Trzy osoby zostały poszkodowane we wczorajszym zderzeniu pociągów do którego doszło w Białośliwiu. Służby pracowały na miejscu niemal do rana. Dzisiaj kolejarze usuwali wykolejone składy oraz naprawiali torowisko. Ruch pociągów zostanie przywrócony najszybciej wieczorem. Póki co na jednej linii.
W czwartek chwilę przed 18:00 mieszkańcy z okolicznych domów mieszczących się nieopodal stacji kolejowej w Białośliwiu usłyszeli głośny huk.
Byłem podlewać wierzby i słyszę syreny i sąsiad wylatuje i mówi, że pociągi się zderzyły. Tyle razy człowiek widział w telewizji czy w Internecie, a teraz coś takiego w Białośliwiu. Tragedia.
Myślałem na początku, że coś się pali. Ostatecznie jak przyjechałem patrzę, że zderzyły się pociągi. Straż i karetki przyjechały, więc odszedłem z miejsca zdarzenia, żeby nie blokować ratownikom - powiedzieli mieszkańcy Białośliwia.
Na miejscu lądował także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Większość pasażerów opuściła składy o własnych siłach.
Do szpitala trafili trzej mężczyźni, w tym konduktor jednego z pociągów.
Pozostali pasażerowie otrzymali pomoc i czasowe schronienie przed upałem w świetlicy wiejskiej. Tam czekali na transport.
A zderzyły się pociągi relacji Białogard–Warszawa Wschodnia oraz Piła–Bydgoszcz. Składy jechały w tym samym kierunku.
Na miejscu pracowało ponad dwadzieścia zastępów strażaków OSP i PSP. Ich działania zakończyły się przed północą. Policja i specjalna komisja wyjaśniająca przyczyny tego zdarzenia skończyła prace o 3 nad ranem. Potem na miejsce wkroczyły służby kolejowe. Do usunięcia części wagonów konieczny jest specjalny dźwig.
W kolejnych dniach kolejarze zaczną naprawę drugiego toru. Przedstawiciel PKP PLK zaznaczył, że ze względów technologicznych prognozowane upały mogą wydłużyć całą akcję.