Premier Donald Tusk odwiedził teren koniński, gdzie na farmie fotowoltaicznej w Kleczewie mówił o transformacji energetycznej, odnawialnych źródłach energii i przyszłości regionów pogórniczych. Instalacja należąca do Grupy Orlen ma moc 250 MW i jest największą farmą fotowoltaiczną w Polsce oraz jedną z największych w tej części Europy. Podczas konferencji pojawił się również ważny dla Konina temat elektrowni jądrowej.
Premier na terenie konińskim
Wizyta premiera Donalda Tuska 4 lipca 2026 w Kleczewie miała wyraźnie lokalny i symboliczny wymiar. Szef rządu pojawił się na terenie konińskim, czyli w regionie, który przez dekady był jednym z najważniejszych miejsc produkcji energii w Polsce. Przez lata kojarzył się przede wszystkim z odkrywkowym wydobyciem węgla brunatnego, elektrowniami i przemysłem energetycznym.
Dziś ten sam obszar coraz mocniej wpisuje się w proces transformacji energetycznej. Farma fotowoltaiczna w Kleczewie powstała na terenach pogórniczych, a więc tam, gdzie wcześniej gospodarka była związana z węglem. Dla regionu to nie tylko inwestycja w odnawialne źródła energii, ale także znak zmiany kierunku rozwoju.
Największa farma fotowoltaiczna w Polsce
Farma fotowoltaiczna w Kleczewie należy do Grupy Orlen. Jak podkreślono podczas konferencji, to największa farma fotowoltaiczna w Polsce i jedna z największych w tej części Europy. Instalacja ma moc 250 MW, a produkowana tutaj energia może zasilić około 100 tysięcy gospodarstw domowych.
Premier Donald Tusk zwrócił uwagę, że inwestycja ma zarówno praktyczne, jak i symboliczne znaczenie. Wskazał również, że obiekt w Kleczewie jest częścią elektrowni hybrydowej, ponieważ obok fotowoltaiki działają tam także turbiny wiatrowe.
– To jest przedsięwzięcie nie tylko o wielkim praktycznym znaczeniu. Stąd płynie już prąd, który wystarczy dla stu tysięcy gospodarstw domowych – mówił premier Donald Tusk.
Szef rządu podkreślił, że w Kleczewie znajduje się blisko pół miliona paneli fotowoltaicznych, a sama inwestycja zajmuje około 140 hektarów.
Słońce i wiatr zamiast węgla
Wystąpienie premiera mocno akcentowało przejście od energetyki węglowej do odnawialnych źródeł energii. Donald Tusk mówił, że tego typu inwestycje mają sens ekonomiczny i środowiskowy, a jednocześnie pozwalają wykorzystać potencjał miejsc, które wcześniej służyły energetyce konwencjonalnej.
– Tego typu inwestycje pokazują, że ten polski wysiłek, aby budować energetykę w oparciu o odnawialne źródła energii, ma sens. One są relatywnie tanie i przede wszystkim pozwalają nam wypełniać zobowiązania wobec przyszłych pokoleń, a więc produkować czystą energię – powiedział premier.
Jak dodał, inwestycja ma opłacać się zarówno Polsce, jak i regionowi. Zaznaczył również, że ważne jest racjonalne wykorzystanie terenów pogórniczych.
– Cieszę się bardzo, że ta wielka inwestycja powstała na terenach pogórniczych, a więc staramy się wykorzystać w sposób bardzo racjonalny, najlepiej jak to możliwe, wszystkie atuty danego miejsca – mówił Donald Tusk.
Wątek rozliczeń i kosztów inwestycji
Podczas konferencji premier odniósł się także do historii realizacji inwestycji. Jak mówił, poprzednicy rozpoczęli ją w sposób, który według niego wymagał uporządkowania i odzyskania części środków.
Donald Tusk stwierdził, że inwestycja miała kosztować państwo polskie ponad 800 milionów złotych więcej, niż powinna. Jak dodał, obecny rząd rozpoczął działania od „czyszczenia bałaganu” i podjął decyzję o znaczącym zwiększeniu skali farmy fotowoltaicznej.
Ten fragment wypowiedzi nadał konferencji również polityczny wydźwięk. Obok informacji o samej inwestycji pojawił się bowiem przekaz o porządkowaniu projektów energetycznych i zmianie sposobu prowadzenia transformacji.
Minister energii: inwestycje w sieci i polskie firmy
Minister energii Miłosz Motyka mówił w Kleczewie, że transformacja energetyczna wymaga nie tylko budowy nowych źródeł energii, ale także dużych inwestycji w sieci przesyłowe i dystrybucyjne. Jak podkreślił, bez tego energia produkowana z OZE nie będzie mogła być sprawnie dostarczana do odbiorców.
Wskazał na program inwestycji w sieci o wartości 100 miliardów złotych do 2030 roku. Jego zdaniem to konieczne, aby prąd produkowany w takich miejscach jak Kleczew mógł trafiać bez strat do przedsiębiorców i gospodarstw domowych.
Miłosz Motyka zaznaczył również, że inwestycje energetyczne są szansą dla polskich firm. Według niego w wielu projektach udział krajowych przedsiębiorstw wynosi od 60 do 90 procent.
Paulina Hennig-Kloska: region koniński powinien pozostać producentem energii
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska podkreślała, że subregion koniński przez lata był ważnym producentem energii i powinien nim pozostać. Jej zdaniem kluczowe jest jednak to, aby produkcja energii odbywała się w nowej, czystszej formule.
– Zagospodarowanie terenów pokopalnianych do produkcji czystej energii jest niezwykle ważne, bo subregion koniński był ważnym producentem energii i powinien nim pozostać. To region, który ma odpowiednią infrastrukturę, ale też kapitał ludzki od lat produkujący energię na potrzeby krajowe – powiedziała Paulina Hennig-Kloska.
Minister zwróciła również uwagę na znaczenie Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Przypomniała, że środki europejskie mają pomagać mieszkańcom, pracownikom i samorządom w przejściu przez zmiany po odchodzeniu od węgla brunatnego.
Transformacja to ludzie, miejsca pracy i nowe kompetencje
Paulina Hennig-Kloska zaznaczyła, że pieniądze z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji mają służyć m.in. przekwalifikowaniu pracowników, tworzeniu nowych kompetencji, rozwojowi małych i średnich przedsiębiorstw oraz rekultywacji środowiskowej terenów pogórniczych.
– Dystrybucja tych środków finansowych europejskich ma zabezpieczyć ludzi, wykształcić ich nowe kompetencje, zapewnić przekwalifikowanie pracowników wcześniej wytwarzających energię z węgla brunatnego, ale także zapewnić rozwój małych i średnich przedsiębiorstw, dać nowe życie lokalnym gminom i mieszkańcom oraz zadbać o rekultywację środowiskową tego terenu – mówiła minister klimatu i środowiska.
Dodała także, że region koniński jest dla niej szczególnie ważny, ponieważ to głosami mieszkańców tego obszaru została wybrana do parlamentu.
Konin czy Bełchatów? Premier odpowiadał na pytanie o elektrownię jądrową
Podczas konferencji w Kleczewie padło także pytanie o elektrownię jądrową w Koninie i rywalizację lokalizacyjną z Bełchatowem. To jeden z najważniejszych tematów dla przyszłości energetycznej Wielkopolski Wschodniej.
Premier Donald Tusk zaznaczył, że zarówno Konin, jak i Bełchatów są dobrymi lokalizacjami. Wskazał, że obie mają znaczenie geograficzne, społeczne i energetyczne, a także doświadczenie wynikające z produkcji energii konwencjonalnej.
– To są dwie dobre lokalizacje. Dwie dobre lokalizacje pod względem geograficznym, kapitału ludzkiego, no i też okoliczności, w jakich znalazły się obie te lokalizacje, poprzez fakt, że wytwarzano lub wytwarza się tutaj sporo energii konwencjonalnej – powiedział premier.
Szef rządu podkreślił, że ostateczna decyzja nie będzie politycznym wskazaniem, ale ma wynikać z analiz i ekspertyz, m.in. technicznych oraz geologicznych.
– Do finału doszły te dwie lokalizacje. A eksperci rozstrzygną i będziemy robili to w sposób bardzo transparentny, żeby nie było wątpliwości, że są to partyjne wskazania – mówił Donald Tusk.
To ważna deklaracja dla Konina, ponieważ oznacza, że lokalizacja w Wielkopolsce Wschodniej nadal pozostaje w grze.
Premier: inne regiony powinny przypominać Wielkopolskę
Na koniec konferencji premier został zapytany o rozwój odnawialnych źródeł energii w Wielkopolsce. W pytaniu wskazano m.in. Konin, powiat turecki, Przykonę i Brudzew jako przykłady miejsc, w których sektor OZE mocno się rozwija.
Donald Tusk przyznał, że energetyka odnawialna nie jest wyłącznie kwestią ochrony klimatu, ale także kosztów energii. Wskazał, że w wielu przypadkach są to najtańsze źródła prądu.
– Bardzo bym chciał, żeby inne regiony przypominały Wielkopolskę – powiedział premier.
To zdanie szczególnie mocno wybrzmiało na terenie konińskim, gdzie przez ostatnie lata transformacja energetyczna była jednym z najważniejszych tematów gospodarczych i społecznych.
Kleczew symbolem nowej roli regionu
Farma fotowoltaiczna w Kleczewie pokazuje, że Ziemia Konińska nie traci swojej energetycznej tożsamości, ale zmienia jej charakter. Region, który przez dekady opierał się na węglu brunatnym, dziś coraz mocniej rozwija odnawialne źródła energii, magazyny energii, projekty sieciowe i dyskutuje o możliwej lokalizacji elektrowni jądrowej.
Wizyta premiera Donalda Tuska na terenie konińskim była więc czymś więcej niż prezentacją jednej inwestycji. Była także sygnałem, że Wielkopolska Wschodnia pozostaje ważnym miejscem na energetycznej mapie Polski.
Dla Kleczewa, Konina i całego subregionu to moment symboliczny. Energia nadal ma być jedną z podstaw rozwoju tego obszaru, ale coraz częściej zamiast węgla jej źródłem będą słońce, wiatr i nowe technologie.
fot. MKiŚ Artykuł Premier Donald Tusk na terenie konińskim. W Kleczewie mówił o energii ze słońca, wietrze i przyszłości regionu pochodzi z serwisu e-Konin.pl .