Tysiące widzów i kolegów po fachu żegnają Andrzeja Morozowskiego. Zmarły dziennikarz od lat chronił prywatność, ale czasami opowiadał o swojej rodzinie. Wspominał żonę i jedynego syna, z którym dzieliło go inne spojrzenie na kwestie polityczne.
Andrzej Morozowski przeżył dramat, o którym rzadko opowiadał. Syn walczył o życie w szpitalu
Ponad dwie dekady swojego życia Andrzej Morozowski spędził u boku Agaty Nowakowskiej . Kobieta w przeszłości zajmowała się dziennikarstwem, a następnie została rzeczniczką znanej sieci drogeryjnej. Para spotkała się podczas pracy w parlamencie i doczekała jednego dziecka – syna Jana. Prezenter unikał tematów rodzinnych, jednak w nielicznych rozmowach z dziennikarzami wracał pamięcią do najcięższego okresu, który wstrząsnął ich dotychczasowym życiem.
Tak Andrzej Morozowski opowiadał o swoim synu. Nie brakowało między nimi politycznych różnic
Początkowe dni życia ich potomka były dla nich dramatem. Syn przyszedł na świat w poważnym stanie i musiał być leczony w Centrum Zdrowia Dziecka przez szereg miesięcy. Morozowski wielokrotnie podkreślał, że te chwile pozostawiły po sobie niezwykle trudne wspomnienia u niego i małżonki.
Prezenter telewizyjny ze łzami w oczach wracał do momentów, w których widział szpitalne realia. W tamtym okresie docenił działania Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, która dostarczała sprzęt ratujący zdrowie dzieci . Wstrząsające wydarzenia skłoniły małżeństwo do aktywniejszego wspierania akcji dobroczynnych.
Po latach Andrzej Morozowski rzadko komentował swoje kontakty z dorosłym już synem, ale przyznał, że polityka stanowiła u nich punkt zapalny. Goszcząc u Tomasza Sekielskiego stwierdził, że jego pociecha ma mocno narodowe poglądy i często wyraża dumę z pozycji Polski w świecie .
Dziennikarz szybko jednak wyjaśnił, że takie zdanie nie oznacza ślepego podążania za jedną opcją polityczną. Wskazał, że przekonania młodego człowieka kształtowały głównie przekazy z sieci. Z wrodzonym humorem przyznał podczas spotkania, że stara się "edukować potomka", co spotkało się z uśmiechami audytorium.
Poglądy polityczne nie wpływały w żadnym stopniu na ciepłe stosunki Andrzeja Morozowskiego z synem . Często z dumą o nim opowiadał i potrafił żartować z samego siebie.
Dziennikarz cierpiał na dysleksję i kiedyś opowiedział anegdotę o prośbie do syna. Potrzebował wsparcia w sprawdzeniu słowa. Chłopak momentalnie, z dużą stanowczością, zapytał z niedowierzaniem, jak można nie znać tak podstawowych prawideł językowych. Prezenter przez lata traktował ten incydent jako zabawne wspomnienie i opowiadał je ze szczerym rozbawieniem.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.