merytoryczną, a nie emocjonalną”. W jego programie mają się znaleźć konkretne propozycje dotyczące transportu publicznego, ograniczenia chaosu deweloperskiego, poprawy jakości powietrza i większego wsparcia dla dzielnic. Podkreśla, że chce „uczynić z Krakowa miasto naprawdę przyjazne mieszkańcom, a nie tylko turystom”.
Start Łukasza Gibały w przedterminowych wyborach sprawia, że wyścig o prezydenturę Krakowa zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Na liście kandydatów znajdują się reprezentanci największych ogólnopolskich ugrupowań, ale to bezpartyjny lider „Krakowa dla Mieszkańców” może odegrać kluczową rolę w rozstrzygnięciu tego politycznego sporu o przyszłość miasta.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wyborcza.pl Kraków (Gazeta Wyborcza, oddział krakowski)
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.