
Anonimowy donos wymierzony w Kamilę Grzywaczewską trafił do chełmskich redakcji. Autor sugeruje w nim, że była prezes Chełmskiego Klubu Sportowego po zmianie stanowiska w spółce poszła na zwolnienie lekarskie. I chociaż nie pracuje, to miała korzystać ze służbowego samochodu, uczestniczyć w sesjach sejmiku i innych wydarzeniach publicznych. Zarówno była prezes, jak i obecny zarząd spółki dementują te zarzuty.
Kamila Grzywaczewska została prezesem ChKS pod koniec sierpnia 2025 roku, co było dosyć dużym zaskoczeniem dla wszystkich. Radna sejmiku, była kierownik placówki KRUS we Włodawie i dyrektor KOWR w Lublinie nie miała do tej pory doświadczenia w profesjonalnym sporcie. Po dziewięciu miesiącach sama złożyła rezygnację, tłumacząc ją względami osobistymi i brakiem możliwości pełnego wykonywania obowiązków. Nieoficjalnie jej odejście tłumaczono jednak kwestiami formalnymi. Spółka, która ma problemy finansowe, stara się o pieniądze z Urzędu Marszałkowskiego, a Grzywaczewska jako prezes i jednocześnie radna Sejmiku Województwa Lubelskiego nie mogłaby z takiego dofinansowania skorzystać. Stąd miało dojść do kadrowej roszady. Na stanowisko prezesa wrócił Artur Juszczak, ale K. Grzywaczewska nie rozstała się ze spółką. Od 30 maja została zatrudniona jako dyrektor ds. biura i sponsoringu. Autor anonimu zarzuca byłej prezes, że tuż po objęciu nowego stanowiska poszła na zwolnienie lekarskie, a mimo to miała korzystać ze służbowego samochodu oraz uczestniczyć w sesjach Sejmiku Województwa Lubelskiego, uroczystościach i wydarzeniach politycznych. Nowy zarząd ChKS i sama zainteresowana dementują te zarzuty. – Pani K. Grzywaczewska korzystała z samochodu służbowego na podstawie zawartej umowy, która dopuszczała jego użytkowanie zarówno w celach służbowych, jak i prywatnych. W dniu 2 lipca pani Grzywaczewska poinformowała spółkę o zamiarze dłuższej nieobecności i tego samego dnia protokolarnie zdała samochód służbowy oraz sprzęt komputerowy. Od tej daty spółka nie odnotowała żadnych przypadków użytkowania samochodu służbowego przez panią Grzywaczewską – wyjaśnia Artur Juszczak, prezes ChKS. ChKS potwierdza, że była prezes przebywa na „usprawiedliwionej nieobecności w pracy”, nie podając jednak, czy chodzi o zwolnienie lekarskie czy bezpłatny urlop. Sama K. Grzywaczewska w rozmowie z nami zapewnia, że podczas obrad sejmiku nie była na zwolnieniu lekarskim. Przebywa na nim teraz, ale stara się jak najszybciej wrócić do pracy. I, co może być dla niektórych zaskoczeniem, wcale nie do ChKS, a do swojej poprzedniej firmy, tj. Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie. – Rozumiem, że jestem osobą publiczną, ale boli mnie, że pojawiają się tego typu donosy i insynuacje, że na siłę szuka się czegoś, aby tylko we mnie uderzyć. Bez powodu, tylko przez to, że komuś się nie podobam – mówi. Artykuł Była prezes chce wrócić do pracy, ale już nie w ChKS pochodzi z serwisu Nowy Tydzień - tygodnik lokalny .
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.