
Krew jest potrzebna każdego dnia. Tymczasem system, który odpowiada za jej pobieranie i dostarczanie do szpitali, coraz wyraźniej odczuwa problemy finansowe. Najnowsze dane pokazują, że liczba Regionalnych Centrów Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa kończących rok ze stratą rośnie, a nawet placówki, które wciąż są na plusie, notują gwałtowny spadek wyników. Tak jest również w Krakowie.
To jeden z tych elementów ochrony zdrowia, o którym przypominamy sobie najczęściej dopiero wtedy, gdy potrzebna jest krew. Regionalne Centra Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa każdego dnia pobierają ją od honorowych dawców, badają, przygotowują do transfuzji i dostarczają do szpitali. Bez ich pracy niemożliwe byłoby leczenie ofiar wypadków, przeprowadzanie wielu operacji czy terapia pacjentów z chorobami nowotworowymi i hematologicznymi.
Dziś jednak to właśnie te placówki coraz częściej zmagają się z problemami finansowymi. Najnowsze sprawozdania pokazują, że sytuacja systematycznie się pogarsza. W 2025 roku aż osiem z 21 Regionalnych Centrów Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa zakończyło rok ze stratą netto. Jeszcze w 2022 roku nie było ani jednej takiej placówki. W tym samym czasie łączny zysk całego systemu stopniał z ponad 63 mln zł do niespełna 11 mln zł. To spadek o blisko 52,7 mln zł w ciągu zaledwie trzech lat.
Na tle tych danych Kraków nadal wypada lepiej, bo Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa zakończyło 2025 rok z dodatnim wynikiem finansowym. Nie oznacza to jednak, że problem omija Małopolskę.
Zysk krakowskiego centrum wyniósł 71,8 tys. zł. Dla porównania, jeszcze w 2022 roku placówka wypracowała ponad 1,56 mln zł zysku netto. Rok 2024 zamknęła wynikiem niespełna 61 tys. zł. Choć bilans pozostaje dodatni, trudno nie zauważyć, jak bardzo w ciągu kilku lat skurczyła się finansowa poduszka bezpieczeństwa.
Coraz większe koszty i coraz większa presja na system
O pogarszającej się sytuacji finansowej publicznej służby krwi mówi się od początku roku. Temat wielokrotnie wracał podczas posiedzeń sejmowych komisji i zespołów zajmujących się ochroną zdrowia. Dyskutowano nie tylko o wynikach finansowych centrów, ale również o zadłużeniu szpitali wobec Regionalnych Centrów Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, które według przedstawianych danych sięgało blisko 100 mln zł.
Samo Ministerstwo Zdrowia przyznaje, że obecne opłaty za krew i jej składniki nie odpowiadają rzeczywistym kosztom ich pozyskania, przebadania, przygotowania i przechowywania. W ostatnich latach centra musiały jednocześnie zmierzyć się z rosnącymi kosztami wynagrodzeń pracowników, na które nie otrzymały dodatkowego finansowania. W efekcie wydatki rosły szybciej niż przychody, a wyniki finansowe kolejnych placówek zaczęły się pogarszać.
Ministerstwo przygotowało już projekt rozporządzenia, który ma zmienić wysokość opłat za krew i jej składniki. Resort liczy, że nowe stawki pozwolą lepiej pokrywać rzeczywiste koszty działalności Regionalnych Centrów Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa i zahamują pogarszanie się ich sytuacji finansowej. Projekt jest obecnie w konsultacjach publicznych, które potrwają do 10 sierpnia. Jeśli przepisy wejdą w życie zgodnie z planem, zaczną obowiązywać od przyszłego roku.
Czytaj cały artykuł u źródła — Sądeckie.pl – Wiadomości Nowy Sącz i okolice
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.