
Zmarła Lidia Mszal z Zubrzycy Górnej - długoletnia nauczycielka, malarka, miłośniczka kultury, przyrody i tradycji Orawy. Lidia Mszal zmarła 27 lipca w wieku 93 lat. Uroczystości pogrzebowe odbędą się w czwartek, 30 lipca w Zubrzycy Górnej.
Lidia Mszal urodziła się w 1933 r. w Zubrzycy Górnej. Jako sześciolatka zaczęła uczęszczać do szkoły w rodzinnej wsi. Po jej ukończeniu miała długoletnią przerwę w nauce. Dopiero od 1951 r. kontynuowała swoją dalszą edukację w Liceum Ogólnokształcącym ze Słowackim Językiem Nauczania w Jabłonce Orawskiej. W 1955 r. zdała maturę. W 1963 r. zaocznie skończyła studium nauczycielskie z filologii słowackiej w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie. Wyższe wykształcenie z dziedziny sztuk plastycznych uzyskała w 1981 r. na Wydziale Artystyczno - Pedagogicznym Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie.
Dzieciństwo oraz cały okres pracy pedagogicznej Lidia Mszal spędziła na Orawie, początkowo pracując w Szkole Podstawowej w Piekielniku, a od 1966 r. w Zubrzycy Górnej (Szkoła Podstawowa nr 2 i nr 1).
Twórczość artystyczna Lidii Mszal związana była z rodzinną Orawą.
Tak kiedyś mówiła:
Urzekło mnie piękno orawskiej przyrody i klejnoty starej drewnianej architektury, którą chciałabym uratować od zapomnienia. Moje prace oscylują pomiędzy realizmem, a odzwierciedleniem osobistych odczuć. Przedstawiają m. in. orawskie kapliczki, chałupy, prace Orawian i własne refleksje. Tematy do swoich prac czerpię zarówno ze wspomnień z okresu dzieciństwa, jak również z otaczającej rzeczywistości. Szczególne miejsce w twórczości pani Lidii zajmowała sztuka sakralna. Namalowała m.in.: obraz św. Antoniego – patrona kaplicy w Zimnej Dziurze w Zubrzycy Górnej, Drogę Krzyżową w kościele parafialnym w Psarach koło Trzebini oraz obrazy Matki Bożej w kaplicach wokół kościoła w Piekielniku. Prócz tego dokonała renowacji stacji drogi krzyżowej w kościele w Nowej Białej na Spiszu.
Swoje prace wystawiała w Jabłonce, Niedzicy, Katowicach, Iwoniczu, Krakowie, Cieszynie oraz na Słowacji: w Zubercu, Dolnym Kubinie i Bratysławie. Były to wystawy indywidualne i zbiorowe.
Lidia Mszal tak mówiła o swojej twórczości:
Od dzieciństwa malowałam wszystko co mnie fascynowało. Najbardziej lubiłam portretować krewnych i znajomych. Używałam wyłącznie ołówka i kredek. Dopiero w szkole, a ściśle mówiąc, na studiach poznałam różne techniki malarskie. Moim artystycznym credo jest, bym przez swoją twórczość mogła wielbić Boga za stworzenie tak wspaniałego zakątka na kuli ziemskiej, jakim jest Orawa. Jemu zawdzięczam również to, że powołał mnie do życia akurat tu, na tej pięknej ziemi i dał mi zdolność czynnie uczestniczyć we wzbogacaniu oraz ochronie całego bogactwa kultury materialnej orawskiego ludu dla przyszłych pokoleń. Co sądzisz na ten temat?
Czytaj cały artykuł u źródła — 24tp.pl - Tygodnik Podhalanski
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.