Para z Chrzanowa wygrała spływ na Sole na pływadle ze… złomu i ściany garażu
Było kolorowo, pomysłowo i przede wszystkim bardzo wesoło. Do trzeciej edycji „Spływu na byle czym – byle po Sole” w Oświęcimiu zgłosiło się 13 załóg, które stanęły na starcie na własnoręcznie przygotowanych, oryginalnych pływadłach. Uczestnicy udowodnili, że na wodzie liczy się nie tylko sprawność konstrukcji, ale także kreatywność, poczucie humoru i dobra współpraca całej załogi.
Sobotnia impreza odbyła się na odcinku Soły pomiędzy mostem Jagiellońskim a kładką na rzece. Na wodzie nie brakowało emocji, a na brzegu kibiców, którzy z zainteresowaniem obserwowali zmagania kolejnych ekip. Była świetna zabawa, ale także prawdziwa rywalizacja o nagrody przyznawane w dwóch kategoriach.
Jednego ze zwycięzców wskazywała publiczność. Organizatorzy przygotowali aż 500 kart do głosowania, a zainteresowanie konkursem było tak duże, że po karty ustawiały się kolejki. Ostatecznie największe uznanie publiczności zdobyła załoga „Świnki Trzy”.
Drugą kategorię rozstrzygała komisja konkursowa. Jurorzy oceniali między innymi oryginalność konstrukcji, wygląd załogi oraz wykorzystanie ekologicznych i pochodzących z recyklingu materiałów przy budowie pływadeł. Najlepsza okazała się osada „Bikini Dolne”. Drugie miejsce zajęła załoga „Robert Kubica BMW”, a na trzeciej pozycji uplasowała się „Czarna Perła”.
Zwycięska załoga „Bikini Dolne” przyjechała z Chrzanowa, a pomysł na pływadło zaczerpnęła z kultowej kreskówki „SpongeBob Kanciastoporty”. Konstrukcja została przygotowana zgodnie z wytycznymi organizatorów, a do jej budowy wykorzystano materiały z recyklingu i rzeczy, które dostały drugie życie. Wśród nich znalazły się między innymi złom stalowy, ściana z garażu, folia bąbelkowa, podkłady pod panele, spienione PCV oraz płyty OSB.
Załoga zadbała także o każdy szczegół wizualny. Dekoracje zostały wykonane własnoręcznie, podobnie jak ich malowanie. Efekt końcowy nie tylko przyciągał uwagę na wodzie, ale również przekonał komisję konkursową, która doceniła pomysłowość i oryginalność całego projektu.
W skład zwycięskiej załogi „Bikini Dolne” weszli Tomasz Domagała i Karolina Owcarz. Dla Karoliny był to kolejny sukces w tej imprezie. Jak sama podkreśla, tegoroczny start był już jej trzecim udziałem w „Spływie na byle czym” i za każdym razem kończył się miejscem na podium.
Podczas pierwszej edycji, startując jako „Partners in Crime”, zdobyła pierwsze miejsce. Rok później, już jako „Flinstonowie”, zajęła trzecią pozycję. W tym roku ponownie sięgnęła po zwycięstwo, tym razem wraz z załogą „Bikini Dolne”.
Trzecia edycja spływu pokazała, że pomysłowość uczestników nie zna granic, a Soła może być miejscem nie tylko sportowej rywalizacji, ale również wyjątkowej, rodzinnej i pełnej humoru zabawy. 13 załóg, nietypowe pływadła, setki głosujących i emocje zarówno na wodzie, jak i na brzegu – wszystko to sprawiło, że sobotnia impreza na długo pozostanie w pamięci uczestników i publiczności.
Co sądzisz na ten temat?
Czytaj cały artykuł u źródła — Przełom (przelom.pl, Tygodnik Ziemi Chrzanowskiej)
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.