Od jesieni 2025 roku w Wałbrzychu i gminach powiatu wałbrzyskiego trwa dyskusja na temat funkcjonowania komunikacji miejskiej i podmiejskiej, ograniczania dostępu do wałbrzyskich przystanków prywatnym przewoźnikom, wysokich kosztów użytkowania autobusów wodorowych i rezygnacji gmin z usług wałbrzyskich przewoźników miejskich. Do tego tematu regularnie wracamy także na łamach Tygodnika DB 2010, a dziś głos w tej sprawie oddajemy Przewodniczącemu Rady Miejskiej Wałbrzycha Krzysztofowi Kalinowskiemu, który odniósł się do tych zagadnień w swoich mediach społecznościowych. Do poruszonych i pominiętych przez przewodniczącego kwestii odniósł się Redaktor Naczelny Tygodnika DB 2010 Robert Radczak.
Komunikacja miejska to nie przypadek
W ramach zmian komunikacyjnych w organizacji transportu zbiorowego w Wałbrzychu pragnę wyjaśnić kilka kwestii, gdyż jako Przewodniczący Rady Miejskiej Wałbrzycha poczuwam się do tego obowiązku.
Komunikacja miejska to nie przypadek – to odpowiedzialność i jasno określone zasady.
Warto przypomnieć, że zgodnie z obowiązującymi przepisami operatorem komunikacji miejskiej może być wyłącznie przewoźnik wybrany przez organizatora publicznego transportu zbiorowego, czyli gminę. Zasadą jest, że realizuje on przewozy na terenie tej gminy. Wyjazd poza jej granice wymaga zawarcia odpowiedniego porozumienia międzygminnego.
Wałbrzych od lat jest otwarty na współpracę z sąsiednimi samorządami. Z powodzeniem realizujemy komunikację miejską dla gmin, które chcą wspólnie organizować transport i uczestniczyć w kosztach jego funkcjonowania na swoim terenie. Tak współpracujemy m.in. z Jedliną-Zdrój, Głuszycą, Szczawnem-Zdrój, Gminą Boguszów-Gorce, a do końca roku również z Mieroszowem. Od 1.01.2027 r. nasze autobusy miejskie przestaną jeździć do Mieroszowa (linia nr 15) i Andrzejówki (linia nr 12) bo Pan Burmistrz Andrzej Lipiński wypowiedzial nam warunki porozumienia i już nie chce, aby Wałbrzych obsługiwał Mieroszów. A my swoimi autobusami nie będziemy mieli prawa wjeżdżać do Gminy Mieroszów.
Jeżeli dana gmina chce, aby mieszkańcy mieli dostęp do nowoczesnej, zintegrowanej komunikacji, wystarczy partnerska współpraca. Wałbrzych jest na nią gotowy.
Na terenie Wałbrzycha usługi komunikacji miejskiej świadczą dwaj operatorzy wyłonieni przez miasto: Śląskie Konsorcjum Autobusowe oraz Miejski Zakład Usług Komunalnych. To oni zapewniają mieszkańcom odpowiednią liczbę połączeń i wysoki standard usług. Dlatego nie widzimy potrzeby udostępniania całej infrastruktury przystankowej kolejnym prywatnym przewoźnikom. Nasz system jest spójny, dobrze zorganizowany i odpowiada potrzebom mieszkańców.
Nie można też zapominać o kosztach dla pasażerów. W komunikacji organizowanej przez Wałbrzych dzieci z rodzin wielodzietnych oraz emeryci podróżują bezpłatnie. Uczniowie i studenci oraz renciści korzystają z biletów ulgowych, które obecnie kosztują 2,20 zł. Tymczasem na niektórych prywatnych liniach, np. z Mieroszowa do Wałbrzycha, dziecko płaci nawet 9 zł za przejazd.
Dlatego zachęcam wszystkich burmistrzów do spokojnej kalkulacji. Co jest korzystniejsze dla mieszkańców – współpraca z Wałbrzychem i dostęp do nowoczesnych, niskopodłogowych autobusów dostosowanych do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, seniorów i rodziców z wózkami, przy jednoczesnym zachowaniu atrakcyjnych ulg i bezpłatnych przejazdów, czy organizowanie transportu wyłącznie we własnym zakresie?
Naszym celem nie jest zamykanie się na współpracę. Wręcz przeciwnie – jesteśmy gotowi rozwijać wspólną komunikację tam, gdzie samorządy chcą działać razem dla dobra mieszkańców.
Koszty jakie płacą poszczególne samorządy wynikają z wozokilometrów które autobus przejeżdża po trasie danych gmin. I tu znowu jest tak że za przejazd np. autobusem linii nr 15 do Mieroszowa , Gmina Wałbrzych placi na swoim terenie, a Gmina Mieroszów na swoim. To jasne zasady. My to rozumiemy i akceptujemy zerwanie porozumienia przez Burmistrza Mieroszowa.
Nie bez znaczenia pozostaje również wsparcie finansowe udzielone przez Powiat Wałbrzyski. W 2026 roku starostwo powiatowe podjęło decyzję o przeznaczeniu około 1,5 mln zł na dofinansowanie organizacji publicznego transportu zbiorowego dla sześciu gmin powiatu. Każda z gmin realizujących przewozy otrzymała wsparcie w wysokości około 200–300 tys. zł. To istotna pomoc, która zmniejsza obciążenie samorządów kosztami funkcjonowania komunikacji i pokazuje, że rozwój transportu publicznego jest wspólną odpowiedzialnością wszystkich szczebli samorządu. Dzięki takiej współpracy mieszkańcy zyskują lepszy dostęp do komunikacji, a gminy mogą skuteczniej utrzymywać i rozwijać połączenia autobusowe.
I teraz to co najważniejsze – jako radni wspierający Prezydenta Romana Szełemeja wszystkie uchwały związane ze funkcjonowaniem komunikacji podejmujemy w trosce o mieszkańców Wałbrzycha. Przypomnę, że ceny biletu półgodzinnego normalnego nie zmieniły się od ponad dwóch lat i wynoszą 4,40 zł, a ulgowy 2,20 zł na wszystkich trasach obsługiwanych przez Wałbrzych, w tym również w gminach, które z nami współpracują.
Proszę nie słuchać bezrefleksyjnie tego co mówi i pisze opozycja. My naprawdę dbamy o to aby było w miarę tanio, bezpiecznie a te grupy, które na to zasługują mogły jeździć za darmo.
Krzysztof Kalinowski
Przewodniczący Rady Miejskiej Wałbrzycha
Zacznijcie słuchać mieszkańców
Pan Przewodniczący Rady Miejskiej Wałbrzycha w swoim wywodzie pomija wiele ważnych kwestii. Zacznę od ostatniej sesji i skandalicznego trybu procedowania trzeciej wersji tzw. uchwały przystankowej – bez konsultacji z radnymi, bez konsultacji z mieszkańcami i bez konsultacji z pozamiejskimi przewoźnikami.
Pan przewodniczący chwali się, że „z powodzeniem realizujemy komunikację miejską dla gmin, które chcą wspólnie organizować transport i uczestniczyć w kosztach jego funkcjonowania na swoim terenie”. Ale pomija wysokość tych kosztów, a tylko w przypadku Gminy Mieroszów koszty te wzrosły z około 450 tys. zł rocznie w 2022 r. do ponad 930 tys. w ubiegłym roku. A w tym roku kwota będzie jeszcze wyższa i przekroczy 1 milion zł!
Ma rację przewodniczący wałbrzyskiej rady, że nie można też zapominać o kosztach dla pasażerów. Pisząc, że „w komunikacji organizowanej przez Wałbrzych dzieci z rodzin wielodzietnych oraz emeryci podróżują bezpłatnie. Uczniowie i studenci oraz renciści korzystają z biletów ulgowych, które obecnie kosztują 2,20 zł. Tymczasem na niektórych prywatnych liniach, np. z Mieroszowa do Wałbrzycha, dziecko płaci nawet 9 zł za przejazd” pomija np. komunikację publiczną w Gminie Walim. A tam jeden bilet normalny kosztuje 1 zł, a ulgowy 0,50 zł, natomiast bilety miesięczne kosztują 40 zł (normalny) i 20 zł (ulgowy). I respektowane są wszystkie ustawowe zniżki. Poza przemilcza fakt, że ustawowe zniżki honoruje wielu prywatnych przewoźników regularnie obsługujących podmiejskie linie.
Szef wałbrzyskich rajców mówi wprost: „nie widzimy potrzeby udostępniania całej infrastruktury przystankowej kolejnym prywatnym przewoźnikom. Nasz system jest spójny, dobrze zorganizowany i odpowiada potrzebom mieszkańców”. Co to w praktyce oznacza? Niezgodne z zasadami wolnego rynku i konkurencji przejmowanie linii i pasażerów, jak w przypadku linii nr 52 Głuszyca – Wałbrzych i linii nr 7. Na ten temat jasno wyraził się Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorstw, wspierając w sądowej walce prywatnych przewoźników przed Wojewódzkim Sądem Apelacyjnym we Wrocławiu, który uchylił wprowadzone przez władze Wałbrzycha (w tym przez przewodniczącego rady Krzysztofa Kalinowskiego) ograniczenia w dostępie do przystanków. Bo mieszkańcy mają mieć prawo wyboru, a monopol, który promują władze Wałbrzycha, zawsze prowadzi do wzrostu kosztów. W wielu ośrodkach w kraju oraz za granicą prywatni przewoźnicy są niezbędnym uzupełnieniem publicznej komunikacji i na polu takiej współpracy Przewodniczący Rady Miejskiej Wałbrzycha powinien się wykazać. Właśnie w trosce o dobro mieszkańców.
Przewodniczący Krzysztof Kalinowski ma także rację, że „nie bez znaczenia pozostaje również wsparcie finansowe udzielone przez Powiat Wałbrzyski”. Obciążanie gmin opłatami za wozokilometry wałbrzyskich przewoźników miejskich jest coraz bardziej dotkliwe (jak pokazuje przytoczony wyżej przykład Gminy Mieroszów). A nowy raport CEE Bankwatch Network i Polskiej Zielonej Sieci „Autobusy wodorowe w Polsce: co poszło nie tak?” pokazuje, że hojne dotacje stworzyły sztuczny popyt na technologię, która w komunikacji miejskiej okazuje się droga, mało efektywna energetycznie i znacznie mniej zielona, niż sugerowały promocyjne hasła. Według autorów raportu, autobusy wodorowe „wcale nie są takie zeroemisyjne, bo ”problem w tym, że liczy się nie tylko to, co wydobywa się z pojazdu, ale też to, jak emisyjna jest produkcja paliwa. Według raportu około 70 proc. autobusów wodorowych w Polsce jeździ na wysokoemisyjnym paliwie, a ponad 97 proc. krajowej produkcji wodoru powstaje z gazu kopalnego”. Jakby tego było mało, pojawiają się problemy z samym paliwem wodorowym, które co jakiś czas unieruchamiają część wałbrzyskich autobusów.
Na zakończenie wywodu Krzysztof Kalinowski twierdzi, że: „jako radni wspierający Prezydenta Romana Szełemeja wszystkie uchwały związane ze funkcjonowaniem komunikacji podejmujemy w trosce o mieszkańców Wałbrzycha. (…) My naprawdę dbamy o to aby było w miarę tanio, bezpiecznie a te grupy, które na to zasługują mogły jeździć za darmo”. Tymczasem przykład Gminy Walim pokazuje w praktyce, co dla mieszkańców oznacza taniej… Poza tym uchwały przystankowe (przyjmowane przez przewodniczącego Kalinowskiego i jego kolegów wspierających Prezydenta Wałbrzycha) działają w dwie strony: szkodzą nie tylko mieszkańcom gmin ościennych, ale także mieszkańcom Wałbrzycha, którzy dojeżdżają do pracy komunikacją do ościennych gmin, a także tym, którzy prowadzą firmy i ich pracownicy mają problemy z dotarciem do pracy właśnie za sprawą tych wadliwych – jak ocenił WSA – przepisów.
Opinie mieszkańców, które bez trudu można znaleźć w Internecie, także pod wywodem przewodniczącego Krzysztofa Kalinowskiego w mediach społecznościowych, stoją w sprzeczności z tym, co głosi szef wałbrzyskiej rady. Negatywnie o tych działaniach wypowiadają się także instytucje. Czas, by wałbrzyscy radni wspierający prezydenta miasta skończyli z „bezrefleksyjnym” podnoszeniem ręki podczas głosowań i zaczęli rzeczywiście dbać o interes mieszkańców, zamiast za wszelką cenę realizować zbyt kosztowne dla wszystkich pomysły.
Robert Radczak
The post Polemika Redaktora Naczelnego Tygodnika DB 2010 Roberta Radczaka z Przewodniczącym Rady Miejskiej Wałbrzycha Krzysztofem Kalinowskim na temat transportu zbiorowego w Wałbrzychu i gminach ościennych first appeared on .
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.