Niektórzy mieszkańcy Gostynia wspominają z rozrzewnieniem czasy, przed gruntowną modernizacją i rewitalizacją stadionu miejskiego, kiedy teren OSiR-u był otwarty, ogólnodostępny i można było na nim grać z kolegami, znajomymi, rodzicami „w nogę”, spontanicznie, zwołując „dzikie drużyny”. Od kilku lat nie jest to możliwe i są tacy, którym nie bardzo się to podoba.
Dyrektor OSIR uważa, że w mieście, na osiedlach, a nawet w gminie Gostyń jest ogolnodostępna wystarczająca liczba boisk, by zaspokoić potrzeby mieszkańców, szczególnie młodzieży i dzieci, którzy umawiając się na spędzenie popołudnia, zwołują spontanicznie drużynę, chcą pograć z kolegami w piłkę nożną. Do południa w ciągu roku szkolnego, młodzież i dzieci mają zajęcia w szkole, jest mniejszy ruch. Ale popołudniami te obiekty tętnią życiem, odbywają się treningi zespołów piłkarskich - przyznaje. Jednak już na początku wakacji, do dyrektora zawitała delegacja młodzieży.
Czytaj cały artykuł u źródła — gostynska.pl (Życie Gostynia)