Opublikowano: poniedziałek, 27 lip 2026 17:50 Autor: Agnieszka Olejniczak W PRL Polacy masowo wysyłali dzieci na letnie kolonie i obozy organizowane przez zakłady pracy. Fabryki miały także własne ośrodki wypoczynkowe. T
W PRL Polacy masowo wysyłali dzieci na letnie kolonie i obozy organizowane przez zakłady pracy. Fabryki miały także własne ośrodki wypoczynkowe. Takim dysponowały Zakłady Przemysłu Bawełnianego Zwoltex. Przedsiębiorstwo zatrudniające w szczytowym okresie nawet 6 tys. osób, oferowało pracownikom wypoczynek nad Wartą.
Wczasy Zduńskowolan w PRL
Wypoczynek w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej to najczęściej rodzinny wyjazd na wczasy w ośrodku pracowniczym, albo kolonie dla najmłodszych czy obóz harcerski. Lato spędzić można było pod namiotem, na obozie wędrownym, albo u dziadków na wsi. Oto jak wyglądały wakacje Zduńskowolan w PRL.
Po II wojnie powstał Fundusz Wczasów Pracowniczych, który prowadził domy wczasowe. Własne ośrodki wczasowe miały także zakłady pracy, które przygotowywały wypoczynek pracownikom. W Zduńskiej Woli jeden z największych powojennych pracodawców, czyli zakłady bawełniane Zwoltex, miły swój kompleks wczasowy.
W Strumianach koło Burzenina nad rzeką Wartą fabryka utrzymywała ośrodek składający się z pawilonu z pokojami dla wczasowiczów i kolonistów, a także niewielkich domków letniskowych. Z ośrodka wychodziło się na piaszczystą plażę nad rzeką Wartą. Ośrodek miał własny stołówkę, ale można też było wybrać się po zakupy prowiantu do Burzenina leżącego za mostem.
Wypoczynek nad wodą był bardzo popularny i atrakcyjny, można było skorzystać ze sprzętu wodnego, który stanowił wyposażenie ośrodków wypoczynkowych i korzystanie z nich fundował zakład pracy.
Zwoltex wysyłał także dzieci pracowników na kolonie letnie. Najpopularniejszym kierunkiem był Jagniątków na Dolnym Śląsku oraz Sobieszewo, obecnie część Gdańska.
Wypoczynek dla każdego, ale zorganizowany
Wypoczynek w Polsce był masowy i zorganizowany pod dyktando Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Zakłady przydzielały dofinansowanie i kierowały placówkami wypoczynkowymi.
Zapewnieniem rozrywki podczas wczasów pracowniczych zajmował się instruktor kulturalno-oświatowy, czyli tzw. kaowiec. Organizował dla wczasowiczów wieczorki zapoznawcze, potańcówki, grzybobrania.
Popularne był także tak zwane "wczasy pod gruszą". Polacy wybierali się na własną rękę na wieś i jako letnicy mieszkali u gospodarzy. Taki wypoczynek opłacali z własnej kieszeni, a zakład pracy oddawał im pieniądze w ramach dofinansowania.
Stara świetlica znika.
Dramat w aquaparku naszym województwie
Nowa droga między Wymysłowem a Gajewnikami już gotowa
Dramat w regionie.
Konkurs o polskiej wsi.
Top miejscówek na wakacyjny weekend.
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.