
Fot. Mirosław Jurgielewicz
Czy o człowieku, który żył sześćset lat temu, można opowiedzieć językiem współczesnej sztuki? Spektakl „Wiersz na śmierć” w wykonaniu Konińskiego Teatru Tańca pokazał, że historia może wybrzmieć na nowo.
W murach Zamku w Gosławicach, należącego do Muzeum Okręgowego w Koninie, widzowie mogli obejrzeć wyjątkowe widowisko poświęcone biskupowi Andrzejowi Łaskarzowi. Spektakl przygotowany przez Katarzynę Łapaj-Strzykowską, stypendystkę Prezydenta Miasta Konina w dziedzinie kultury, był jednym z wydarzeń wpisujących się w obchody Konińskiego Roku Biskupa Andrzeja Łaskarza.
Inspiracją dla przedstawienia był średniowieczny łaciński „Wiersz na śmierć Andrzeja Łaskarza z Gosławic” autorstwa Marcina ze Słupcy. Twórcy nie zdecydowali się jednak na dosłowne odtworzenie historii. Zamiast tego zaprosili publiczność do świata symboli, gestów, tańca i emocji.
Spektakl został zbudowany wokół symboliki liczb. Szóstka przypominała o sześciu wiekach, które minęły od śmierci biskupa. Dwójka odnosiła się do dwóch najważniejszych fundacji Łaskarza – kościoła św. Andrzeja Apostoła oraz Zamku w Gosławicach. Czwórka porządkowała opowieść, dzieląc spektakl na cztery części, a jedynka symbolizowała samego Andrzeja Łaskarza. Razem liczby układały się w datę 1426 – rok jego śmierci.
Ważną rolę w przedstawieniu odegrała muzyka. „Bogurodzica” przenosiła widzów do świata średniowiecza, „Veni Creator Spiritus” podkreślało duchowy wymiar fundacji kościoła, a dynamiczna kompozycja towarzysząca opowieści o zamku budowała obraz trwałej i silnej warowni. Jej siła – podobnie jak w choreografii – rodziła się ze współdziałania.
Wyjątkowe znaczenie miała również przestrzeń Zamku w Gosławicach. Artystki prowadziły opowieść nie tylko na scenie, ale także na murach, blankach i wykuszach. Dzięki temu zabytkowa architektura stała się integralną częścią spektaklu, a historia miejsca została wpisana w ruch i obraz.
Szczególną rolę odegrała Katarzyna Łapaj-Strzykowska, która była nie tylko tancerką, ale również narratorką widowiska. Jak przyznała, przez blisko pół roku przygotowań próbowała „przejść z biskupem na ty”, aby poznać Andrzeja Łaskarza nie tylko jako postać historyczną, ale przede wszystkim jako człowieka. Z tej fascynacji narodziła się opowieść, w której słowo, taniec i gest pozwoliły spojrzeć na jego historię z zupełnie nowej perspektywy.
Źródło: Miasto Konin
Fot. Mirosław Jurgielewicz
Chcesz nas zainteresować tematem? Czekamy na sygnały/materiały. Piszcie na [email protected].