
W listopadzie 2025 roku rada miasta zdecydowała, że odpalanie fajerwerków na terenie Krakowa będzie legalne jedynie przez cztery godziny w roku: od 22 do 2 w noc z 31 grudnia na 1 stycznia . Był to projekt autorstwa ówczesnego prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego, który powstał w oparciu o wyniki przeprowadzonej wśród mieszkańców Krakowa ankiety. Podjęcie uchwały uzasadniono troską o zwierzęta, zwiększeniem spokoju mieszkańców i mniejszą ilością śmieci.
– Na pytanie, czy władze Krakowa powinny przyjąć uchwałę ograniczającą użycie fajerwerków aż 75 proc. odpowiada zdecydowanie twierdząco , a tylko 24 proc. uważa, że byłoby to ograniczeniem wolności obywatelskiej – informował magistrat.
Skarga, proces, unieważnienie
Wojewoda małopolski zaskarżył uchwałę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który pod koniec czerwca unieważnił wprowadzone przepisy. Co zaważyło?
WSA wskazał kilka czynników. Jednym z nich było używanie pojęć, których nie ma w ustawie (np. „fajerwerki”, „petardy”, „ognie sztuczne”) i zignorowanie oficjalnego podział na klasy pirotechniki.
Zakaz objął m.in. najbezpieczniejszą klasę F1 (o bardzo niskim stopniu zagrożenia i nieistotnym hałasie, przeznaczoną nawet do użytku w budynkach), co przez sąd zostało uznane za niedopuszczalne. W praktyce doszło do absurdu i rada miasta formalnie zakazała używania choćby popularnych fontann tortowych.
Sąd uznał również, że rada nie wykazała, by przyjęcie zakazu w takim zakresie jak w zaskarżonej uchwale – było uzasadnione koniecznością ochrony życia, zdrowia , a także konieczności zapewnienia porządku i bezpieczeństwa publicznego
Zakaz możliwy do wprowadzenia
Unieważnianie tej uchwały nie oznacza, że radni nie mogą dopracować dokumentu.
WSA zgodził się z miastem , że „korzystanie z wyrobów pirotechnicznych może mieć wpływ na zdrowie mieszkańców, ich bezpieczeństwo, a także zdrowie i bezpieczeństwo zwierząt”.
– W rezultacie, ochrona tych wartości co do zasady mogłaby uzasadniać wprowadzenie przepisów porządkowych – czytamy w uzasadnieniu wyroku.
Sąd odrzucił też stanowisko wojewody małopolskiego, który twierdził, że gmina w ogóle nie może regulować kwestii fajerwerków, bo sprawę załatwia Kodeks wykroczeń. Sędziowie uznali, że ogólne zakazy hałasowania to za mało .
Miasto dostało zielone światło – może uchwalić własne zakazy dotyczące pirotechniki w przestrzeni publicznej, pod warunkiem że napisze uchwałę precyzyjnie i nie zabroni używania wszystkiego. Wyrok jest nieprawomocny.
Zakaz nie utrzymał się również we Wrocławiu. Tamtejszy sąd administracyjny 26 czerwca oddalił skargę na rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody dolnośląskiego.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.