1. RAK
  2. ›
  3. Polska

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie

Więcej z sekcji Polska

  • Izrael nie zgadza się na propozycję Donalda Trumpa. Nie wycofa się ze Strefy Gazy
  • Nowa liczba ofiar kryzysu imigracyjnego w Ceucie. Większość utonęła
  • Sprytna metoda na naturalne odchudzanie. Pół łyżeczki do kawy działa cuda
  • Archeolodzy natrafili w Gdańsku na sensacyjne ruiny. Odkrycie wymagało interwencji rządu
  • 38-latek z amunicją na polu golfowym należącym do Donalda Trumpa. Robił zdjęcia
  • Przy starcie śmigłowca z Donaldem Trumpem naruszono zasady bezpieczeństwa
  • Dodatkowy dzień wolny w sierpniu. Nie wszyscy mogą skorzystać
  • Padł nowy rekord. Tylko tyle ważyła mała rybka
  • Netanjahu stawia warunek. Chodzi o wycofanie armii z Gazy
  • Bardzo smutny dzień. Wyrazy współczucia dla Najbliższych, Współpracowników i @tvn24.
  • Warszawa to najlepsze miasto do życia w Europie. Każdy kto tu mieszka jest mega szczęściarzem. Zielone, nowoczesne, skomunikowane. Przyjazne dla osób w każdym wieku. Od żłobka do UTW. Nowa Złota to widoczny symbol tych dobrych zmian. @trzaskowski_ gratki! #MojeMiasto fot. E. Lach
  • Złota zyskała nowy blask. Efekt? Nie ma co się rozpisywać. Zobaczcie sami. Tak budujemy Nowe Centrum Warszawy.
  • "Wara od prerogatyw pana prezydenta". Chcielibyście. Będziemy Wam tym bardziej patrzeć na ręce!
  • Andrzej Morozowski był (bardzo smutny ten czas przeszły) dziennikarzem z prawdziwego zdarzenia. Myślącym, krytycznym i na w…
  • Dobra informacja - Piotr Pytel ułaskawiony na wniosek Prokuratora Generalnego.
  • Andrzej Morozowski był (bardzo smutny ten czas przeszły) dziennikarzem z prawdziwego zdarzenia. Myślącym, krytycznym i na wskroś przyzwoitym. Będzie nam wszystkim bardzo Ciebie brakowało, Andrzeju.
  • Weszła Złota. Cała na zielono! #MojeMiasto 🌳🌿🦋
  • Lewica nie otwiera granic przez przypadek ani z naiwności. Lewica widzi w masowej migracji polityczny interes. Liczy, że m…
  • Horror w Hiszpani trwa! Ulice Ceuty opanowane przez hordy migrantów skandujących „Allahu Akbar!”. Europa musi odzyskać kon…
  • Kilka miesięcy temu ostrzegałem, że nieodpowiedzialna polityka migracyjna socjalistycznego premiera Hiszpanii wywoła problem i kryzys w Europie. Dziś wraz z kilkudziesięcioma europosłami interweniowałem w KE w sprawie ostatnich wydarzeń na Ceucie. Rząd Sancheza to zagrożenie dla
  • Donald Tusk, wycofując się z tarczy paliwowej, doprowadził do tego, że wiele polskich dzieci nie pojechało w tym roku na w…
  • Socjalistyczny Premier Hiszpanii dekretem legalizuje pobyt pół miliona nielegalnych migrantów. Decyzja Pedro Sancheza zagraża Europie, napędzi kolejną falę nielegalnej migracji, niszczy strefę Schengen. Potrzebna debata o dalszej obecność Hiszpanii w strefie Schengen!
  • Donald Tusk, wycofując się z tarczy paliwowej, doprowadził do tego, że wiele polskich dzieci nie pojechało w tym roku na wakacje.
  • Lewica nie otwiera granic przez przypadek ani z naiwności. Lewica widzi w masowej migracji polityczny interes. Liczy, że migranci staną się jej elektoratem – poprą większy socjal, słabe państwo i zagłosują przeciwko partiom prawicowym i patriotycznym.
  • Horror w Hiszpani trwa! Ulice Ceuty opanowane przez hordy migrantów skandujących „Allahu Akbar!”. Europa musi odzyskać kontrolę nad swoimi granicami!
  • Potężny atak rakietowy Rosji na Kijów. Co najmniej 16 wybuchów
  • Tragiczny bilans kryzysu na Ceucie. Podano liczbę zabitych
  • Mężczyzna z bronią na polu golfowym Trumpa. Doszło do zatrzymania
  • "Ku mojemu osłupieniu". Horała uderza w TV Republikę
  • Noc grozy w Kijowie. Ponad 30 rosyjskich pocisków balistycznych nad stolicą
    RAKGURUGURU
    Trybunał Konstytucyjny na deskach. Była Liga Mistrzów, jest mizeria

    Trybunał Konstytucyjny na deskach. Była Liga Mistrzów, jest mizeria

    RAK0RAK0przeszczepów
    1071 odsłon
    Trybunał Konstytucyjny na deskach. Była Liga Mistrzów, jest mizeria

    Title: Trybunał Konstytucyjny na deskach. Była Liga Mistrzów, jest mizeria URL Source: https://wiadomosci.gazeta.pl/polska/7,198072,32748060,byla-liga-mistrzow-jest-mizeria-nie-ma-jezusa-ktory-chcialby.html Published Time: 2026-04-24T09:19:55+02:00 Markdown Content: # Trybunał Konstytucyjny na deskach. Była Liga Mistrzów, jest mizeria REKLAMA REKLAMA [](https://www.gazeta.pl/0,0.html#e=CapLogoG "G…

    24 kwietnia 2026, 09:19

    Nieco ponad dekadę temu stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego było ukoronowaniem kariery, szczytem prawniczych umiejętności, zaszczytem. Prawnicza Liga Mistrzów. Dziś skład Trybunału jest sałatkowy. I tu nie chodzi o sałatkę grecką, cezar czy nawet jarzynową. To po prostu mizeria - pisze dla Gazeta.pl konstytucjonalista Kamil Stępniak.

    Przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego

    Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

    Trybunał Konstytucyjny, w praktyce instytucjonalnej może być jednym z najbardziej nieudanych projektów trzeciej RP. Nie ma co się oszukiwać. Zjednoczona prawica do TK wybierała ludzi według klucza "mierny, ale wierny". Zaś uśmiechnięta koalicja, będąca w wielomiesięcznej zwłoce z wyborem kolejnych sędziów, gdy już zdecydowała się na działanie, to też niezbyt się przejmowała zdaniem ekspertów. W kulisach tego teatru było słychać dwa zdania: "ale kto to jest?" oraz "no on, to wiadomo". I właściwie tylko profesor Marcin Dziurda nie budził większego oporu masy prawniczej.

    Prezydent Nawrocki jego akurat nie polubił i nie chciał zaprosić do Pałacu Prezydenckiego. Ktoś musi powiedzieć głowie państwa, że siedemnastowieczne angielskie przysłowie "My home is my castle" nie dotyczy Pałacu Prezydenckiego. Tam trzeba przyjmować gości zgodnie z przepisami, a nie swoim widzimisię.

    Zobacz wideo Lasy Państwowe. Co to będzie z polską przyrodą.

    Abstrahując od spraw kadrowych, to trzeba uznać, że scentralizowany model kontroli konstytucyjności się u nas nie przyjął. Trybunał Konstytucyjny ze względu na swoją kompetencję usuwania poszczególnych przepisów prawa nazywany jest negatywnym ustawodawcą.  Chwilowo jednak trybunał wzięto za rogi, wybito większość zębów i posadzono w kącie. Ma nie przeszkadzać politykom. 

    Choć był zaprojektowany tak, aby ich uwierać. Mówić "stop", gdy któraś większość się zagalopuje. To ustrojowe zadanie patrzenia na ręce okazało się zbyt męczące dla prawodawcy. Jak to bowiem możliwe, że piętnastu niezawisłych sędziów może decydować o uchylaniu przepisów prawa? Rząd rządzi, parlament uchwala, prezydent podpisuje, a TK co? Uchyla? No tak być nie mogło!  

    Awantura o Trybunał. Od czego się zaczęło 

    Historia sporu o TK interesuje już tylko ludzi, których nadal wciągają nowe odcinki "Klanu". Wszyscy wiedzą, że istnieje. Nikt za bardzo nie pamięta, o co chodziło na samym początku. Obecnie, powiadając o kryzysie konstytucyjnym w Polsce zaczynamy od zwrotu "dawno, dawno temu, za górami, za lasami". 

    Jak legendę powtarzamy to, że Platforma Obywatelska chciała wybrać sędziów "na zapas", potem prezydent Duda Andrzej wraz z rządem Zjednoczonej Prawicy wykreował sędziów "dublerów". Magisterka Julia Przyłębska została prezeską TK (choć i tu są wątpliwości). De facto jednak funkcję pełniła. Premierka Beata Szydło nie publikowała wyroków TK, a jak już zaczęła, to też nie trwało to długo, bo ten sam zabieg zastosował Donald Tusk. Przy czym za pierwszym razem była to walka o praworządność, a za drugim realizowanie interesów niemieckich. Wiadomo. I generalnie wokół sprawy TK ani w środku TK nikt za bardzo przepisami się nie przejmował i nie przejmuje. O zgrozo. 

    Gdy koalicja 15 października powołała sześciu nowych sędziów TK, to okazało się, że Karolowi Nawrockiemu, którego życiowa zaradność i autentyczność przekonała połowę głosujących Polaków do tego, że powinien zamieszkać w Pałacu przy Krakowskim Przedmieściu przypomniało się, że jak był mały, to chciał być HR Managerem. Czyli tym gościem od zarządzania zasobami ludzkimi. No i wymyślił, że dwójce wybranych prawidłowo przez Sejm sędziów da złożyć ślubowanie, a nad czwórką to się jeszcze zastanowi. Ci jednak nie chcieli już czekać. Raptusy! 

    W efekcie sędziowie zaproszeni przez Marszałka Sejmu podpisali rotę ślubowania w obecności notariusza, by uczynić zadość obowiązkowi złożenia ślubowania, którego Prezydent nie chciał usłyszeć. W związku z tym szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki wystąpił ze swoją tyradą o prawie i aksjologii. A nawet przeciwko nim. Opowiadał rzeczy tak fantastyczne, że "Kicia kocia" przy tym wysiada. A "Świnka Peppa" gdyby usłyszała to, co mówił prezydencki minister, to sama zgłosiłaby się do masarni. Pan Bogucki, co należy przypomnieć, jest adwokatem. Niektórym muzyka nie przeszkadza w tańcu, innym przepisy nie przeszkadzają w interpretacji prawa. 

    Sam prezydent następnie u swojego kolegi z Kanału Zero stwierdził, że przecież nie powiedział, że uniemożliwi "fantastycznej czwórce" złożenia przysięgi. No ale teraz, w obliczu kolejnych wątpliwości, to trzeba będzie – jak stwierdził - czekać na rozstrzygnięcie samego TK. Tym zaś zawiaduje były prokurator krajowy, prywatnie kolega byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Z tej erudycji głowie państwa aż snus wypadł z kieszeni. Na szczęście bohatersko przechwycił go redaktor Mazurek. 

    Chwilowo zatem mamy praworządność korytarzową. Co najwyżej tam bowiem może zawitać czwórka prawidłowo wybranych sędziów TK. Niekiedy wpuszczą ich do biblioteki. I tak siedzą, podpisują listy i czekają na wyrok w swojej sprawie. Ten będzie zależał od potrzeby politycznej. Jednak należy spodziewać się, że głównym celem obecnej opozycji, prezydenta oraz części sędziów TK będzie utrzymanie status quo.  

    Co dalej z TK 

    Czy czeka nas happy end tej historii? Raczej nie. Choć z drugiej strony nie każda fabuła musi mieć szczęśliwe zakończenie. Czasem najciekawiej jest jak na końcu pozostaje jakiś trup. Co zresztą udowadniają badania czytelnictwa, gdzie książki Remigiusza Mroza deklasują konkurencję.  

    Takim denatem właśnie jest Trybunał Konstytucyjny. I raczej nie powtórzy się biblijna historia o Łazarzu. Nie ma Jezusa, który chciałby wskrzesić TK. Obawiam się, że jedyna możliwa restytucja Trybunału będzie miała charakter pozorny. Po ewentualnej zmianie władzy w 2027 r. politycy znów będą mogli respektować wyroki. Pod warunkiem, że będą po ich myśli. Może pojawią się także nowi sędziowie-dublerzy, którzy zostaną powołani w miejsce – jak to obecnie nazywają ludzie z kancelarii prezydenta – antysędziów.  

    Nasz sąd konstytucyjny pozostanie czymś, co można nazwać Trybunałem Schrödingera. Istnieje i nie istnieje jednocześnie. I nic nie wygląda na to, aby coś się miało zmienić. Przecież politykom na tym nie zależy. A to, czy czwórka sędziów przychodzi do TK i siedzi w korytarzu czy w bibliotece z dnia na dzień będzie coraz mniej kogokolwiek obchodziło. 

    Najgorsze jest to, że już zapomnieliśmy o tym, że Trybunał mógłby się zająć sprawami ważnymi. Jak chociażby świadczenia dla osób z niepełnosprawnościami, kolejne pomysły ministrów dotyczące oświaty, rejestrów, innych KSeFów, czy chociażby sprawą związków osób nieheteronormatywnych i ich rejestracji. Jednak kto by się przejmował tym w momencie, gdy najważniejsze jest nie zażegnanie kryzysu, ale jego trwanie. Koncepcję resetu konstytucyjnego można wsadzić między bajki. Przynajmniej do kolejnych wyborów. Budynek Trybunału jak stał, tak stoi. A gdyby go tak przerobić na siłownię?

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.