RAK
    Petycja ws. drzew odrzucona, ale temat nie znika. Będzie konferencja o zieleni

    Petycja ws. drzew odrzucona, ale temat nie znika. Będzie konferencja o zieleni

    1199 odsłon
    Petycja ws. drzew odrzucona, ale temat nie znika. Będzie konferencja o zieleni

    fot. Ewa Gaj

    W listopadzie w Koninie ma odbyć się konferencja poświęcona zieleni w mieście. To jeden z efektów obywatelskiej petycji w sprawie zaprzestania wycinki drzew, pod którą podpisało się ponad 200 osób. Jej sygnatariuszki spotkały się z prezydentem Konina, a następnie wzięły udział w posiedzeniu Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta.

    Sprawa zaczęła się od marcowego protestu przy wierzbie na placu Zamkowym. Chociaż później okazało się, że w przypadku tego drzewa nie planowano wycinki, wierzba stała się symbolem rozmowy o ochronie miejskiej zieleni. To właśnie wtedy powstała petycja dotycząca powstrzymania wycinki drzew w Koninie.

    Dzisiaj w konińskim magistracie Ewa Gaj i Elżbieta Pyskło-Galant spotkały się z prezydentem Piotrem Korytkowskim oraz Małgorzatą Werhun-Popiołek, ogrodniczką miejską. Jak relacjonuje Ewa Gaj, rozmowa dotyczyła m.in. potrzeby szerszej debaty o zieleni.

    – Zaproponowałyśmy zorganizowanie konferencji na temat zieleni w mieście. Chcemy porozmawiać o inwentaryzacji drzew i wypracować zieloną markę miasta. Prezydent i pani ogrodnik są temu przychylni – mówi Ewa Gaj. Autorki petycji zwróciły również uwagę na potrzebę stworzenia w Koninie tzw. „drzewotelefonu”, czyli miejsca, gdzie mieszkańcy mogliby zgłaszać zagrożenia związane z drzewami, np. zwisające gałęzie. Podczas rozmowy wskazano, że takie sprawy można już zgłaszać za pośrednictwem aplikacji mMieszkaniec.

    Niedługo po spotkaniu w magistracie odbyło się posiedzenie Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta. Radni rozpatrywali petycję dotyczącą wierzby oraz powstrzymania wycinki drzew. Sygnatariuszki podkreślały, że sprawa wierzby pokazała szerszy problem związany z komunikacją i potrzebą rozmowy o tym, jak dbać o stare drzewa w mieście.

    – Cała sprawa z wierzbą wzięła się ze złej komunikacji, ale pokazała jakiś problem. Potrzeba nam wiedzy, jak się dba o stare drzewa. Zieleń to nasz dobrostan, część dziedzictwa kulturowego. Chodzi nam o to, żeby przyjrzeć się prawdzie. Jeśli widzimy, że w ciągu roku leci piętnaście drzew na starówce, to chcemy wiedzieć, dlaczego – mówi Ewa Gaj. – Może można było im przedłużyć życie, nie wiem. Trzeba pamiętać, że drzew się nie wybuduje. Tu nie chodzi o boksowanie się, kto ma rację. Pytanie, czy możemy coś razem zrobić, żeby było lepiej. Super, że o tym rozmawiamy – dodaje Elżbieta Pyskło-Galant. Do sprawy odnieśli się również przedstawiciele magistratu. Rafał Oblizajek, kierownik Wydziału Gospodarki Komunalnej, podkreślił, że drzewa nie są usuwane bez powodu.

    – Usuwamy je, żeby zabezpieczyć mienie. Drzewa niszczą samochody, elewacje. Było niebezpieczne zdarzenie, kiedy łamiące się gałęzie upadły na dziewczynkę – mówi Rafał Oblizajek. Małgorzata Werhun-Popiołek przyznała natomiast, że liczba wyciętych w tym roku drzew wynika m.in. z braku systemowego przeglądu zieleni w poprzednich latach.

    – Nagle się okazało, że są drzewa zagrażające, np. sucha topola na terenie przedszkola. Musimy takie drzewa wycinać, żeby dochować należytej staranności w dbaniu o bezpieczeństwo – mówi ogrodniczka miejska. Po długiej dyskusji, w którą włączyli się radni oraz radca prawny miasta, petycję uznano za bezzasadną. Nie oznacza to jednak końca rozmów o zieleni w Koninie. Wręcz przeciwnie – temat stanu drzew, ich ochrony, inwentaryzacji oraz lepszej komunikacji z mieszkańcami ma być kontynuowany, m.in. podczas planowanej na listopad konferencji.

    Chcesz nas zainteresować tematem? Czekamy na sygnały/materiały. Piszcie na [email protected].

    Czytaj cały artykuł u źródła — LM.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era