
O wypowiedzeniu umowy przez Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej stargardzkiej Geotermii mówiono dziś na sesji Rady Miejskiej w Stargardzie.
PEC korzysta z geotermalnych źródeł spółki Geotermia od 2011 r. Udział energii odnawialnej stanowi 59, 5 procent, pozostała jest wytwarzana przez spółkę.
– Mówimy dla zielonej transformacji „tak”, ale mamy na końcu interes odbiorcy końcowego – mówi Krzysztof Kowalczyk , prezes stargardzkiego PEC. – Cena nie powinna być na takim poziomie. Nie może być tak, że w ciągu 3 lat taryfa nam wzrasta o 250 proc., teraz już 300 proc. Koniec! Basta! Przechodzimy do negocjacji! Nie może być tak, że kieszenie klientów, mieszkańców Stargardu są drenowane przez podmiot zewnętrzny. Dlatego wypowiedzieliśmy umowę.
-Cena musi być optymalna dla mieszkańca – dodaje Przemysław Łysoń , wiceprezes spółki. – Będziemy z nimi negocjować. Nie ma uzasadnienia dla tak wysokiej ceny ciepła z Geotermii Stargard.
W sprawie wypowiedzenia umowy czekamy na stanowisko spółki G-Term Energy Sp.z o.o., która prowadzi Geotermię Stargard.
Posłuchaj całego nagrania z sesji, w którym o sytuacji, negocjacjach z Geotermią Stargard i realizowanych inwestycjach w tym elektrowni fotowoltaicznej, modernizacji kotłów do spalania biomasy, mówią Krzysztof Kowalczyk , prezes PEC i Przemysław Łysoń , wiceprezes ds. ekonomicznych:
O sytuację pytaliśmy przedstawicieli spółki G-TERM ENERGY. Na pytania odpowiada Tomasz Tarabura, prezes zarządu.
Czy będą negocjacje?
Tak z całą pewnością będą prowadzone negocjacje mające na celu ustalenie treści nowej wieloletniej umowy. Charakter działania geotermii, ogromne nakłady inwestycyjne wymagają tego aby była to umowa co najmniej 25 letnia. Aktualnie strony starają się ustalić harmonogram spotkań.
Dlaczego Wasze ceny są, jak twierdzi PEC, takie wysokie?
Dobrze postawione pytanie. „Jak twierdzi PEC”. Zarząd tego przedsiębiorstwa od dłuższego czasu stara się zbudować takie przeświadczenie, że to G-Term tylko i wyłącznie odpowiada za wzrost cen ciepła w Stargardzie. Nawet podczas wystąpień publicznych Wiceprezes odpowiedzialny za sprawy finansowe świadomie, albo też nieświadomie mija się z prawdą. Twierdzi, że od wejścia w system taryfowy „w ciągu trzech lat taryfa rośnie o 250%” (sformułowanie użyte podczas sesji Rady Miejskiej). Faktem jest, że taryfa wzrosła z 32,31 zł/GJ (ostatnia cena przed wejściem w system taryf w 2022 roku) do 83,60 zł/GJ (w 2025 roku) czyli 2,5 razy, co oznacza wzrost o 150%, a nie 250%. Ten błędny przekaz jest też bezkrytycznie powtarzany przez Prezydenta Miasta podczas sesji Rady Miasta. Prezydent, co dla nas rozczarowujące, słucha w tej dyskusji jednej strony, nie komunikuje się z nami. Postanowił też nie korzystać z zewnętrznych doradców, co pewnie byłoby dobrym rozwiązaniem. Wzrost o 150% wydaje się być nadal bardzo wysoki, ale jak to często bywa trzeba spojrzeć na całe tło rynkowe. W latach 2021 – 2025 ze względu na wojnę w Ukrainie ceny ciepła ze wszystkich źródeł wzrosły znacząco. Porównanie przeciętnych cen sprzedaży ciepła publikowanych przez Prezesa URE wskazuje, że cena ciepła produkowanego z węgla wzrosła o 99%, z gazu 83%, a energia z OZE o 88%. Pewnie nadal ktoś zapyta no tak ale 150% to nadal więcej niż 88% wzrostu cen OZE. W tym wypadku musimy trochę sięgnąć do historii. Aktualny prywatny właściciel G-Term przejął majątek geotermii od syndyka w 2011 roku. Już w 2012 roku doprowadził do jej ponownego uruchomienia. Inwestując ogromne kwoty doprowadził do tego, że w 2024 roku 62% ciepła dostarczonego do mieszkańców pochodziło z geotermii. Aby jednak geotermia mogła działać musiała produkować i sprzedawać ciepło. Od roku 2012 do roku 2022 (włącznie) G-Term Energy praktycznie subsydiował system ciepłowniczy Stargardu, poddając się presji operatora systemu (monopolisty naturalnego) odnośnie warunków zakupu ciepła geotermalnego. PEC wykorzystując swoją pozycję wymusił stosowanie algorytmu ustalającego ceny ciepła geotermalnego w powiązaniu z własną ceną ciepła, nie uwzględniając ceny za moc zamówioną, która stanowi istotny element przychodów każdego przedsiębiorstwa energetycznego. Ceny stosowane w rozliczeniach przed uzyskaniem przez G-term koncesji były na takim poziomie, że w latach 2011-2022 skumulowane straty spółki sięgnęły na poziomie wyniku operacyjnego (minus) -21,8 mln zł, a strata netto po uwzględnieniu kosztów finansowania sięgnęła narastająco -31,8 mln zł. Wejście w system taryfowy to okres stopniowego dochodzenia do normalnych rynkowych cen za produkowane przez nas ciepło. Rok 2025 był pierwszym rokiem w historii kiedy G-Term osiągnął dodatni wynik finansowy. Co bagatela zgodnie z obowiązującymi regulacjami powinno mieć miejsce, bo cena taryfowa z założenia powinna pokrywać tzw. koszty uzasadnione oraz zwrot na Kapitale Zaangażowanym w przedsiębiorstwie. Aby dodatkowo unaocznić fakt, że nasze ceny w przeszłości były znacznie poniżej rynku, warto przeanalizować przeciętny poziom cen ciepła z OZE w odniesieniu do przeciętnych cen uzyskiwanych przez naszą spółkę. W całym okresie przed wejściem w model ustawowo regulowanych taryf, ceny G-Term były od 35% do 50% niższe niż przeciętne ceny OZE w Polsce. Podsumowując więc ten wątek należy stwierdzić, że ceny G-Term nie są wysokie. Są one na adekwatnym, aktualnym poziomie rynkowym. Problemem jest bezkrytyczne powoływanie się na sytuację z przeszłości, kiedy to G-Term dopłacał do wytwarzanego ciepła. Skala oszczędności mieszkańców Stargardu w porównaniu do przeciętnych cen OZE w Polsce w latach 2012-2024 to 78 mln zł (!!).
Warto również wyjaśnić, że geotermia to nie jest źródełko z którego wytryskuje gorąca woda (w naszym wypadku woda zmineralizowana). Geotermia to tak naprawdę podziemny wymiennik ciepła. Jednymi otworami wydobywamy solankę (2 otwory), a innymi (5 otworów) zatłaczamy ją z powrotem do ziemi. Aby otwory zachowywały chłonność muszą być przeprowadzane kosztowne zabiegi ich udrażniania. To generuje koszty o których trzeba pamiętać. Wiedzą o tym wszystkie geotermie w Polsce, które wydobywają wodę geotermalną. Problemu takiego nie ma Geotermia Podhalańska, która działa na słodkiej wodzie.
Na koniec warto jeszcze odnieść się do aktualnych cen stosowanych przez oba przedsiębiorstwa, tzn. G-Term oraz PEC w zakresie wytwarzania ciepła. Oba sprzedając swoje usługi fakturują opłatę stałą za zamówioną moc, jak też część zmienną za dostarczone ciepło. Ta końcowa efektywna cena w przypadku G-Term jest na dzisiaj o ponad 25% niższa niż ciepło produkowane przez PEC. Zarząd PEC podczas publicznych wystąpień przyznaje się do rzeczy, które wnikliwy mieszkaniec Stargardu powinien dokładnie zbadać. Ostatnia wypowiedź Wiceprezesa PEC, że wytworzenie ciepła z węgla to koszt 56 zł/GJ podczas kiedy w ich taryfie mamy cenę 104,06 zł/GJ (nie uwzględniając opłaty za moc zamówioną) to tak naprawdę przyznanie się do tego, że 46% (!!) w cenie ciepła produkowanego przez PEC to narzuty kosztów innych niż produkcyjne. Mieszkańcy Stargardu powinni odwiedzić obie firmy i wyrobić sobie zdanie na temat tego, gdzie tak naprawdę płacą za dużo za ciepło. My do takich wizyt serdecznie zapraszamy.
Rozczarowującym jest dla nas to, że po tym jak udało się zbudować drugą co do wielkości geotermię w Polsce, a największą działającą na wodzie zmineralizowanej, władze miasta nie chcą wejść w dialog i z większym zainteresowaniem zbadać całe zagadnienie. My od kilku lat zabiegamy o zwiększenie produkcji, chcemy nadal inwestować. Większy wolumen sprzedawanego ciepła to niższa cena za jednostkę ciepła.
Ceny naszego ciepła od 2012 roku do dzisiaj zawsze były niższe od cen ciepła produkowanego przez PEC. Tak było, jest i będzie. Na dzisiaj są one na adekwatnym poziomie rynkowym, oddającym skalę działalności naszej geotermii. W najnowszej taryfie oprócz normalnego wzrostu spowodowanego inflacją za dwa lata, jest też tzw. premia transformacyjna. Nowe uregulowanie, którym Prezes URE dopuszcza większy zwrot na Kapitale Zaangażowanym, aby wynagrodzić podmioty dokonujące transformacji sektora ciepłowniczego w Polsce. Jak widać działania takie jak nasze docenia nawet regulator rynku, niestety nie doceniają tego lokalni Włodarze. Jest to elementarny brak wdzięczności dla prywatnego kapitału, który zbudował w mieście coś unikalnego. Nawet fakt, że globalny gracz z Islandii chce wejść z nami we współpracę i zainwestować w geotermię w Stargardzie nie wzbudził zainteresowania lokalnych władz. Pozostawiam to wszystko do oceny wnikliwym czytelnikom, a w szczególności mieszkańcom Stargardu.
Czy Wasza spółka jest gotowa obniżyć cenę energii spółce?
Nasza spółka działa w oparciu o taryfy zatwierdzane przez Prezesa URE. To w jego gestii leży zweryfikowanie poziomu cen i ich zatwierdzenie. Ceny na regulowanym rynku nie podlegają zwyczajowym negocjacjom. Taryfy zatwierdzane są z założenia na okres jednego roku, ale ze względu na stopień skomplikowania tego procesu często wchodzą w życie po okresie dłuższym niż 12 miesięcy. Równocześnie nasza spółka zabiega o dopuszczenie w naszym kraju długoterminowego modelu taryfowego, pozwalającego podmiotom takim jak nasz oferować stałe ceny indeksowane w długim horyzoncie czasowym wskaźnikiem inflacji. Byłoby to bardzo dobre rozwiązanie podnoszące poziom zaufania do ciepła z geotermii.
Do kiedy jest obecna umowa?
Aktualnie obowiązująca umowa została podpisana w dniu 7.12.2011 r. Ze względu na jej zapisy okres wypowiedzenia upływa w dniu 31.12.2027.
Kiedy będzie możliwe podpisanie nowego porozumienia?
W naszej ocenie ze względu na znaczny stopień zaawansowania poprzednich rozmów (od 2022 zabiegamy o nową umowę) podpisanie nowej umowy byłoby możliwe nawet w tym roku przy założeniu pełnego zaangażowania obu stron. My ze swej strony jesteśmy dostępni w każdym momencie żeby rozpocząć rzeczowe rozmowy. Najpóźniej nowa umowa musi zostać podpisana do końca 2027 roku.