
9 lipca 2026
15:45
Prokuratura Regionalna w Szczecinie skierowała do tamtejszego Sądu Okręgowego akt oskarżenia przeciwko dwóm członkom zarządu PŻB, w tym prezesowi spółki. Chodzi o słynną stępkę i niezrealizowaną budowę promu ROPAX.
W opublikowanym komunikacie prokuratura wskazuje na zarzuty polegające na wyrządzeniu spółce „szkody majątkowej w wielkich rozmiarach”. Według śledczych łączna wartość szkody została wyliczona na ponad 8 milionów złotych. – Jako osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi Polskiej Żeglugi Bałtyckiej S. A. nie zachowali ostrożności wymaganej w danych okolicznościach i podpisali z Morską Stocznią Remontową Gryfia S. A. kontrakt na zaprojektowanie, wybudowanie i dostawę promu pomimo, że stocznia nie była przygotowana do realizacji projektu od strony ekonomicznej z uwagi na złą sytuację finansową i majątkową oraz od strony organizacyjnej, gdyż nie dysponowała odpowiednim zapleczem technicznym i kadrą pracowników mających wystarczające doświadczenie w budowie promów ROPAX, a następnie podpisali kolejne aneksy do kontraktu – wskazuje w komunikacie Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik prasowy szczecińskiej prokuratury.
Aneksy miały dotyczyć modyfikacji projektu kontraktowego oraz opracowania i nabycia projektu technicznego promu, w tym badań modelowych i uzgodnień z Polskim Rejestrem Statków oraz wykonania pierwszej sekcji dna podwójnego kadłuba promu ROPAX. Prokuratura podaje, że podpisano go w sytuacji, gdy nie wykonano w całości projektu kontraktowego promu i nie sporządzono wymaganego projektu technicznego w zakresie potrzebnym do zaprojektowania pierwszej sekcji. W komunikacie wskazano, że przy ustalaniu szkody uwzględniono wydatki na projekt kontraktowy, pierwszą sekcję promu, zmodyfikowaną wersję projektu kontraktowego oraz kolejne pakiety projektu technicznego. Po odliczeniach prokuratura przyjęła, że Polska Żegluga Bałtycka poniosła szkodę w łącznej wysokości 8 118 560 zł.
Do tych zarzutów odnosi się prezes PŻB Piotr Redmerski, który przesłał naszej redakcji obszerne oświadczenie, które publikujemy w całości.
W związku z informacjami dotyczącymi przedstawienia mi zarzutu działania na niekorzyść spółki PŻB S.A., pragnę odnieść się do zaistniałej sytuacji.
Zawsze na pierwszym miejscu kierowałem się dobrem Spółki a z uwagi na to, że jest to spółka Skarbu Państwa, w której wpływy polityczne są ogromne, nadzwyczaj uważnie wspólnie z działami prawnymi respektowałem wymogi formalne działalności PŻB S.A. Stanowczo nie zgadzam się z przedstawionymi zarzutami zwłaszcza, że wyrządziłem szkodę Spółce, oraz że złamałem statut spółki oraz popełniłem inne formalne uchybienia przy podpisywaniu kontraktu na budowę promu. Na każdym etapie budowy był zabezpieczony interes PZB SA . I tak: Kuriozalnym jest jeden z zarzutów, że podpisałem kontrakt bez swojej zgody na tą czynność, czyli bez uchwały Zarządu. Cały ówczesny zarząd złożył podpis pod kontraktem a tym samym wyraził wolę realizacji programu Batory, co potwierdzają kolejne uchwały Zarządu. Stocznia Gryfia złożyła oświadczenie w kontrakcie, że jest w stanie zbudować ten prom i Zarząd nie mógł ingerować w to w jaki sposób to zrobi i z jakimi stoczniami miała kooperować aby to uczynić oraz od kogo otrzyma dokapitalizowanie . Zarząd mając obawy o realizację kontraktu niestandardowo zlecił budowę stępki , która była własnością PŻB S.A. ( zazwyczaj jest własnością stoczni) aby w razie niepowodzenia móc stępkę przenieść do innej stoczni i dokończyć budowę . Kuriozalna rzeczą jest to, że już tydzień od momentu położenia stępki PRS wyrejestrował budowę z rejestru budów. Tą informacje zatajono przed PŻB S.A. Mimo to, Minister nadal przez kilka lat informował o budowie zgodnie z planem . Zarząd czekał cztery miesiące na zgodę Ministerstwa na zakup promu Cracovia mając kredyty i podpisana umowę na zakup promu , blokowany był zgodą i szantażowany. Zarząd po podpisaniu kontraktu i wpłacie zaliczki na prom w kwocie 10 mln PLN co nazywać się powinno haraczem dostał dopiero zgodę na zakup promu Zaliczka zawsze podlega zwrotowi w razie niewywiązania się stoczni z umowy, stąd kuriozalne zarzuty odnośnie wyrządzenia szkody, skoro stocznia winna oddać te pieniądze , gdzie jest więc szkoda wyrządzona przez ten Zarząd Zarząd dbając o dobro firmy podjął próbę odzyskanie należności 10 lutego 2021 roku z uwagi na niewywiązywanie się Stoczni Gryfia z kontraktu , niestety już 11 lutego Zarząd został odwołany ze stanowiska przez RN czym uniemożliwiono mu podjęte działania odzyskania zaliczki . Następny Zarząd podpisał za to porozumienie ze stocznią Gryfia rezygnując z odszkodowania za brak budowy promu. Wyrejestrowanie budowy spowodowało, że stępka nie mogła być sprzedana w 2021 za kilkadziesiąt milionów PLN. Taką wartość szacunkowo możliwa była do uzyskania przez PŻB S.A gdyż budowa kontynuowana byłaby wg przepisów z dnia położenia stępki, co dawało kontynuującemu budowę dziesiątki milionów oszczędności. Po wyrejestrowaniu już tydzień od jej położenia jest wartość była złomowa. Czynności zawarcia umowy na budowę promu były badane przez Najwyższa Izbę Kontroli, która wydała zalecenia usunięte przez Zarząd. Nie było tam znamion przestępstwa . Z ubolewaniem stwierdzam ,że prokuratura przedstawia to medialnie w znacznym skrócie sprowadzając to do kuriozalnej sytuacji jakoby Zarząd za ogromna kwotę kupił młoteczek i stępkę czym wyrządził szkodę o znacznej wartości Spółce. Ponadto kuriozalnym jest, że prokuratura posiłkuje się opinią biegłych z zakresu shippinigu z siedzibą w LUBLINIE, tam są eksperci, których nie ma na wybrzeżu i w stoczniach . Na obecnym etapie postępowania, z uwagi na jego dobro oraz obowiązujące mnie zobowiązania dotyczące poufności, nie będę odnosił się do szczegółów sprawy. Jestem jednak przekonany, że przedstawione przeze mnie wyjaśnienia oraz zgromadzony materiał dowodowy potwierdzą prawidłowość mojego działania. Jednocześnie proszę o poszanowanie zasady domniemania niewinności i powstrzymanie się od wyciągania przedwczesnych wniosków przed zakończeniem postępowania. Dziękuję wszystkim osobom, które zachowują obiektywizm i oczekują na wynik postępowania. Wierzę, że sprawa zostanie wyjaśniona w sposób rzetelny i zgodny z obowiązującym prawem. Swoje stanowisko przedstawiły też związki zawodowe działające w PŻB, które stają w obronie prezesa Redmerskiego.
W związku z informacjami o postawieniu Prezesowi Zarządu Panu Piotrowi Redmerskiemu zarzutu działania na szkodę Spółki, Związki Zawodowe działające przy Polskiej Żegludze Bałtyckiej S.A. wyrażają swoje stanowisko. Z pełnym szacunkiem odnosimy się do działań organów wymiaru sprawiedliwości oraz ich ustawowych kompetencji. Jednocześnie przypominamy, że zgodnie z fundamentalną zasadą państwa prawa każda osoba korzysta z domniemania niewinności do czasu wydania prawomocnego wyroku sądu. Jako przedstawiciele pracowników przez lata współpracowaliśmy z Prezesem Zarządu Panem Piotrem Redmerskim i mieliśmy możliwość bezpośredniej oceny jego działań oraz sposobu zarządzania Spółką. W naszej ocenie podejmowane przez niego decyzje były ukierunkowane na rozwój przedsiębiorstwa, utrzymanie miejsc pracy, poprawę warunków zatrudnienia oraz zapewnienie stabilności funkcjonowania Spółki w wymagających warunkach rynkowych. W okresie pełnienia funkcji ówczesnego Prezesa Zarządu Spółka realizowała istotne inwestycje, prowadziła dialog społeczny z organizacjami związkowymi oraz podejmowała działania służące ochronie interesów pracowników. Różnice w ocenie zasadności poszczególnych decyzji gospodarczych nie powinny automatycznie prowadzić do wniosku, że były one podejmowane z zamiarem działania na szkodę Spółki. Zarządzanie przedsiębiorstwem wiąże się z koniecznością podejmowania decyzji obarczonych ryzykiem gospodarczym, których ocena powinna uwzględniać okoliczności istniejące w chwili ich podejmowania. Dzięki wiedzy, doświadczeniu i zaangażowaniu Prezesa Zarządu Pana Piotra Redmerskiego udało się uniknąć problemów, które mogły już wtedy doprowadzić do sprzedaży lub likwidacji Polskiej Żeglugi Bałtyckiej S.A. Wyrażamy przekonanie, że wszystkie okoliczności sprawy zostaną rzetelnie i obiektywnie wyjaśnione, a ocena odpowiedzialności będzie oparta wyłącznie na zgromadzonych dowodach oraz obowiązujących przepisach prawa, z poszanowaniem praw wszystkich stron postępowania. Apelujemy o powściągliwość w formułowaniu publicznych ocen i unikanie wydawania przedwczesnych osądów, które mogłyby naruszać dobre imię osób uczestniczących w sprawie oraz negatywnie wpływać na sytuację Spółki i jej pracowników. Jako Organizacje Związkowe deklarujemy dalsze zaangażowanie na rzecz zachowania stabilności przedsiębiorstwa, ochrony miejsc pracy oraz prowadzenia odpowiedzialnego dialogu społecznego. Wyrażamy jednocześnie nadzieję, że prowadzone postępowanie zakończy się szybkim i rzetelnym wyjaśnieniem wszystkich okoliczności sprawy – czytamy w piśmie podpisanym przez Marię Kucharską, przewodniczącą MOZ NNSZ ,, Solidarność” i Eugeniusza Matuszczaka, przewodniczącego MZZ Pracowników PŻB S.A.
Czytaj cały artykuł u źródła — Gazeta Kołobrzeska (gazetakolobrzeska.pl)