
Wyprawa, która niemal nie doszła do skutku, zakończyła się sukcesem. Mateusz Ludwiński stanął na szczycie Mont Blanc, spełniając swoje górskie marzenie. Ekspedycja miała jednak znacznie ważniejszy cel – nagłośnienie zbiórki dla 6-letniej Michaliny Piechockiej z Nidzicy. Wciąż można pomóc dziewczynce.
Jeszcze kilka dni przed wyjazdem wszystko wskazywało na to, że wyprawa zakończy się, zanim na dobre się rozpocznie. Skład ekipy zmienił się niemal w ostatniej chwili. Andrzej Jaśtak złamał nogę, a kolejny z uczestników zrezygnował z wyjazdu.
W Alpy ostatecznie ruszyli Mateusz Ludwiński i Piotr Wadecki. Obaj długo zastanawiali się, czy po tak poważnych zmianach w ogóle podejmować próbę. Zdecydowali jednak, że nie rezygnują.
Mateusz Ludwiński stanął na Mont Blanc
Zdobycie Mont Blanc, najwyższego szczytu Alp i Europy Zachodniej, wymaga przygotowania, doświadczenia oraz odpowiednich warunków pogodowych. Tym trudniej było zrealizować plan, który trzeba było modyfikować tuż przed wyjazdem.
Determinacja okazała się jednak silniejsza od przeciwności. Mateusz Ludwiński dotarł na szczyt Mont Blanc, realizując ambitne górskie marzenie. Informację o zdobyciu szczytu potwierdzono także w relacjach publikowanych po wyprawie.
Wyprawa miała drugi, ważniejszy cel
Ekspedycja od początku nie była wyłącznie sportowym wyzwaniem. Uczestnicy połączyli ją ze zbiórką pieniędzy dla Michaliny Piechockiej z Nidzicy, która zmaga się między innymi z mózgowym porażeniem dziecięcym, wadą rozwojową centralnego układu nerwowego, wadą tarczy nerwu wzrokowego i aberracją chromosomową.
Dziewczynka potrzebuje intensywnego leczenia, rehabilitacji oraz sprzętu ortopedycznego. Dzięki systematycznej terapii i pomocy ortez Michalinka stanęła na nogi. Potrafi zrobić kilka kroków, a prowadzona za rękę – chodzić. Rozwija się także jej mowa. Każdy kolejny postęp wymaga jednak dalszej, kosztownej pracy ze specjalistami.
Szczyt zdobyty, ale zbiórka nadal trwa
Choć wyprawa na Mont Blanc dobiegła końca, akcja pomocy trwa nadal. W chwili przygotowywania tekstu na głównej zbiórce znajdowało się 22 690 zł, czyli niespełna 43 proc. potrzebnej kwoty. Do osiągnięcia celu brakowało jeszcze 30 502 zł. Zbiórka ma potrwać do 2 sierpnia 2026 roku.
Specjalna skarbonka utworzona przez ekipę wyprawy zgromadziła 7935 zł z planowanych 20 tys. zł. Wsparły ją 142 osoby, a wszystkie wpłacone środki trafiają bezpośrednio na leczenie i rehabilitację Michalinki. Mateusz Ludwiński zdobył swój upragniony szczyt. Przed Michalinką wciąż jednak znacznie trudniejsza droga – codzienna walka o sprawność i większą samodzielność. Każda, nawet niewielka wpłata, może pomóc jej zrobić kolejny krok.
Obserwuj nas na Google News
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.