Gościem Mojej Ostrołęki jest Bartosz Podolak – wójt gminy Rzekuń, a już za kilka miesięcy, od 1 stycznia 2027, burmistrz Rzekunia. Stosowne Rozporządzenie Rady Ministrów, nadające Rzekuniowi status miasta zostało przez Donalda Tuska podpisane 29 lipca.
Z – dziś możemy już tak napisać, nieco antycypując fakty – burmistrzem Rzekunia Bartoszem Podolakiem rozmawia Piotr Ossowski.
Poproszę o pierwszy komentarz, jeszcze na gorąco…
- Przede wszystkim bardzo się ucieszyłem, bo wymagało to bardzo dużo pracy i zaangażowania, nie tylko z mojej strony, ale także ze strony wysokiej rady, urzędników, wszystkich, którzy przygotowywali wniosek. To było zadanie bardzo trudne, ale też długotrwałe. Przypomnę, że procedowaliśmy to przez ponad półtora roku. Teraz jest duża ulga, że się udało i duża radość. Nie tylko moja, ale także, teraz to widzę, mieszkańców, którzy pozytywnie, często z dużym entuzjazmem do tego podchodzą.
Ale żeby nie kreślić takiego obrazu sielanki… Nawet po komentarzach w internecie czy różnych opiniach, widać, że są tacy, którzy się jednak nie cieszą. Jak Pan takie głosy skomentuje, jak Pan to wytłumaczy?
- Od 2018 roku, od kiedy zostałem wójtem, są tacy, którzy się nie cieszą. Każdy ma swoją opozycję, to trzeba sobie powiedzieć wprost.
Sugeruje Pan, że ci, którym nie podoba się, że Rzekuń będzie miastem to Pana polityczni przeciwnicy. Nie cieszą się, bo odniósł Pan sukces?
- Możliwe, że nie wszyscy mnie kochają. Natomiast rzeczywiście jest tak, że każda decyzja, którą podejmuje samorząd, nawet jak jest trudna, to jest przemyślaną. I niezależnie od tego, jakie zadanie realizujemy, ma ono swoich zwolenników i przeciwników. Muszę przyznać, że rzeczywiście w kwestii statusu miasta dla Rzekunia, było bardzo dużo obaw mieszkańców, stąd też duże zaangażowanie naszego samorządu. Ja bardzo dużo rozmawiałem z mieszkańcami, przypomnę tylko, że konsultacje społeczne odbywały się w ten sposób, że ja chodziłem po Rzekuniu rozmawiając z mieszkańcami i odwiedziłem wszystkie wsie na terenie gminy Rzekuń. W każdej miejscowości byłem, rozmawiałem z mieszkańcami, odpowiadałem na pytania i wątpliwości.
To spróbujmy kilka spraw uporządkować i wyjaśnić. Miastosceptycy, pozwolę sobie użyć takiej formy, przytaczali konkretne argumenty czy wątpliwości właśnie. Proszę się do nich odnieść. Po pierwsze, czy w związku z tym, że Rzekuń stanie się miastem, będą wprowadzone jakieś nowe opłaty, podatki.
- Żadnych nowych danin nie będzie, bo te daniny, które są w chwili obecnej to, niezależnie od tego, czy jesteśmy gminą wiejską czy miejską, to one są takie same. Nic się nie zmieni. Jeżeli chodzi o samą wysokość podatków, to rzeczywiście pojawiały się takie obawy czy pytania, czy one nie wzrosną. Nie przewidujemy korekty podatkowej. Przypomnę tylko, że ja zarządzam gminą od 8 lat, w samorządzie jestem od 12 lat i zrobiliśmy w tym czasie tylko jedną korektę podatkową. Zależy nam na tym, żeby gmina była atrakcyjna, także jeśli chodzi o podatki, tak żeby ludzi przyciągać do nas. Nie będziemy podnosić podatków!
Drugi argument „przeciw” był taki, że to wiąże się z kosztami, koniecznością wymiany dokumentów, i tak dalej…
- Nie ma takiej konieczności, żeby wymieniać dokumenty. Jak nam się dowód skończy, to będzie jedynie taka zmiana, że będzie wydawany już przez burmistrza, a nie przez wójta. Mieszkańcy żadnych kosztów nie będą ponosili.
W dyskusji pojawiał się także często taki oto argument, już czysto polityczny, że cała operacja pod tytułem „prawa miejskie dla Rzekunia” została wymyślona po to, żeby wójt Bartosz Podolak mógł obejść przepisy o dwukadencyjności wójtów i zmów startować w wyborach, tym razem na burmistrza.
- Nie jest to argument prawdziwy. I chciałbym podkreślić, że jeszcze zanim zaczęliśmy cały ten proces, sprawdziliśmy to dokładnie, bo ja spodziewałem się, że taki argument ze strony opozycji może być podnoszony. Zwróciłem się z prośbą do Państwowej Komisji Wyborczej o jednoznaczną wykładnię przepisów. I uzyskałem jednoznaczną informację, że zmiana statusu gminy nie wpłynie na możliwość kandydowania. Także, o ile oczywiście nie zmienią się przepisy wyborcze, sama zmiana statusu gminy nie da mi możliwości kandydowania.
Czy prezydent Paweł Niewiadomski już zadzwonił z gratulacjami dla włodarza nowego miasta, praktycznie sąsiadującego z Ostrołęką?
- Jeszcze nie, przypuszczam, że nie miał czasu. Natomiast chcę przypomnieć, że pan prezydent poparł tą inicjatywę. Nam się współpracuje bardzo dobrze i nie przewiduję, żeby do końca kadencji coś się w tej mierze zmieniło.
To może burmistrz Myszyńca zadzwonił, żeby powitać nowe miasto na mapie powiatu?
- Też jeszcze nie (śmiech). Przypuszczam, że takie gratulacje będą, ale to dopiero w 2027 roku, bo rzeczywiście rozporządzenie zostało podpisane, ale oficjalnie będziemy świętowali od 1 stycznia, bo wtedy to się ziści.
A jak już mówimy o świętowaniu… Czy w związku z tym, że właśnie dokładnie o północy, z 31 grudnia na 1 stycznia, Rzekuń stanie się miastem, planuje Pan zorganizowanie pierwszego w historii Rzekunia miejskiego sylwestra?
- Do tej pory tego nie robiliśmy, nie było takiej tradycji. Natomiast teraz rzeczywiście zaczynamy przygotowywać się do tego, żeby taki sylwester zorganizować. Tak żebyśmy wspólnie i hucznie zaczęli nową epokę w historii gminy Rzekuń.
Gdzie ten miejski sylwester będzie?
- A niech to zostanie na razie niespodzianką.
Czy Ostrołęczanie są także zaproszeni?
- Oczywiście, zapraszamy wszystkich.
To tylko wyimki z naszej rozmowy z Bartoszem Podolakiem. Całość w materiale wideo:
Czytaj cały artykuł u źródła — Moja Ostrołęka