Ponad 300 osób pobiegło w niedzielnym Biegu o Kwiat Paproci. Ten przełajowy bieg prowadzi po lasach nadleśnictwa Sarbia. Choć upał nie sprzyjał pobijaniu życiowych rekordów to zwycięzcy zostawili konkurencję daleko w tyle.
O kijkach, na nogach, a do tego na pięć czy dziesięć kilometrów. W przełajowym biegu wśród lasów udział mógł wziąć każdy chętny. Rywalizowali w wymagających warunkach. Termometry wskazywały ponad 30 stopni.
Najgorzej była ta końcówka jak zaczął się piach i bieg pod górę. Ostatni kilometr to była już walka z samym sobą. Te 7-8 km biegło si/ę jeszcze w miarę choć myślałem, że będzie gorzej patrząc na te temperaturę, która wystrzeliła dwa dni temu i organizm jest totalnie nieprzygotowany do biegania w takich warunkach - opowiada Patrycjusz Soczka, zwycięzca biegu mężczyzn na 10 km.
Podświadomie chciałam wygrać, ale nie wiedziałam jaka to będzie konkurencja z tego względu, że jest to mój pierwszy bieg tutaj i nie wie się z kim można porywalizować - mówi Monika Czempińska, zwyciężczyni biegu kobiet na 10 km.
A było z kim. Na starcie stanęło ponad 300 biegaczy i to nie tylko z powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego.
Bo bieg o Kwiat Paproci został włączony do Grand Prix Doliny Noteci, czyli cyklu biegów odbywających się w różnych miejscowościach powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego. Najbliższy już 8 sierpnia wokół jeziora w Lubaszu.