
W Demokratycznej Republice Konga stwierdzono do tej pory 3200 zakażeń wirusem eboli, 1405 chorych zmarło - poinformował w niedzielę rząd tego państwa w komunikacie, cytowanym przez agencję Reutera. Obecna epidemia rozwija się od kilku miesięcy i ogarnęła również sąsiednią Ugandę.
Szacuje się, że w ciągu ostatnich 50 lat z powodu eboli w Afryce zmarło w sumie ponad 15 tys. osób. Wirus wywołuje silnie zakaźną, poważną chorobę, często kończącą się śmiercią. Rozprzestrzenia się poprzez bezpośredni kontakt z krwią, wydzielinami i wydalinami zakażonej osoby.
Źródłem obecnej epidemii jest szczep bundibugyo, na który na razie nie ma szczepionki. Szef WHO, Tedros Adhanom Ghebreyesus, poinformował 16 lipca, że Uniwersytet Oksfordzki w Wielkiej Brytanii rozpoczął pierwszy test bezpieczeństwa szczepionki ChAdOx1. Przypomniał też, że w pierwszych dniach lipca rozpoczęły się badania kliniczne dwóch metod leczenia, które mają pomóc pacjentom zakażonym tym szczepem.
Według ekspertów epidemia eboli ogłoszona 15 maja spowodowała śmierć większej liczby osób w szybszym tempie niż jakakolwiek poprzednia. Epidemia z lat 2013-2016, uważana za najtragiczniejszą w skutkach w historii, wywołała ponad 11 tys. zgonów przy co najmniej 28 tys. przypadków zakażenia.
Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała, że rzeczywista skala obecnej epidemii może być od dwóch do czterech razy większa niż wskazują oficjalne dane. Do niektórych społeczności w DRK trudno dotrzeć, głównie z powodu walk z udziałem grup rebelianckich.
Tydzień z Wiara.pl
Przeczytaj jeszcze
Galerie
ks. Leszek Smoliński
Maria Sołowiej
Andrzej Macura
Autoreklama
Czytaj cały artykuł u źródła — Gość Niedzielny – edycja sandomierska
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.