2026-07-29, O tym się mówi
Podczas poniedziałkowej, wyjątkowo burzliwej sesji Rady Miasta Gorzowa, radni podjęli kluczowe decyzje w trwającej od miesięcy „wojnie o mandaty”.
Choć w oficjalnych głosowaniach dotychczasowe wnioski o wygaszenie mandatów siedmiorga radnych – w tym niezrzeszonego Sebastiana Pieńkowskiego – uznano za bezzasadne, dla tego ostatniego sprawa prawdopodobnie jeszcze się nie skończyła. Do przewodniczącego rady Roberta Surowca wpłynął bowiem nowy wniosek o podjęcie działań i uchwały stwierdzającej wygaśnięcie mandatu Pieńkowskiego.
Uchwała przyjęta, ale sprawa pozostaje otwarta
W trakcie nadzwyczajnej sesji wywiązała się na ten temat dyskusja. Radni oraz prawnik Urzędu Miasta zastanawiali się, czy głosować nad znajdującym się już w porządku obrad projektem uchwały o stwierdzeniu wygaśnięcia mandatu (przygotowanym na podstawie zgromadzonych do tej pory materiałów i wyjaśnień), czy wstrzymać się i włączyć do analizy nowy, nierozpatrzony jeszcze wniosek datowany na 24 lipca.
CZYTAJ: Burzliwa dyskusja o mandatach na sesji rady miasta
Radca prawny magistratu Dariusz Sass optował za tym, aby poczekać z głosowaniem, co musiałoby wiązać się ze zdjęciem projektu uchwały z porządku obrad. Ostatecznie radni uznali jednak, że nic nie stoi na przeszkodzie, by zamknąć dotychczasowy etap weryfikacji, a nowe pismo potraktować jako początek kolejnego rozdziału. Sprawa dotyczy wciąż tego samego: ustalenia, czy radny Pieńkowski w trakcie obecnej kadencji stale zamieszkiwał w Gorzowie i czy to tutaj w okresie sprawowania mandatu znajdowało się jego centrum życiowe.
Sam radny stoi na stanowisku, że wystarczająco wykazał swój fakt zamieszkiwania na terenie miasta, a czasowa praca w innych regionach nie wpłynęła na zmianę jego centrum życiowego.
Wniosek zawiera wiele szczegółowych informacji
Kluczowym momentem dyskusji nad losem mandatu Pieńkowskiego było wystąpienie radcy prawnego Dariusza Sassa. Prawnik wprost zasygnalizował radnym powagę sytuacji.
– W tej sprawie wpłynęło nowe pismo z bardzo szczegółowymi informacjami – mówił Sass, podkreślając, że z uwagi na stopień skomplikowania zawartych tam danych konieczna jest ich ponowna, drobiazgowa analiza.
Dotarliśmy do treści tego wniosku, który obejmuje m.in. lata 2023–2025. Autor pisma (w dokumencie podano jego dane osobowe oraz adres e-mail) twierdzi, że realne centrum życiowe Sebastiana Pieńkowskiego znajdowało się w tym okresie w Lubinie, a nie w Gorzowie. Jako dowody wskazuje posiadanie mieszkania w Lubinie, aktywność radnego w sprawach tamtejszej wspólnoty mieszkaniowej oraz analizę miejsc jego pobytu w okresie pracy, przebywania na zwolnieniu lekarskim, a także po zakończeniu zatrudnienia. W piśmie wytknięto również nieścisłości w dokumentach dotyczących lokalu w Gorzowie, a także to, że radny Pieńkowski nie ustosunkował się, a Komisja o to wcześniej nie zapytała – do pytań dotyczących okresu jego pobytu i pracy za granicą.
Sam Sebastian Pieńkowski nie krył na sali obrad emocji. – Za mną wciąż jeździ detektyw i mnie sprawdza – komentował całe zamieszanie.
Radny ma również wątpliwości, czy wniosek spełnia wymogi formalne, ponieważ nie został podpisany własnoręcznie ani podpisem elektronicznym. Dariusz Sass wyjaśnił jednak, że nie ma takiej potrzeby, gdyż dane osobowe i adres e-mail nadawcy są w pełni weryfikowalne.
Co dalej? Decyzja w rękach komisji
Jak pisze dalej we wniosku jego autor, przedstawione informacje nie są pomówieniami ani nagonką polityczną, lecz wynikają z troski o transparentność życia publicznego i szacunek do mieszkańców Gorzowa, którzy mają prawo znać fakty i być reprezentowani przez uczciwych radnych.
To kolejna odsłona gorzowskiej telenoweli mandatowej. Przypomnijmy, że radny Sebastian Pieńkowski złożył wcześniej zawiadomienie do prokuratury. Dotyczy ono podejrzenia składania fałszywych oświadczeń o miejscu zamieszkania oraz bezprawnego wyłudzania diet przez sześcioro gorzowskich radnych Koalicji Obywatelskiej: Roberta Surowca , Jerzego Sobolewskiego , Halinę Kunicką , Artura Andruszczaka , Aleksandrę Sibińską-Szadną oraz Ireneusza Macieja Zmorę (który w czerwcu 2026 roku zrezygnował z mandatu). Według zgłoszenia mieli oni faktycznie mieszkać w podgorzowskich miejscowościach, a nie na terenie Gorzowa. Innego zdania była rada miasta, która wszystkie wnioski o pozbawieniu wymienionych radnych uznała za bezzasadne.
Aktualnie sprawa karna znajduje się na etapie postępowania przygotowawczego. Aby uniknąć zarzutów o stronniczość lokalnych śledczych, sprawę przekazano Prokuraturze Okręgowej w Koszalinie. Zgłoszenie Pieńkowskiego zawiera m.in. wnioski o zabezpieczenie bilingów telefonicznych, sprawdzenie nocnych logowań telefonów do stacji BTS oraz przesłuchanie sąsiadów z rzekomych podmiejskich adresów.
Z kolei nowy wniosek wymierzony w radnego Pieńkowskiego został skierowany do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji. To to gremium zajmie się weryfikacją przedstawionych dowodów i wezwie zapewne radnego do złożenia nowych wyjaśnień. Dopiero po wypracowaniu oficjalnego stanowiska przez komisję temat powróci na sesję plenarną, gdzie radni w głosowaniu zdecydują o politycznej przyszłości Sebastiana Pieńkowskiego.
RB
Robert Borowy
Nowy wniosek uderza w radnego Pieńkowskiego. Co dalej?
Nowy wniosek uderza w radnego Pieńkowskiego. Co dalej?
Podczas poniedziałkowej, wyjątkowo burzliwej sesji Rady Miasta Gorzowa, radni podjęli kluczowe decyzje w trwającej od miesięcy „wojnie o mandaty”.
echogorzowa.pl
Wydawca: Metalplast-Meblopol Zofia Wiernicka Redaktor Naczelny: Robert Borowy
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.