
Poznańska służba zdrowia stoi na rozdrożu. Szpital im. Strusia przewiduje rekordowe 15 milionów złotych straty, a miasto rozważa konsolidację trzech placówek. Stawką jest nie tylko stabilność finansowa, ale i pieniądze z Ministerstwa Zdrowia
Autor: Beniamin Piłat - Radio ESKA Szpital Miejski im. Józefa Strusia w Poznaniu Gra o 70 milionów i walka z deficytem
Sytuacja finansowa miejskich szpitali stała się głównym tematem burzliwej debaty radnych. Największy niepokój budzą prognozy dla Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. Józefa Strusia przy ul. Szwajcarskiej. Choć placówka ta jest kluczowym centrum urazowym w regionie, niekorzystne zmiany w wycenach procedur przez NFZ (m.in. w kardiologii i neurochirurgii) oraz rosnące koszty pracy sprawiły, że szpital spodziewa się zamknąć rok z ogromnym deficytem.
Receptą na kryzys ma być konsolidacja trzech jednostek: szpitali im. Strusia i im. Raszei oraz Poznańskiego Ośrodka Specjalistycznych Usług Medycznych (POSUM). Połączenie sił wzmocniłoby pozycję miasta w negocjacjach z Narodowym Funduszem Zdrowia, a także miasto mogłoby liczyć na program Ministerstwa Zdrowia, który wspiera procesy łączenia szpitali.
Trzy miesiące na twarde dane
Radni Koalicji Obywatelskiej oraz Lewicy podkreślają, że tak poważna decyzja nie może zapaść pod wpływem emocji. Dlatego planowane jest powołanie specjalnego zespołu, w skład którego wejdą specjaliści od finansów, medycyny oraz przedstawiciele wszystkich klubów radnych. Ich zadaniem będzie przygotowanie rzetelnej analizy, która pokaże, czy fuzja faktycznie opłaci się pacjentom i pracownikom.
Prezydent Poznania ma teraz trzy miesiące na przedstawienie radzie trzech konkretnych wariantów: pełnego połączenia trzech podmiotów, fuzji jedynie dwóch szpitali lub całkowitego odstąpienia od zmian.
Polecany artykuł: