
Od futbolu amerykańskiego do festiwalu muzyki elektronicznej na dziedzińcu Zamku Suskiego. Droga Roberta Drobnego do Beatlandu zaczęła się od spotkania z Jakubem Ścieszką, a w miniony weekend wspólnie z nim i Danielem Klasą stworzył wydarzenie, które w ciągu roku urosło do największej imprezy w Małopolsce. Druga edycja festiwalu oznaczała większą skalę, nowych ludzi w ekipie i kolejne wyzwania związane z organizacją imprezy w zabytkowej przestrzeni.
W rozmowie przeprowadzonej w środku nocy (!) Robert Drobny opowiada o początkach marki Beatland, współpracy z Jakubem i Danielem, poszukiwaniu artystów oraz odpowiedzialności za Zamek Suski. Zdradza, dlaczego po pierwszej edycji nie zamierzał się poddać. Mówi o frekwencji, reakcji mieszkańców i tym, dlaczego liczba uśmiechniętych uczestników jest dla niego ważniejsza niż wydany budżet. Wraca też do emocji po pierwszej edycji i opowiada, czy podczas tegorocznego Beatlandu znalazł wreszcie chwilę, by po prostu dobrze się bawić.
Tomasz Mielczarek: Powiedz szczerze – co jest trudniejsze: założyć zespół futbolu amerykańskiego czy zorganizować w Suchej Beskidzkiej festiwal muzyki elektronicznej?
Robert Drobny: Myślę, że jedno i drugie jest trudne.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.