
Katarzyna Dybińska — Wynagrodzenia w polskich firmach rosły w kwietniu słabiej od oczekiwań. Przeciętna pensja wyniosła 9530,74 zł brutto – oznacza to wzrost o 5,4 proc. w ujęciu rok do roku. W porównaniu z marcem, średnie wynagrodzenie zmalało o 1,3 proc. Ekonomiści wskazują, że sytuacja pracowników
Wynagrodzenia w polskich firmach rosły w kwietniu słabiej od oczekiwań. Przeciętna pensja wyniosła 9530,74 zł brutto – oznacza to wzrost o 5,4 proc. w ujęciu rok do roku. W porównaniu z marcem, średnie wynagrodzenie zmalało o 1,3 proc. Ekonomiści wskazują, że sytuacja pracowników jest obecnie trudna – popyt na pracę jest słaby, co osłabia ich pozycję negocjacyjną.
Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2026 r. spadło o 1,3 proc. miesiąc do miesiąca (fot. Artur Szczepański/REPORTER / East News)
Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w kwietniu o 5,4 proc. w ujęciu rok do roku i wyniosło 9530,74 zł brutto – podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). Jeszcze w marcu pensje rosły w tempie 6,6 proc. rok do roku, mamy więc do czynienia z wyraźnym spowolnieniem dynamiki. Z kolei w ujęciu miesiąc do miesiąca przeciętne wynagrodzenie zmalało o 1,3 proc.
Ucieczka Ziobry do USA. Prezes PiS dał zielone światło
Ekonomiści spodziewali się, że wzrost wynagrodzeń wyhamuje, ale nie aż tak (prognoza rynkowa zakładała tempo 6,1 proc.).
W komentarzu do danych GUS eksperci Banku Pekao stwierdzili, że „wszystkie znaki na niebie i ziemi sugerowały wyhamowanie dynamiki płac w kwietniu – kluczowa była tylko jego skala”. Jak zauważyli, w kwietniu ciężko było przebić bazę z poprzedniego miesiąca, kiedy to premię dostali pracownicy w energetyce i górnictwie (premie też są liczone do wzrostu wynagrodzeń). Z kolei rok wcześniej premie wypłacano górnikom i leśnikom, co też podbiło bazę odniesienia. Dodatkowo w kwietniu liczba dni roboczych była mniejsza.
[
Gazowany smak dzieciństwa](/news/cherry-coke-dragon-ball-i-heroes-iii-tak-smakuje-dziecinstwo)
[
Szef Cinkciarza był ścigany na całym świecie. Pilny komunikat policji](/news/prezes-cinkciarz-pl-zatrzymany-w-usa-pilny-komunikat-policji)
[
Afera w radzie miasta. Poszło o najem krótkoterminowy](/news/najem-krotkoterminowy-w-warszawie-razem-sklada-do-sadu-skarge-na-rade-miasta)
Ale jest jeszcze szerszy obraz. „Ostatnie odczyty płac są adekwatnym odzwierciedleniem tego, co dzieje się z krajowym rynkiem pracy” – wskazują ekonomiści Pekao. „A mianowicie popyt na pracę jest słaby, w konsekwencji również słabnie siła przetargowa pracowników, co przekłada się na wyhamowywanie tempa wzrostu wynagrodzeń”.
Kiepsko wypadł też odczyt GUS dotyczący zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw. Zmalało ono w kwietniu o 0,9 proc. w ujęciu rok do roku (w ujęciu miesiąc do miesiąca pozostało zasadniczo na tym samym poziomie). Liczba etatów wyniosła 6 mln 386,4 tys.
„Rynek pracy w Polsce pozostaje w marazmie, z tendencją do lekkiego pogarszania się sytuacji” – tak diagnozuje sytuację Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.
„Tempo wzrostu wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw spadło w kwietniu do najniższego poziomu od marca 2021 r. Nadal mamy także do czynienia ze spadkiem zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw. Kwiecień nie przyniósł, niestety, sezonowego wzrostu liczby etatów, zamiast niego mamy ubytek rzędu 2,6 tys.” – pisze ekonomistka.
Mazurek i Stanowski z apelem. „Każda telewizja ma swoją zbiórkę”
Jej zdaniem, aby sytuacja na rynku pracy poprawiła się, potrzebny jest „silniejszy impuls z gospodarki”. Ten w końcu nadejdzie, bo Polska wchodzi w fazę dużych projektów inwestycyjnych (pomagać nam będą tutaj m.in. środki z KPO, które trzeba szybko wydatkować), ale dobrze by było, gdyby uspokoiła się jeszcze sytuacja na świecie. „Trwający konflikt na Bliskim Wschodzie powoduje niestety perturbacje w gospodarkach wielu krajów, w tym europejskich, co przekłada się pośrednio także na Polskę – m.in. poprzez zmniejszanie liczby etatów przez zagraniczne firmy czy wręcz zamykanie działalności” – zwraca uwagę Monika Kurtek.
Słabe dane z rynku pracy zmniejszają jednak ryzyko podwyżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Dlaczego? Kiedy konsumenci zarabiają mniej, wydają mniej pieniędzy w sklepach, a to działa hamująco na wzrost cen. Oczywiście, głównym zagrożeniem inflacyjnym jest obecnie kryzys energetyczny wywołany wojną na Bliskim Wschodzie (przez wysokie ceny paliw) – jednak z punktu widzenia RPP każde dane przemawiające za utrzymaniem status quo w polityce pieniężnej są istotne.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.