RAK
    26 tys. zł za godzinę pracy? Nowe ustalenia w sprawie spółki neurochirurgów

    26 tys. zł za godzinę pracy? Nowe ustalenia w sprawie spółki neurochirurgów

    1492 odsłon
    26 tys. zł za godzinę pracy? Nowe ustalenia w sprawie spółki neurochirurgów

    Agnieszka Waś-Turecka — Spółka neurochirurgów miała „nieoficjalnie” opłacać pielęgniarki za pracę w sali operacyjnej. Dodatkowo aparat rentgenowski wykorzystywany podczas zabiegów nie był dopuszczony do użytku. To nowe ustalenia dziennikarzy, którzy opisują we wtorek kolejne wątki w sprawie możliwych ni

    Spółka neurochirurgów miała „nieoficjalnie” opłacać pielęgniarki za pracę w sali operacyjnej. Dodatkowo aparat rentgenowski wykorzystywany podczas zabiegów nie był dopuszczony do użytku. To nowe ustalenia dziennikarzy, którzy opisują we wtorek kolejne wątki w sprawie możliwych nieprawidłowości w szpitalu w Mogilnie.

    lekarze, szpital, operacja

    Nowe ustalenia ws. spółki neurochirurgów (fot. Shutterstock / Shutterstock)

    • Prywatna spółka lekarzy miała nieoficjalnie opłacać personel szpitala.
    • Z ustaleń mediów wynika także, że podczas operacji neurochirurgicznych używano sprzętu bez odpowiednich pozwoleń. 
    • Narodowy Fundusz Zdrowia wykrył już poważne nieprawidłowości i nałożył milionową karę.

    W poniedziałek Wirtualna Polska poinformowała, że spółka neurochirurgów działająca na terenie kilku województw mogła wystawiać rachunki szpitalom na 26 tys. zł za godzinę i ponad 300 tys. zł dniówki. Jednym ze szpitali, który wszedł we współpracę ze spółką neurochirurgów, był szpital w Mogilnie w woj. kujawsko-pomorskim.

    Jak podał portal, lekarze wykonywali kilkuminutowe zabiegi, ale – zdaniem NFZ – sprawozdawali droższe procedury. Fundusz w maju zakończył kontrolę – dopatrzył się nieprawidłowości i nałożył na szpital w Mogilnie karę ponad 2,6 mln zł.

    Kto odpowiada za kryzys w ochronie zdrowia? Polacy wskazali

    Nowe ustalenia ws. spółki neurochirurgów

    Z nowych ustaleń portalu wynika, że w zabiegach wykonywanych przez spółkę neurochirurgów we wspomnianej placówce miały uczestniczyć dyżurujące w danym dniu pielęgniarki.

    „Dotarliśmy do korespondencji, z której wynika, że instrumentariuszki dostawały od 300 do 450 złotych miesięcznie. W rozmowie z WP nie chcą tego potwierdzić, ale też nie zaprzeczają” – opisuje portal.

    Z nowych doniesień wynika także, że wiele wykonywanych zabiegów odbywało się bez wcześniejszego uzyskania wyników badań laboratoryjnych. W dodatku przy użyciu aparatu rentgenowskiego, który nie był dopuszczony do użytku w sali operacyjnej szpitala – dodaje WP.

    [

    Afera Szpitala Południowego. Dymisje w Warszawie to za mało](/news/trzaskowski-kontra-tusk-dwaj-liderzy-dwie-rozne-reakcje-na-kryzys-wokol-szpitala-poludniowego)

    [

    Afera w Szpitalu Południowym wstrząśnie wyborami? Polacy postawili sprawę jasno](/news/afera-w-szpitalu-poludniowym-czy-wplynie-na-wybory-2027-sondaz-sw-research)

    [

    Kleszcze atakują w całym kraju. Groźna choroba wykryta we wszystkich województwach](/news/kleszczowe-zapalenie-mozgu-w-polsce-raport-pzh-objawy-regiony-i-szczepienia)

    NFZ od lat monitoruje sprawy nadużyć przy realizacji procedur neurochirurgicznych.

    „W niektórych szpitalach (podobnie jak w Mogilnie i Miastku) sprawozdawano procedury w ramach hospitalizacji, a nie opieki ambulatoryjnej; w efekcie szpitale zarabiały zdecydowanie więcej niż powinny” – informuje WP.

    W podobnych sprawach nałożono już 17 kar na różne placówki w całym kraju.

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    MedicoverZdrowie pod kontrolą