Rodzinny Rajd Rowerowy „Rowerem do Chłapowskich” [ZDJĘCIA]
Blisko 80 osób wzięło udział w dorocznym, wakacyjnym rajdzie rowerowym organizowanym przez OSiR gminy Kościan. Wycieczka prowadziła z Racotu do Turwi, a uczestnicy podzielili się na trzy grupy.
W tym roku rajd zorganizowano nieco wcześniej niż w poprzednich latach, bo wówczas odbywał się na początku sierpnia. Kalendarz gminnych imprez jest jednak intensywny latem, więc rozplanowano go tym razem w taki właśnie sposób.
Sobotnia pogoda zdecydowanie posłużyła wycieczce. Rajdowicze, po wcześniejszych zapisach, spotkali się na przystani Oaza przy stawie w Racocie. Start odbywał się pomiędzy godziną 10.00 a 11.00 w odstępach półgodzinnych, w zależności od dystansu.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"5081"}
Pierwsza grupa, która miała do przejechania najdłuższy odcinek, stawiła się najliczniej. Tą trasę nazwano „czarną”, a liczyła około 26 km. Wzięło w niej udział 45 uczestników. Druga trasa – czerwona – miała 18 km i wzięło w niej udział ponad 20 osób, bo niektóre dołączały się jeszcze w czasie trasy. Trzecia trasa – zielona – to 9 km, a zdecydowało się na nią około 10 osób. Ta trasa biegła w linii prostej ścieżką rowerową z Racotu do Darnowa, następnie przez Wyskoć Małą, Wyskoć aż do Turwi. Początkowo meta miała być przy pałacu, ale z uwagi na opady deszczu dzień wcześniej i kałuże, zdecydowano się na nią przy szkole.
Wycieczkowicze jednakże mieli możliwość odwiedzenia wcześniej pałacu z przewodnikiem. Rajd miał zresztą więcej elementów nawiązujących do rodu Chłapowskich. Uczestnicy pierwszej grupy zatrzymali się chociażby w Rąbinku, w którym ród Chłapowskich miał folwark. Następnie w Rąbiniu zapalili znicz na nagrobku generała Dezyderego Chłapowskiego. Ponadto uczestnicy wszystkich grup wykonali sobie wspólne zdjęcie przy muralu gen. Dezyderego, który znajduje się na szkole w Turwi.
Wśród uczestników rajdu są jego stali bywalcy, ale pojawiają się także nowe osoby, w tym grupy rowerowe. – Uczestnicy z roku na rok nam dochodzą. W tym roku widziałem na przykład, że Miejska Górka nam dojechała, Leszno także. Osoby są w bardzo różnym wieku, dlatego dajemy różne trasy do wyboru, by każdy mógł się przyłączyć. Przykładowo niektórzy uczestnicy mają nawet 80 lat, są też dzieci. Każdy może więc wybrać trasę na swoje możliwości, ale też czas, który może wygospodarować – zaznacza Jarosław Donaj, sołtys Racotu, który jest współorganizatorem rajdu.
Przed wyruszeniem w trasę, jego uczestnicy otrzymali szczegółowe instrukcje. Rozdawano także breloczki z elementami odblaskowymi oraz butelki z wodą. Potem jeszcze wspólne zdjęcie i w drogę. Każdą z grup prowadził jeden pilot.
Na finał nie mogło zabraknąć poczęstunku. Był to bigos i pyszny placek przygotowane przez panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Wyskoci.
Co sądzisz na ten temat?