
Sąsiedzi jednego z bloków przy ulicy Zakopiańskiej w Szczecinie od czterech dni nasłuchiwali szczekania psa. Gdy ono cichło, myśleli, że właściciele wracają do mieszkania. Pani Anna mówi, że była bardzo zaniepokojona i zdecydowała się zareagować. - Sama mam zwierzęta. Nie mogę spokojnie słuchać, jak pies wyje. Dla mnie ewidentnie to jest po prostu prośba psa o pomoc. No jak on ma poprosić? Przecież nie powie - dodaje pani Anna. W środę mieszkanka bloku z naprzeciwka zaczęła szukać pomocy w różnych instytucjach. - Dzwoniłam dzisiaj do wspólnoty. Nie są w stanie ustalić, kto jest właścicielem mieszkania. Ja całą noc po prostu wydzwaniałam wszędzie łącznie z Animal Helper, Strażą Miejską, cały czas byłam z panią dyżurną na telefonie i cały czas na bieżąco informowałam, co się dzieje - mówi mieszkanka. Rankiem interweniowała policja i straż pożarna. Z pomocą podnośnika strażacy weszli do mieszkania przez okno na trzecim piętrze. Jak przekazali sąsiadom, zostawili psu wodę i jedzenie. Pani Wiktoria wyraża swoje zaniepokojenie, że zwierzę pozostało w mieszkaniu…
Czytaj cały artykuł u źródła — Polskie Radio Szczecin (Radio Szczecin)
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.