2026-07-26, Tym żyje Gorzów
Jak już informowaliśmy, w poniedziałek 27 lipca 2026 roku o godzinie 9:30 w sali 201 Urzędu Miasta odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady Miasta Gorzowa.
Jej gwałtowne, niczym nieuzasadnione zwołanie w trybie pilnym wywołało spore kontrowersje nie tylko wśród mieszkańców, ale nawet samych radnych, o czym już pisaliśmy. Pretekstem do przerwania wakacji i ściągnięcia radnych do Urzędu Miasta jest konieczność przyznania 300 tys. zł dotacji dla piłkarzy trzecioligowego Stilonu Gorzów oraz zaprzysiężenie nowego radnego, Jarosława Baryły . Jednak prawdziwe emocje budzi osiem innych punktów porządku obrad, mianowicie głosowanie nad wnioskami o wygaszenie mandatów.
Opozycja i radni niezrzeszeni głośno mówią o łamaniu standardów współpracy, „cyrku na kółkach” i pokazie politycznego tchórzostwa. Czego tak naprawdę boją się radni Koalicji Obywatelskiej?
Prawda, prawo i wykręty. Kto może stracić mandat?
Wojna o mandaty w Gorzowie paraliżuje Radę Miasta od wielu tygodni. Sprawa dotyczy zarzutów o utratę prawa wybieralności z powodu braku stałego zamieszkania na terenie Gorzowa lub niezgodnego z prawem korzystania z mienia komunalnego. Na liście zagrożonych znajduje się aż pięcioro kluczowych radnych Koalicji Obywatelskiej: Robert Surowiec (przewodniczący Rady Miasta), Halina Kunicka , Artur Andruszczak , Aleksandra Sibińska-Szadna i Jerzy Sobolewski . Wnioski o wygaszenie mandatu objęły również Alberta Madeja (klub prezydencki Gorzów Plus) oraz radnych niezrzeszonych – Sebastiana Pieńkowskiego i byłą wiceprzewodniczącą rady Annę Kozak .
Po odejściu z Rady Miasta Ireneusza Macieja Zmory , największy klub opuściła także radna Marta Krupa , przez co Koalicja Obywatelska straciła stabilną większość. I wcale nie jest powiedziane, że szybko ją odzyska.
Teatr zamiast dokumentów
Zachowanie radnych Koalicji Obywatelskiej podczas prac Komisji Skarg, Wniosków i Petycji budzi głęboki niesmak. Jak przypomina członek komisji, przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Porwich , radni KO dwukrotnie zbojkotowali kluczowe posiedzenia. 22 czerwca na komisji nie stawił się ani jeden przedstawiciel tego klubu, zasłaniając się „innymi obowiązkami”. Jerzy Sobolewski przysłał jedynie swoje wyjaśnienie na piśmie. Sytuacja niemal powtórzyła się 21 lipca. Na komisję z klubu KO przyszedł tylko przewodniczący Robert Surowiec.
– Problem polegał jednak na tym, że zamiast odnieść się do meritum sprawy, skupił się na przedstawianiu zasług nieobecnych kolegów, ich działalności sportowej, akademickiej czy społecznej. Tyle tylko, że nie był to konkurs na najciekawszy życiorys – zauważa Jarosław Porwich.
– Meritum sprawy było zupełnie inne. Komisja miała odpowiedzieć na pytanie, czy poszczególni radni rzeczywiście zamieszkują na terenie gminy, w której sprawują mandat, a także czy w niektórych przypadkach nie profesjonalne doszło do prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem majątku komunalnego. Jeżeli radny nie spełnia ustawowych wymogów, mandat mu nie przysługuje. Dlaczego? Tak stanowi prawo. Ani zdobyte medale, ani sukcesy zawodowe, ani działalność społeczna nie mają w tej sprawie żadnego znaczenia. Wszyscy są wobec prawa równi. Nie ma równych i równiejszych – dodaje radny z PiS.
Jarosław Porwich wprost nazywa te działania politycznymi wykrętami, unikaniem transparentności i ucieczką przed trudnymi pytaniami mieszkańców. Co więcej, krytyce poddał też postawę przewodniczącego komisji Cezarego Żołyńskiego (również z KO), który na merytoryczne uwagi reagował podniesionym głosem, tłumacząc swoje zachowanie... 35-letnim doświadczeniem aktorskim. Członkowie komisji nie kryją zażenowania, twierdząc, że momentami uczestniczyli w spektaklu teatralnym, a nie w posiedzeniu organu publicznego.
Dla porównania radni niezrzeszeni Anna Kozak i Sebastian Pieńkowski, a także Albert Madej, stawili się osobiście, starając się dowieść swoich racji przed komisją i odpierając zarzuty.
Nikt nikomu krzywdy nie zrobi
Zarówno w kuluarach, jak i na łamach lokalnych mediów głośno mówi się nie tylko o kontrowersyjnym trybie zwołania poniedziałkowej sesji nadzwyczajnej. Największy absurd i pikanteria tej sprawy tkwić zapewne będzie w mechanizmie samego głosowania. Choć Komisja Skarg, Wniosków i Petycji (kontrolowana przez większość koalicyjną) uznała wszystkie wnioski o wygaszenie mandatów za bezzasadne, ostateczne słowo należy do całej Rady Miasta. W poniedziałek radni będą decydować o losie swoich kolegów, a także... samych siebie. Ponieważ projekty uchwał są głosowane oddzielnie, radni zagrożeni odwołaniem będą mogli głosować nad wnioskami dotyczącymi innych członków tej samej koalicji.
– Pozwolę sobie na pewną prognozę – kontynuuje radny Jarosław Porwich. – Spodziewam się, że radni bezpośrednio i pośrednio zainteresowani wynikiem głosowania, reprezentujący Koalicję Obywatelską oraz klub prezydenta Jacka Wójcickiego, uznają wszystkie wnioski za bezzasadne. Jeżeli tak się stanie, okaże się, że tym razem – wbrew powszechnemu powiedzeniu – nieobecni będą mieli rację – kończy.
RB
Robert Borowy
Nieobecni będą mieli rację – nikt nikomu krzywdy nie zrobi
Nieobecni będą mieli rację – nikt nikomu krzywdy nie zrobi
Jak już informowaliśmy, w poniedziałek 27 lipca 2026 roku o godzinie 9:30 w sali 201 Urzędu Miasta odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady Miasta Gorzowa.
echogorzowa.pl
Wydawca: Metalplast-Meblopol Zofia Wiernicka Redaktor Naczelny: Robert Borowy
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.