Rekordowa frekwencja i eksplozja młodej energii Świętogórskie ogrody oraz klasztorne błonia dosłownie tętniły życiem. Jak relacjonuje rzecznik prasowy festiwalu, Eryk Pazoła, tegoroczne spotkanie okazało się kamieniem milowym pod względem frekwencji. W tym roku organizatorzy z radością odnotowali wyraźny wzrost - na polu namiotowym zameldowało się ponad 250 uczestników. To jednak nie wszystko. Festiwal otworzył się szeroko na osoby, które nie mogły spędzić w Gostyniu całego tygodnia. Codziennie na Świętą Górę docierały dziesiątki osób z tzw. wejściówkami jednodniowymi. Choć ich dokładna, zsumowana liczba jest trudna do precyzyjnego oszacowania, jedno jest pewne: dynamicznie rosnące zainteresowanie festiwalem udowadnia, że młodzi ludzie w Polsce wciąż głęboko potrzebują przestrzeni do radosnego i nieskrępowanego manifestowania swojej wiary oraz integracji. DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD ZDJĘCIEM - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ https://gostynska.pl/kultura/paradiso-2025-na-swietej-gorze-to-co-uczestnicy-tutaj-zdobeda-przezyja-zabieraja-ze-soba-w-dalsza-droge/4rnnrkAn5xL8tUdPzuYg Trzy oblicza odwagi. O czym mówili zaproszeni goście? Hasło „Odwagi!” nie pozostało jedynie pustym sloganem zapisanym na festiwalowych plakatach. Organizatorzy podeszli do tematu niezwykle wielopłaszczyznowo, zapraszając trzech prelegentów, z których każdy zdefiniował i zaprezentował odwagę w zupełnie innym wydaniu: duchowym, społecznym oraz wręcz heroicznym.
Odwaga życiowego powołania (abp Zbigniew Zieliński): Arcybiskup Zieliński podzielił się z młodzieżą głębokim świadectwem dotyczącym odwagi, jaka jest niezbędna do podjęcia i wiernego realizowania swojego życiowego powołania. Hierarcha nie ograniczył się jednak wyłącznie do sfery kapłaństwa czy życia konsekrowanego. Mocno akcentował, że w dzisiejszych czasach gigantycznej odwagi wymaga również wejście na drogę sakramentalnego, trwałego małżeństwa oraz budowanie silnej rodziny opartej na chrześcijańskich fundamentach. Odwaga bycia świadkiem w sferze publicznej (Wojciech Czuba - „Ślimak na pustyni”): Zupełnie inny, niezwykle bliski realiom młodego pokolenia ton narzucił Wojciech Czuba, znany w przestrzeni internetowej jako „Ślimak na pustyni”. Skupił się on na odwadze bycia zaangażowanym katolikiem świeckim. W czasach postępującej laicyzacji i częstego rówieśniczego hejtu, mówienie o Chrystusie w sferze publicznej - w szkole, na uczelni, w pracy czy w mediach społecznościowych - bywa trudne. Czuba przekonywał, że autentyczność i odwaga w dialogu zarówno ze znajomymi, jak i zupełnie obcymi ludźmi, jest najpiękniejszą formą współczesnej ewangelizacji. Odwaga militarna i dar ocalenia (Karol Cierpica): Świadectwem, które wywołało u wielu uczestników ciarki i absolutną ciszę na widowni, było wystąpienie pana Karola Cierpicy - weterana misji wojskowych w Afganistanie. Opowiedział on o odwadze w wymiarze militarnym, przeplatanej z dramatycznymi wspomnieniami z pola walki. Kulminacyjnym punktem jego opowieści była historia brutalnego ataku na bazę, w której stacjonował. Pan Karol cudem uszedł wówczas z życiem. Stało się tak dzięki bohaterskiej i ostatecznej odwadze amerykańskiego żołnierza, który bez wahania osłonił go własnym ciałem, oddając za niego życie. To poruszające świadectwo pokazało młodym ludziom, że najwyższa forma odwagi jest zawsze nierozerwalnie związana z miłością do drugiego człowieka.
Paradisopoly - kiedy rywalizacja staje się żywym Kościołem
Reklama Paradiso jako firmy meblarskiej: Drużyny miały zaledwie kilkanaście minut na stworzenie i nagranie minutowego spotu reklamowego. Haczyk polegał na tym, że promując festiwal, musieli używać terminologii i konwencji właściwej dla branży meblarskiej. Pomysłowość młodzieży przeszła najśmielsze oczekiwania organizatorów. Karta postaci dla Mojżesza: Zadanie polegało na zaprojektowaniu Mojżesza jako bohatera - musieli go narysować oraz zbalansować jego postać, przypisując mu dokładnie trzy nadprzyrodzone moce (np. plagi, rozstąpienie morza) oraz trzy ludzkie słabości. Jezus aplikuje do działu HR: Jedno z najbardziej oryginalnych zadań polegało na sformułowaniu profesjonalnego życiorysu zawodowego (CV) dla Jezusa z Nazaretu, który rzekomo ubiega się o stanowisko w dziale zarządzania zasobami ludzkimi (HR). Młodzież musiała wymienić 10 konkretnych kompetencji interpersonalnych i menedżerskich, podając mocne uzasadnienia zakorzenione w Ewangelii.
Wątki sportowe i wiedzowe zostały sprytnie powiązane z postacią tegorocznej patronki festiwalu - św. Joanny d’Arc. Jedno z pytań testowało wiedzę historyczną pytaniem o czas trwania Wojny Stuletniej (116 lat). Chwilę później grupa musiała przełożyć tę wiedzę na wysiłek fizyczny: stanąć w kółku i wykonać między sobą dokładnie 116 odbić piłki. Innym widowiskowym zadaniem z elementami akrobatyki było hasło „Jesteście żywym Kościołem”. Uczestnicy musieli dosłownie ułożyć własne ciała na trawie lub stworzyć konstrukcję odwzorowującą architekturę świętogórskiej bazyliki. Warunek rzecznika był jasny: każdy członek drużyny musiał stać się oknem. Kino plenerowe ze Szczerbatkiem, czyli popkultura z głębokim dnem Program festiwalu płynnie łączył sacrum z profanum, co idealnie pokazał wybór filmu na nocne kino plenerowe. Zamiast ciężkiego kina dokumentalnego czy klasycznego dramatu religijnego, młodzi ludzie zgromadzili się pod gwiazdami, by obejrzeć popularną animację „Jak wytresować smoka”. Jak tłumaczy Eryk Pazoła, ta decyzja nie była dziełem przypadku.
Trzy filary, bez których Paradiso by nie istniało Sukces organizacyjny trwającego pięć dni miasteczka festiwalowego to ogromne przedsięwzięcie logistyczne. Rzecznik prasowy w imieniu całego komitetu organizacyjnego złożył publiczne podziękowania trzem kluczowym grupom, które stanowią fundamenty Paradiso:
Księża Filipini: Jako gospodarze Świętej Góry wykazali się anielską cierpliwością i ogromną gościnnością. Udostępniając całą przestrzeń sanktuarium, zakonnicy wielokrotnie musieli wyjść ze swojej codziennej strefy komfortu oraz klasztornej ciszy, aby płynnie współżyć z młodzieżą - zarówno podczas bardzo wczesnych, porannych jutrzni, jak i bardzo głośnych, dynamicznych imprez z DJ-em trwających do późnych godzin nocnych. Duszpasterze Archidiecezji Poznańskiej: To kapłani, którzy wzięli na swoje barki całą machinę koordynacyjną i logistyczną. Dbali o to, by każdy punkt programu startował o czasie i by zaplecze techniczne działało bez zarzutu. Kluczowe było także pełne zaangażowanie i wsparcie finansowe ze strony samej Archidiecezji Poznańskiej, bez którego realizacja wydarzenia na tak wysokim poziomie nie byłaby możliwa. Niezastąpieni Wolontariusze: Absolutni, cisi bohaterowie festiwalu. Grupa ta była podzielona na tych, którzy przybyli do Gostynia na długo przed oficjalnym otwarciem, by fizycznie przygotować teren, oraz tych, którzy w trakcie wydarzenia pracowali na pełnych obrotach. Co niezwykle urzekające, wolontariusze pozostali na posterunku również po oficjalnym rozjechaniu się uczestników do domów - sprzątając i dbając o to, by Święta Góra pozostała w idealnym porządku.
Esencja festiwalu: Miejsce prawdziwego spotkania Podsumowując tegoroczne wydarzenie, Eryk Pazoła zwrócił uwagę na pierwotne i najważniejsze znaczenie samej nazwy imprezy. Słowo „Paradiso” zobowiązuje do tworzenia atmosfery miłości, akceptacji i bezpieczeństwa.
Czytaj cały artykuł u źródła — gostynska.pl (Życie Gostynia)