
Z początkiem lipca rząd wygasił "pakiet CPN", a ceny na stacjach szybko poszły w górę. Tej sytuacji bardzo obawiało się "paliwowe zagłębie", które żyje z niemieckich klientów. Jak się okazało, dram...
W maleńkim Lubieszynie nie mieszka nawet 100 osób. Ta miejscowość ma jednak aż pięć stacji benzynowych, wyjątkowo zresztą popularnych. Skąd aż tyle stacji? Otóż Lubieszyn mieści się tuż przy granicy z Niemcami. A zatem nasi zachodni sąsiedzi zawsze wyjątkowo chętnie jeździli tam na tanie tankowanie.
Były jednak obawy — czy po tym, jak polski rząd wygasił "pakiet CPN" (czyli: Ceny Paliw Niżej), to się przypadkiem nie zmieni? — Faktycznie, tuż przed lipcem było zdecydowanie więcej klientów. Kto chciał zatankować przed 1 lipca, ten zatankował. Ale teraz znów ruch wzrasta. Niemcy nas nie opuścili, wracają na tankowanie, kanistry nie zniknęły — uśmiechają się nasi rozmówcy ze stacji w Lubieszynie.
Na stacjach w Lubieszynie są nawet ceny w euro | Mateusz Madejski / Business Insider Polska
Nie da się ukryć, że ceny paliw mocno wzrosły. Od 1 lipca VAT na paliwa wynosi już 23 proc., a nie 8 proc. jak wcześniej. Litr oleju napędowego w Polsce zaczął więc kosztować niemal 7 zł, benzyna jest trochę tańsza — średnio kosztuje 6 zł 79 gr za 1 l. Wzrosty są więc znaczące — benzyna 95 podrożała o niemal 90 gr w tydzień.
Zobacz: Koniec rządowego wsparcia dla kierowców. Ceny paliw wystrzeliły na stacjach
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.