Na torowisku w rejonie ul. Zatorskiej w Pile zginął 17-latek znaleziony nieprzytomny przy stojących wagonach. Mimo ponad 40 minut reanimacji nastolatka nie udało się uratować. Policja wyjaśnia przebieg zdarzenia i sprawdza jego przyczyny.
Autor: Dawid Jakubowski Na torowisku w okolicach ul. Zatorskiej w Pile doszło we wtorek po południu do śmiertelnego zdarzenia z udziałem 17-latka . Jak informuje epoznan.pl , mimo długiej akcji ratunkowej nie udało się go uratować.
Z dotychczasowych informacji wynika, że nastolatek został znaleziony nieprzytomny przy wagonach stojących na jednym z torów. Dokładna godzina zdarzenia ani bardziej precyzyjna lokalizacja nie zostały podane.
Wstępne ustalenia policji
Według wstępnych ustaleń przekazanych przez podkom. Wojciecha Zeszota z Komendy Powiatowej Policji w Pile , 17-latek miał wejść na stojące na torze specjalistyczne wagony ze zbiornikami do przewozu materiałów sypkich. Następnie miał się po nich przemieszczać.
Z policyjnych ustaleń na tym etapie wynika też, że w pewnym momencie nastolatek spadł na ziemię i był nieprzytomny. To jednak wciąż wstępny opis przebiegu zdarzenia, a funkcjonariusze nadal wyjaśniają, co dokładnie wydarzyło się na miejscu.
Akcja ratunkowa trwała ponad 40 minut
Na miejsce jako pierwsi dotarli policjanci. To oni rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową 17-latka jeszcze przed przyjazdem zespołu medycznego.
Później działania ratunkowe przejęli i kontynuowali medycy. Mimo walki o życie trwającej ponad 40 minut , nastolatka nie udało się uratować.
Policja sprawdza przyczyny tragedii
Na razie nie ma potwierdzonej informacji, co było bezpośrednią przyczyną śmierci 17-latka. Policja podkreśla, że okoliczności są wyjaśniane, a przebieg zdarzenia wymaga dalszych ustaleń.
Jednym z wątków sprawdzanych przez funkcjonariuszy jest możliwość porażenia prądem z czynnej sieci trakcyjnej znajdującej się nad wagonami. Na obecnym etapie jest to jednak wyłącznie badana hipoteza, a nie potwierdzona przyczyna tragedii.
Artykuł napisany przy wykorzystaniu AI