
No dobra, słuchajcie, sytuacja jest taka, że Moskwa znowu oberwała. I to nie byle jak, bo podobno to był rekordowy atak dronów. Serio? Rekordowy? Wygląda na to, że komuś mocno podpadli. Bloomberg donosi o trzech zabitych i kilkunastu rannyc
No dobra, słuchajcie, sytuacja jest taka, że Moskwa znowu oberwała. I to nie byle jak, bo podobno to był rekordowy atak dronów. Serio? Rekordowy? Wygląda na to, że komuś mocno podpadli.
Bloomberg donosi o trzech zabitych i kilkunastu rannych. No i jeszcze ten atak na rafinerię. Powiedzmy sobie szczerze, to nie są żarty. Wojna przenosi się coraz bliżej rosyjskich granic. I to widać gołym okiem.
Dziwi mnie tylko jedno. Jak to możliwe, że tyle dronów doleciało nad samą Moskwę? Przecież oni tam mają te swoje systemy obrony, S-300, S-400 i cholera wie co jeszcze. I co? I nic. Drony latają jak chcą. To jest absurd. Albo te systemy są gówno warte, albo ktoś tam mocno zawalił. Albo jedno i drugie.
No nic, zobaczymy jak na to zareaguje Kreml. Pewnie znowu będą grzmieć i straszyć. Ale prawda jest taka, że coś im się w tej obronie państwa posypało. A jak to się mówi, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. I w tym przypadku te wióry lecą prosto na Moskwę.
Na podst. materiałów Bloomberg
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.