Wiadomości
Sport
Biznes
Telemagazyn
Zdrowie
Edukacja
Opinie
Dom
Podróże
Kuchnia
Kobieta
Motofakty
Shownews
Agro
Nasza Historia
Strefa obrony
Gry i technologie
Eko
Okazje
Gazeta Online
Reklama
Zamów ogłoszenie w prasie
FotogrAI
e-Wydanie
Zaloguj się
Szukaj
reklamaPrzejdź do strony
Po brutalnej napaści na parę z Ukrainy w Internecie wciąż wrze. Czy za komentarz w stylu "Wypad z Polski" grozi więzienie?
fot. fb/pexels.com
(6 zdjęć)\
Sprawa pobicia pary Ukraińców na wrocławskim Zakrzowie nie cichnie, w internecie roi się od fake newsów i nowych postów z opiniami, a pod nimi oczywiście komentarze. Są ludzie zdecydowanie potępiający zachowanie agresorów są też tacy, którzy... je chwalą. Czy grozi im za to kara?
Filmy z brutalnej bójki na wrocławskim Zakrzowie krążą w sieci od kilku dni. Napaść na dwójkę Ukraińców opisywały media na całym świecie, a komentarzy pojawia się coraz więcej. Wiele z nich potępia zachowanie napastników, niestety pojawiają się także skrajne opinie, często pełne obelg a nawet aprobujące agresję wobec Anastazji i Maksyma. Co za to grozi?
Czy w Internecie każdy może pisać, co chce?
Komentarze nawołujące do nienawiści, pochwalające pobicie oraz takie, w których padają wyzwiska pojawiały się pod większością postów i informacji.
W Internecie nie cichnie sprawa pobicia pary Ukraińców. Czy za nienawistne komentarze można pójść do więzienia?
fb
Zapytaliśmy prawnika, co w takich sytuacjach mówi litera prawa i pokazaliśmy konkretne przykłady publicznych postów i komentarzy. Mecenas Marcin Zatorski mówi wprost: w tym przypadku mamy do czynienia z przestępstwami na tle narodowościowym.
Na wstępie chcę ogólnie powiedzieć, że historia świata, historia – zarówno ta z czasów II wojny światowej, jak i ta z lat 90. z rozpadu Jugosławii – uczy nas jednego: tragiczne wydarzenia zawsze zaczynają się od słów i ksenofobii. To właśnie te doświadczenia były powodem wprowadzenia do polskiego Kodeksu karnego z 1997 roku surowszych kar za przestępstwa popełniane z nienawiści narodowościowej – za przemoc, groźby czy znieważanie. Tymczasem dziś obserwujemy we Wrocławiu - w Polsce powrót najgorszych demonów. Coraz częściej słyszymy o atakach na obywateli Ukrainy tylko dlatego, że mówią na ulicy w swoim języku. To nienawiść całkowicie irracjonalna, ślepa i skrajnie głupia. Choć dotyczy to marginesu naszego społeczeństwa, nie wolno nam na to przyzwalać. Historia powinna nas nauczyć, że brak reakcji na takie pobudki na samym początku zawsze prowadzi do najgorszych tragedii– komentuje radca prawny Marcin Zatorski z kancelarii Zatorski & Wspólnicy.
Dalsza część materiału pod wideo
5
Czytaj cały artykuł u źródła — Gazeta Wroclawska - Dolny Slask
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.