
Czy druga elektrownia jądrowa w Polsce powstanie we wschodniej Wielkopolsce? Tego premier Donald Tusk jeszcze nie przesądził, ale podczas sobotniej wizyty w Kleczewie potwierdził, że w grze pozostały już tylko dwie lokalizacje – Konin i Bełchatów. Jak zaznaczył, obie mają porównywalny potencjał, a ostateczną decyzję podejmą eksperci na podstawie obiektywnych kryteriów.
Premier odwiedził największą instalację odnawialnych źródeł energii w portfolio Orlen – farmę Kleczew Solar & Wind, gdzie towarzyszyli mu minister energii Miłosz Motyka oraz ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Wizyta była poświęcona przede wszystkim transformacji energetycznej, jednak najwięcej emocji wzbudziły słowa premiera dotyczące przyszłości energetyki jądrowej.
Donald Tusk odniósł się do dyskusji, która od miesięcy toczy się wokół lokalizacji drugiej elektrowni jądrowej. Przyznał, że podczas wizyty w Piotrkowie Trybunalskim słyszał argumenty przemawiające za Bełchatowem, natomiast we wschodniej Wielkopolsce naturalnie padają głosy popierające okolice Konina.– To są dwie dobre lokalizacje – podkreślił premier. Jak wyjaśnił, zarówno Konin, jak i Bełchatów mają odpowiednie położenie, zaplecze kadrowe oraz doświadczenie wynikające z wieloletniej produkcji energii konwencjonalnej. Zdaniem szefa rządu właśnie takie regiony powinny być naturalnymi miejscami przechodzenia z energetyki opartej na paliwach kopalnych do nowoczesnych technologii.– Dobrze byłoby, aby w sytuacji, w której będziemy zamieniali energetykę konwencjonalną na jądrową, powstawała ona właśnie w takich miejscach – mówił.
Premier zaznaczył jednak, że politycy nie będą wskazywać zwycięzcy. – Do finału doszły dwie lokalizacje. Eksperci rozstrzygną, która z nich będzie właściwa. Będziemy robili to w sposób całkowicie transparentny, tak aby nikt nie miał wątpliwości, że o wyborze zdecydowały względy techniczne, geologiczne i bezpieczeństwa, a nie polityka – zapowiedział Donald Tusk. Podkreślił również, że budowa elektrowni jądrowej to przedsięwzięcie nieporównywalnie bardziej skomplikowane niż realizacja inwestycji w odnawialne źródła energii, dlatego wymaga szczegółowych analiz prowadzonych przez specjalistów.
Premier wykorzystał wizytę również do podkreślenia znaczenia inwestycji powstałej na terenach po odkrywce węgla brunatnego. – Cieszę się bardzo, że ta wielka inwestycja powstała na terenach pogórniczych. Staramy się wykorzystać w sposób jak najbardziej racjonalny wszystkie atuty dawnych miejsc wydobycia – mówił. Zapowiedział także, że już w przyszłym tygodniu odwiedzi pierwszą morską farmę wiatrową, z której po raz pierwszy popłynie energia do krajowego systemu.
Kleczew Solar & Wind to największa instalacja OZE należąca do Grupy Orlen i jedna z największych tego typu w Europie Środkowo-Wschodniej. Zarządzana przez Energa Wytwarzanie inwestycja dysponuje mocą 250 MW z paneli fotowoltaicznych oraz 19,2 MW z turbin wiatrowych. Rocznie może wyprodukować energię wystarczającą do zasilenia nawet 100 tysięcy gospodarstw domowych.