
Przez ponad cztery dekady pomagała innym. Dziś sama potrzebuje pomocy. Pani Grażyna ze Środy Śląskiej, emerytowana laborantka, całe zawodowe życie poświęciła pracy w ochronie zdrowia. Nigdy nie przypuszczała, że przyjdzie jej zmierzyć się z chorobą, na którą współczesna medycyna wciąż nie znalazła skutecznego lekarstwa.
Są ludzie, którzy przez całe życie stawiają siebie na końcu. Najpierw rodzina, później praca, sąsiedzi, znajomi, potrzebujący. Dopiero na samym końcu oni sami. Taką osobą jest pani Grażyna – mieszkanka Środy Śląskiej, kobieta znana z pracowitości, uczciwości i gotowości do niesienia pomocy innym.
Przez ponad 40 lat pracowała w służbie zdrowia jako laborantka. Choć z wykształcenia miała zostać pielęgniarką, los pokierował ją do laboratorium diagnostycznego. To tam przez dziesięciolecia wykonywała odpowiedzialną pracę, często w święta, w nocy i wtedy, gdy inni chcieli spędzać czas z rodziną. Krew i preparaty krwi były potrzebne przez całą dobę – dla ofiar wypadków, pacjentów operowanych czy dzieci walczących z nowotworami.
Była pracownikiem, na którym zawsze można było polegać. Rzadko korzystała ze zwolnień lekarskich, wielokrotnie zastępowała koleżanki i nigdy nie odmawiała pomocy. Dla niej obowiązek wobec drugiego człowieka był czymś naturalnym.
Tak samo wyglądało jej życie prywatne.
Samotnie wychowała dwóch synów, zapewniając im poczucie bezpieczeństwa i dom pełen ciepła mimo wielu życiowych przeciwności. Nigdy nie oczekiwała niczego za darmo. Wierzyła, że na wszystko trzeba zapracować własnymi rękami. Pomagała potrzebującym, dzieliła się tym, co miała, często nie oczekując nawet słowa "dziękuję".
Dziś to właśnie ona znalazła się po drugiej stronie.
Trzy lata poszukiwania odpowiedzi
Pierwsze objawy pojawiły się niepozornie.
Coraz większe zmęczenie, utrata sił, trudności z chodzeniem, problemy z mową, potykanie się na prostej drodze. Każda kolejna wizyta u specjalistów przynosiła podobne odpowiedzi – wyniki badań nie wskazywały jednoznacznej przyczyny. Mimo to stan pani Grażyny systematycznie się pogarszał.
Diagnoza przyszła dopiero po niemal trzech latach.
Lekarze rozpoznali stwardnienie zanikowe boczne (SLA/ALS) – jedną z najcięższych chorób neurodegeneracyjnych. To schorzenie, które stopniowo odbiera choremu możliwość poruszania się, mówienia, jedzenia, a z czasem także samodzielnego oddychania. Świadomość pozostaje zachowana niemal do końca, dlatego choroba jest uznawana za jedną z najbardziej dramatycznych, z jakimi może zmierzyć się człowiek.
Każdy dzień staje się coraz większym wyzwaniem
Jeszcze niedawno pani Grażyna z energią pracowała w ogrodzie, gotowała dla całej rodziny i planowała pierwsze spokojne lata emerytury.
Dziś zwykłe wejście po schodach czy przejście do sklepu wymaga ogromnego wysiłku. Choroba postępuje, odbierając kolejne sprawności, a wraz z nimi niezależność.
To właśnie dlatego rodzina zdecydowała się poprosić o pomoc.
Nie chodzi o codzienne utrzymanie ani zwykłe wydatki. Zebrane środki zostaną przeznaczone na specjalistyczny sprzęt medyczny i rehabilitacyjny, leczenie, rehabilitację, dostosowanie warunków życia do postępującej choroby oraz wszystko to, co pozwoli pani Grażynie jak najdłużej zachować komfort, bezpieczeństwo i godność.
Najtrudniejsza prośba
Dla pani Grażyny i jej bliskich rozpoczęcie zbiórki nie było łatwą decyzją.
To kobieta, która całe życie pomagała innym i nigdy nie prosiła o pomoc dla siebie. Jednak choroba zmienia wszystko. Wraz z jej postępem rosną potrzeby i koszty, których rodzina – mimo ogromnego zaangażowania – nie jest w stanie samodzielnie udźwignąć.
Jak podkreśla jej syn Sebastian, który opisał historię swojej mamy:
"Najtrudniejsze było schować dumę do kieszeni i przyznać, że tym razem sami nie damy rady. Chcemy jedynie zrobić wszystko, aby ta niezwykle trudna droga była dla mamy jak najmniej bolesna i aby mogła jak najdłużej zachować godność oraz poczucie bezpieczeństwa."
Środa Śląska potrafi pomagać
Mieszkańcy Środy Śląskiej wielokrotnie udowadniali, że w trudnych chwilach potrafią się jednoczyć. Dziś przed podobnym wyzwaniem staje pani Grażyna – kobieta, która przez całe życie dawała innym swoje serce, czas i pracę.
Każda wpłata, każde udostępnienie informacji o zbiórce i każde dobre słowo mają ogromne znaczenie.
Bo choć medycyna nadal nie potrafi zatrzymać SLA, ludzie mogą sprawić, że codzienność chorego stanie się łatwiejsza.
A czasem właśnie to jest największą pomocą.
Jeśli mogą Państwo wesprzeć panią Grażynę, zachęcamy do udziału w zbiórce oraz udostępniania jej historii. Nawet najmniejsza wpłata i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie.
Darowiznę można przekazać na specjalnie utworzone konto Fundacji Avalon – wygodnie za pomocą BLIKA , SMS-a , kodu QR lub tradycyjnego przelewu .
Numer konta: 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001
Prosimy, aby w tytule wpłaty każdorazowo wpisać: Zachary, 21694 .
Bardzo dziękujemy za każdą formę wsparcia . Nawet najmniejsza wpłata lub udostępnienie tej informacji to realna pomoc dla pani Grażyny i jej rodziny.
(red)
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.