
Nie było przeziębienia, zmęczenia ani chłodniejszego dnia, którego babcia Ula nie próbowałaby przegonić talerzem gorącego krupniku.
To jedna z tych zup, które nie potrzebują reklamy. Pachnąca warzywami, kaszą jęczmienną i mięsem gotowanym powoli przez długie godziny. Sycąca, rozgrzewająca i zawsze przygotowywana z prostych składników.
Dziś w „Przepisach babci Uli” wracamy do jednego z największych klasyków polskiej kuchni.
Krupnik babci Uli
Składniki
500 g żeberek wieprzowych lub udek z kurczaka
2 litry wody
100 g kaszy jęczmiennej
3 ziemniaki
2 marchewki
1 pietruszka
kawałek selera
1 cebula
2 liście laurowe
3 ziarna ziela angielskiego
1 łyżka masła
natka pietruszki
sól i pieprz
szczypta majeranku
Przygotowanie
Mięso zalej zimną wodą i gotuj około godziny razem z liściem laurowym i zielem angielskim.
Kaszę dokładnie przepłucz i dodaj do wywaru.
Warzywa obierz, pokrój w kostkę i wrzuć do garnka.
Gotuj na małym ogniu około 30 minut, aż kasza i warzywa będą miękkie.
Na maśle zeszklij drobno pokrojoną cebulę i dodaj ją do zupy.
Na końcu dopraw solą, pieprzem oraz majerankiem i posyp świeżą natką pietruszki.
Sekret babci Uli
Babcia Ula nigdy nie wsypywała kaszy prosto z opakowania.
Najpierw dokładnie ją płukała w zimnej wodzie. Dzięki temu krupnik był klarowny, a kasza zachowywała swój naturalny smak.
Drugi sekret to cebula podsmażona na maśle i dodana dopiero pod koniec gotowania.
„To ona daje zupie ten domowy aromat” – mówiła zawsze.
Z zeszytu babci Uli
„Najlepsza zupa to ta, która sprawia, że wszyscy proszą o dokładkę.”
Krupnik najlepiej smakuje następnego dnia, kiedy wszystkie smaki dobrze się połączą.
Smacznego!
Czytaj cały artykuł u źródła — wschodni24.pl – portal wschodniej Polski
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.