Opublikowano: wtorek, 30 cze 2026 12:16 Aktualizacja: wtorek, 30 cze 2026 12:46 Autor: Bogdan Bujak Najbardziej przeżywała, że II wojna światowa przerwała jej edukację Lucyna Szpurka urodziła się 4 czerwca 1924 roku w Kr
Najbardziej przeżywała, że II wojna światowa przerwała jej edukację
Lucyna Szpurka urodziła się 4 czerwca 1924 roku w Krotoszynie w wielodzietnej rodzinie - miała ośmioro rodzeństwa.
W wieku dziewięciu lat rodzina przeprowadziła się do Krobi, gdy jej ojciec - zawodowy wojskowy - przeszedł na emeryturę i wydzierżawił pobliski zakład utylizacyjny lub - mówiąc po krobskiemu - „rakarnię”, którą kierował przez wiele lat.
Gdy wybuchła II wojna światowa, pani Lucyna zaczynała pierwszy rok gimnazjum. Bardzo cieszyła się, że będzie mogła uczęszczać do szkoły w Gostyniu, którą niesamowicie poważała, a szczególnie uczących tam nauczycieli. Bardzo związana była także z harcerstwem.
Do dziś pamiętam jeszcze wierszyki z pierwszej klasy gimnazjalnej i piękną czytankę „Mówią wieki”. Wszystko było ładnie połączone, bo polski z geografią i historią - wspominała podczas jubileuszu 100. urodzin wiekowa mieszkanka Pudliszek. Niestety, nie długo było jej dane cieszyć się edukacją w gostyńskim gimnazjum.
W piątek, gdy wybuchła wojna mama szła z kościoła ze spowiedzi i widziała, jak kolejarze się pakują i uciekają. Dla niej było dramatem, że musiała przerwać naukę i jeszcze długo, długo w czasie wojny uczyła się, bo myślała, że tak szybko się skończy się - tłumaczyła w trakcie uroczystości jubileuszowych Barbara Szpurka, córka jubilatki. Pani Lucyna wspominała pięknie prowadzone przez nią, wykaligrafowane zeszyty z ilustracjami i łacińskim podpisami, które jeden z nauczycieli zabrał na wakacje tuż przed wojną. Już ich nie zwrócił...
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD ZDJĘCIEM - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ
Dwukrotnie odwodowła i na jej barki spadł obowiązek wychowania czwórki dzieci
Gimnazjalną naukę dokończyła po wojnie, ale nie w Gostyniu, lecz w Krotoszynie. Tam poznała swojego pierwszego męża, Tadeusza. Jej małżeńskie szczęście trwało jednak bardzo krótko, gdyż została wdową zaledwie po trzech miesiącach od ślubu. W żałobie wróciła na ziemią krobską.
Przez wiele lat pracowała jako pomoc dentystyczna, specjalizując się w protetyce. W 1952 roku wyszła po raz drugi za mąż, za Mariana Szpurkę, który również był wdowcem. Małżeństwo zamieszkało na terenie zakładu produkcyjnego w Pudliszkach, którego jej małżonek był dyrektorem przez trzy lata. W 1953 roku urodziło im się pierwsze dziecko, a rodzina przeprowadziła się do pałacu Fenrychów w Pudliszkach.
Lucyna Szpurka ponownie owdowiała w 1975 roku. Śmierć męża sprawiła, że na jej barki spadło wychowanie czwórki dzieci. W pudliszkowskim pałacu rodzina mieszkała do 1976 roku, by następnie przeprowadzić się do mieszkania w bloku , które 100-latka zajmowała, aż do swojej śmierci
Najbardziej lubiła czytać i rozwiązywać krzyżówki
Lucyna Szpurka wychowała i doczekała się:
czwórki dzieci: trzech córek i syna,
ośmiorga wnucząt: siedmiu wnuków i wnuczki,
jedenaściorga prawnucząt.
Choć pani Lucyna nigdy „nie ćwiczyła, nie pływała, nie jeździła rowerem”, to przez wiele lat cieszyła się bardzo dobrym zdrowiem, zarówno fizycznym, jaki mentalnym.
Bliscy, znajomi i mieszkańcy gminy odprowadzili zmarłą w ostatnią drogę na cmentarz parafialny w Krobi.
KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE
Czytaj cały artykuł u źródła — gostynska.pl (Życie Gostynia)