![To miała być pierwsza wygrana w Betclic 2. Lidze. Lechia znów musi pocieszyć się punktem [WIDEO]](https://wzielonej.pl/wp-content/uploads/2026/08/2026-08-01-img-2648-wz-1024x683.jpeg)
Tym razem Lechia była o włos by dopiąć swego i zgarnąć trzy punkty. Niestety doliczonym czasie gry Olimpię Grudziądz doprowadziła do wyrównania. W 2. kolejce Betclic 2. ligi na Dołku padł remis 2:2 (1:1). Widowisko podkręciła zmoczona całodniowym opadem murawa na Dołku.
Do Grudziądza z pewnością dotarły wieści o tym co beniaminek Betclic 2. Ligi potrafi grać, bo przyjezdni ruszyli do ataku od pierwszej minuty. Zmoczona całodniowym deszczem murawa sprzyjała szybkiej grze, ale także niedokładności i przypadkowości. Gospodarze wyszli z kilku opresji we własnym polu karnym i stopniowo się rozkręcali zamykając rywala na własnej połowie. Skuteczne przechwyty w środku pola dawały możliwość ponowienia i tak kolejne akcje były już tzw. “dużymi szansami”. W 17. minucie meczu z główki bardzo celnie uderzył Paweł Flis bramkarz gości jednak kapitalną interwencją utrzymał wynik bezbramkowy wybijając piłkę poza linię końcową. Po kolejnym rzucie rożnym obrońcy Olimpii wybili piłkę poza pole karne, ale tam przechwycił ją Wiktor Nahrebecki. Jego dośrodkowanie idealnie trafiło na głowę Rafała Ostrowskiego, który pewnie umieścił futbolówkę w sieci. W 27. minucie do wysiłku po dłuższej przerwie zmuszono Jakuba Bursztyna. Kapitan Lechii miał drobne kłopoty z opanowaniem śliskiej piłki po strzale z dystansu jednak zdołał ją opanować i zapobiec niefortunnej utracie bramki. W ofensywie Lechia znów grała przyjemną dla oka piłkę. Kombinacyjnie, ale też bez półśrodków kilka razy próbowała wrzucić za linię obrony. W 35. minucie za plecy uciekał Michał Szmigiel i gdyby nie trudne warunki na murawie pewnie miał okazję kończyć te akcję sam na sam. Skończyło się jednak na zablokowanej próbie i rzucie rożnym. Olimpia w pierwszej połowie strzelała częściej. Z 7 uderzeń tylko dwa były celne i to drugie okazało się bramką do szatni. Wrzutkę z rzutu rożnego na wyrównującego gola zamienił Dawid Abramowicz. Z bardzo ostrego kąta przy samym słupku, główką skierował piłkę między nogami Bursztyna. Wybicie z linii nie pomogło. Sędzia wskazał na środek boiska i odesłał oba zespoły do szatni.
Po stracie gospodarze bardzo szybko wrócili na prowadzenie. Zajęło im to niespełna pięć minut po wznowieniu gry. Ponowne prowadzenie dał Lechii Dawid Dębski. W akcji sam na sam podciął piłkę nad bramkarzem i ta wpadła za linię wraz z obrońcą Olimpii. 53. minuta i rzut wolny z 40 metrów dla Olimpii. Po bardzo silnym bezpośrednim uderzeniu piłka odbiła się od śliskiej murawy tuż przed Bursztynem, który odbił futbolówkę klatką piersiową. Sytuację wyczyścił Ostrowski wybijając na rożny. Kilka minut później Dębski miał okazję znów wpisać się na listę strzelców, ale silnie strzelając przeniósł piłkę nad poprzeczką. 65. minuta obustronna kara dla Lizakowskiego i Abramowicza. Zawiązała się tutaj akcja poza sportowa. Pyskówkę między zawodnikami sędzia podsumował żółtą kartką dla obu zawodników. Było jednak gorąco, bo Abramowicz wyściskał twarz “Lizaka” i nie było to wcale “puciu puciu”. Strzelec bramki dla Olimpii stał się po tej sytuacji “ulubieńcem” zielonogórskich kibiców, którzy domagali się dla niego czerwonej kartki. Kibice kwitowali każdy jego kontakt z piłką gwizdami. W 73. minucie meczu składna akcja Lechii lewą stroną. Piłka wędrowała na jeden kontakt od nogi do nogi i mając przed sobą jedynie bramkarza z 10 metrów strzelał Lizakowski. Uderzenie było jednak bardzo niecelne. Ryzykowną interwencję podjął w 83. minucie Bursztyn. Daleko od linii bramkowej był jednak faulowany i wypuszczenie piłki obyło się bez konsekwencji. Jego czujność w 85. minucie strzałem z 16 metrów sprawdził Kacper Cichoń. Kapitan Lechii sparował piłkę za linię końcową. Wydawało się, że Lechia dowiezie pierwsze zwycięstwo w drugiej lidze jednak Olimpia wykorzystała w 94′ minucie meczu rzut rożny. Do bramki gospodarzy trafił Bartosz Zbiciak. Lechia przed końcowym gwizdkiem miała jeszcze dwie szanse, ale obie nieskuteczne. Remis na Dołku zdecydowanie nie pociesza ani naszych piłkarzy ani kibiców. Lechia znów zaprezentowała futbol ofensywny i kombinacyjny, ale ponownie zapłaciła w drugiej lidze frycowe.
Lechia Zielona Góra – Olimpia Grudziądz 2:2 (1:1)
17′ Rafał Ostrowski dla Lechii
45’+1 Dawid Abramowicz dla Olimpii
49′ Dawid Dębski dla Lechii
90’+4 Bartosz Zbiciak dla Olimpii
Doceniasz nasze sportowe relacje? Postaw nam kawę! ☕ To dla nas ogromna motywacja do dalszego śledzenia lokalnych boisk i informowania o wynikach naszych drużyn.
Dziękujemy, że kibicujesz razem z nami!
Postaw kawę za:
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.