
Katarzyna Nakonieczna
Dzisiaj, 11:11
Zdjęcie z pierwszego dnia procesu - styczeń 2026 Jak poinformowała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Lublinie, sędzia Marta Śmiech, do sądu wpłynęły apelacje obu stron postępowania.
Obrońca oskarżonego wnosi o nadzwyczajne złagodzenie kary, argumentując to młodym wiekiem Szymona C. Domaga się wymierzenia kary poniżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia oraz zmiany orzeczonego dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów na zakaz czasowy.
Z kolei prokuratura nie zgadza się z kwalifikacją prawną przyjętą przez sąd pierwszej instancji. W apelacji domaga się uznania 20-latka za winnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym oraz zaostrzenia kary łącznej do 14 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Przypomnijmy, wyrok w tej sprawie zapadł 3 czerwca 2026 roku. Sąd uznał Szymona C. za winnego spowodowania śmiertelnego wypadku w stanie nietrzeźwości i ucieczki z miejsca zdarzenia, wymierzając mu karę 7 lat i 8 miesięcy więzienia oraz dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych .
Sąd nie podzielił jednak stanowiska prokuratury, która zarzucała 20-latkowi umyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym. Jak uzasadniał przewodniczący składu orzekającego sędzia Marek Woliński, aby można było mówić o katastrofie w ruchu lądowym, zagrożonych utratą życia lub zdrowia musi być co najmniej 10 osób, nie licząc sprawcy.
– Dlatego też została zmieniona kwalifikacja prawna czynu przypisanego w punkcie pierwszym oskarżonemu na spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Przy czym te okoliczności obostrzające, które były pierwotnie w zarzucie, zostały bez zmian, czyli spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości i zbiegnięcie z miejsca zdarzenia – powiedział podczas ogłoszenia wyroku sędzia Woliński. Do tragedii doszło 30 marca 2025 roku na ul. Ogrodowej w Chełmie. Szymon C. prowadził auto, mając w organizmie ponad 2 promile alkoholu. Samochodem, przeznaczonym dla pięciu osób, podróżowało łącznie 10 pasażerów, w tym trzech znajdowało się w bagażniku. Pojazd nie miał również ważnych badań technicznych.
Z ustaleń sądu wynika, że kierowca jechał z prędkością co najmniej 130 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. Na prostym odcinku drogi stracił panowanie nad pojazdem, który uderzył w latarnię, a następnie w betonowe ogrodzenie posesji. W wypadku zginęło dwóch 18-letnich chłopaków przewożonych w bagażniku.
Według opinii biegłego bezpośrednią przyczyną utraty kontroli nad samochodem było zsunięcie się opony z tylnego koła, do czego mogły przyczynić się spadek ciśnienia, przeciążenie pojazdu oraz bardzo duża prędkość.
Termin rozpoznania apelacji nie został jeszcze wyznaczony.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.