
Title: Wycofanie wojsk amerykańskich z Europy. Kallas: Można było się tego spodziewać URL Source: https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198012,32799907,debata-ws-relokacji-zolnierzy-usa-z-ue-kallas-mozna-sie-bylo.html Published Time: 2026-05-19T18:41:05+02:00 Markdown Content: # Wycofanie wojsk amerykańskich z Europy. Kallas: Można było się tego spodziewać REKLAMA REKLAMA [](https://www.gazeta.p…
, PAP
19 maja 2026, 18:41
- Priorytety geopolityczne Waszyngtonu się zmieniają. Można było się spodziewać ewentualnego wycofywania wojsk amerykańskich z Europy. NATO nadal będzie jednak utrzymywać silną obecność na wschodniej flance - podkreśliła Kaja Kallas, Wysoka Przedstawicielka UE ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa.

Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl
We wtorek (19 maja) w Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyła się debata o relokacji amerykańskich żołnierzy z baz w państwach członkowskich Unii Europejskiej. Punkt ten został dodany do agendy na wniosek Michała Koboski, europosła z grupy Odrodzić Europę.
- Ostatnie wydarzenia, dotyczące działań administracji prezydenta Donalda Trumpa, a także obecności wojsk amerykańskich w Europie, budzą w nas poważne wątpliwości. Zdaje się, że nie jest to celowa polityka, a raczej chaotyczny ciąg decyzji - przekonywał w poniedziałek (18 maja) Izbę polski eurodeputowany. Polityk dodał, że konsekwencje decyzji USA dotyczą nie tylko Polski i flanki wschodniej, ale całej Europy. Dlatego Unia Europejska musi określić swoją reakcję na tą sytuację.
Zobacz wideo PODCAST 8:10 MICHAŁ OLSZEWSKI I MARIA KORCZ UKRAINCY W POLSCE
Holenderski eurodeputowany Jeroen Lenaers z Europejskiej Partii Ludowej zapowiedział, że jego grupa poprze wniosek Koboski pod warunkiem, że debata będzie miała szerszy zakres i skoncentruje się nie tylko na Polsce, ale na tym, jak decyzje USA wpływają na sytuację w całej Europie. Ostatecznie poparli dodanie debaty do sesji plenarnej większością głosów.
Podczas debaty Kaja Kallas podkreśliła, że kluczowym zagrożeniem dla Europy jest Rosja w związku z trwającym konfliktem w Ukrainie. - To, czy Putin odważy się przetestować obronność Europy zależy od nas. Odstraszanie działa wtedy, kiedy jest wiarygodne. Pokazywanie słabości zachęca do agresji. Moskwa wydaje około 8 proc. PKB na wojsko. Przeszła na gospodarkę wojenną. (...) Rosja jest zagrożeniem dla całej Europy. Według wielu agencji wywiadowczych mogłaby przetestować naszą obronność w ciągu najbliższych 3-5 lat - powiedziała.
Jak zaznaczyła, Europa mierzy się także z wyzwaniem dotyczącym relacji transatlantyckich.
- Od II wojny światowej Stany Zjednoczone były gwarantem bezpieczeństwa europejskiego. Obecnie w Europie stacjonują dziesiątki tysięcy amerykańskich żołnierzy. Priorytety geopolityczne Waszyngtonu się zmieniają. Można było się spodziewać ewentualnego wycofywania wojsk amerykańskich z Europy, bo USA coraz bardziej koncentruje się na Indo-Pacyfiku i półkuli zachodniej. Pentagon wstrzymał planowane rozmieszczenie wojsk amerykańskich w Polsce i Niemczech. Te zapowiedzi wpisują się właśnie w ten szerszy trend. NATO nadal będzie jednak utrzymywać silną obecność na wschodniej flance - podkreśliła.
Kallas wezwała do tego, by Europa wzięła odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Jak dodała wysoka przedstawicielka UE ds. zagranicznych i obronnych, chociaż kraje europejskie zaczęły już wydawać więcej na obronę, to powinny w zwiększaniu swoich zdolności bardziej ze sobą współpracować. - - Jeśli zwiększenie wydatków na obronność prowadzi jedynie do dłuższego czasu oczekiwania (na zamówienie) lub opóźnień, to takie rozwiązanie nie działa - zaznaczyła.
Podkreśliła, że konieczne jest także odejście od jednomyślności przy podejmowaniu decyzji w UE. - Poleganie Europy na jednomyślności często uniemożliwia podejmowanie działań z wymaganą szybkością - powiedziała.
Głos podczas debaty zabrał także europoseł PiS Patryk Jaki. - Pytacie, dlaczego Ameryka wycofuje swoje wojska z Europy. Prezydent Nawrocki prawie rok temu zapewnił obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce. Od tego czasu, prawie na każdej sesji PE słyszę wulgarną krytykę USA. Wasi politycy dają upust najniższym emocjom codziennie. Nawet zorganizowaliście, tutaj w PE, wulgarną wystawę obrażającą prezydenta USA. Premier Tusk pozwolił sobie nawet zakwestionować USA jako sojusznika. I macie, co chcieliście - stwierdził.
- Jesteście z siebie dumni? Czy to przypadkiem nie wy, jako pierwsi proponowaliście, żeby "głodzić finansowo" państwa, które was krytykują? Przypomnę: Jesteśmy silniejsi, więc zablokujemy Polsce, Węgrom pieniądze, bo nas krytykują. I co? I dzisiaj Ameryka zastosowała dokładnie te same narzędzia wobec was - stwierdził. Jaki ocenił, że "koszty mogą być znacznie większe". - Możemy stracić konieczną nam pomoc w zdolnościach, których po prostu nie mamy: niezależne odstraszanie nuklearne, bombowce strategiczne dalekiego zasięgu, wywiad strategiczny i rozpoznanie, broń precyzyjna dalekiego zasięgu, duże lotniskowce czy wielowarstwową obronę przeciwrakietową - wyliczał.
- Nasz największy sojusznik przestał być przewidywalny, a jego pochopne decyzje narażają nasze bezpieczeństwo - zaznaczył z kolei Krzysztof Śmiszek, europoseł z ramienia Lewicy. - Prawica chce przed nim klękać i błagać. My musimy być odpowiedzialni i budować własną siłę. Musimy być odważni, a nie tchórzyć tak jak prawica, także polska. (...) Żądamy Europy wielkiej. Nadszedł czas, abyśmy przestali się bać - dodał i zaapelował do Stanów Zjednoczonych: "Miejcie odwagę kontynuować partnerstwo, które przez dekady było fundamentem bezpieczeństwa naszego i waszego. My, Europejczycy jesteśmy lojalni, ale z pewnością nie przestaniemy walczyć o bezpieczny kontynent".
Michał Kobosko stwierdził, że "to bardzo niepokojące, że Stany Zjednoczone odwracają się od Europy i Polski". Nawiązał też do doniesień, że Pentagon wstrzymał plany związane z rotacyjnym przemieszczeniem 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski.
- Informacje o rotacyjnej obecności wojsk amerykańskich w Polsce i ogromny znak zapytania, czy Amerykanie zamierzają te rotacje przeprowadzić, czy nie, składają się w pewien ciąg wydarzeń, dotyczący obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych w Europie - ocenił eurodeputowany.
Jak zauważył, wszystko zaczęło się w 2025 r., kiedy USA podjęły decyzję o zmniejszeniu obecności amerykańskiej armii w Rumunii. Niedawno głośno zrobiło się o planach zmniejszenia liczby amerykańskich żołnierzy w Niemczech o 5 tysięcy. - Jest to jeden z kluczowych tematów, o których dzisiaj powinniśmy rozmawiać - zaznaczył polityk.
Przypomnijmy, że Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła spotkał się we wtorek (19 maja) w Brukseli z gen. Alexusem Grynkewichem, dowódcą sił amerykańskich i NATO w Europie (EUCOM) oraz szefami obrony państw bałtyckich. Gnerałowie omówili "obecność wojsk amerykańskich na wschodniej flance NATO, działania mające na celu wzmacnianie postawy odstraszania i obrony oraz tematy związane z bezpieczeństwem w regionie".
Agencja Reutera poinformowała 15 maja, powołując się na dwóch amerykańskich urzędników, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Według informacji CNN, decyzja o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie. 1 maja Pentagon zapowiedział wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec.
Premier Donald Tusk przed rozpoczęciem wtorkowego posiedzenia rządu poinformował, że "rząd stara się uzyskać informacje i wpływać na decyzje amerykańskich sojuszników". - Nasi amerykańscy sojusznicy muszą zrozumieć, jak ważna z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, Europy, Stanów Zjednoczonych, a także globalnego porządku, jest ścisła i bardzo dobrze skoordynowana współpraca, w tym obecność wojsk amerykańskich w Polsce – podkreślił.
Jak zaznaczył szef rządu, Polska to "najbardziej lojalny i efektywny sojusznik", który realizuje wielkie inwestycje m.in. w amerykański sprzęt, a także odpowiada za nie tylko własne bezpieczeństwo, ale i wielu innych państw Europy. - To wszystko (...) każe mi wierzyć, że nasze spotkania i perswazje wobec amerykańskich sojuszników przyniosą efekt – powiedział Tusk.
Po doniesieniach o wstrzymaniu rozmieszczenia w Polsce kolejnej zmiany amerykańskiej brygady podczas konferencji prasowej w ubiegły piątek (15 maja) premier Tusk zapewnił, że wraz z ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem są w kontakcie m.in. z gen. Grynkewichem i sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. - Te decyzje mają charakter logistyczny i nie wpłyną na bezpieczeństwo Polski - zapewniał wtedy premier.
Jeszcze przed debatą w PE, rozmowę telefoniczną w sprawie amerykańskich wojsk w Polsce odbyli Kosiniak-Kamysz i szef Pentagonu Pete Hegseth. "Trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła. Decyzje, które są podejmowane nie są w żaden sposób wymierzone w nasze strategiczne partnerstwo. Pentagon przygotowuje właśnie nowy plan rozmieszczenia swoich wojsk w całej Europie" - zrelacjonował rozmowę szef MON.
Ze Strasburga Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
Artykuł aktualizowany
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.