
Czy czyn społeczny w PRl-u zawsze był doceniany? Okazuje się, że nie. A administracje spółdzielni potrafiły wystrychnąć na dudka nawet uczennice szkoły podstawowej.
Tak było w 1981 r., gdy nagrodą za sprzątanie miało być wygospodarowanie miejsca na świetlicę. Skończyło się na obiecankach i artykule w gazecie, w którym pokrzywdzone skarżyły się na postępowanie dorosłych. Niepełnoletni w tym samym roku mieli też problem z kupnem pewnego specyfiku w kiosku, który sprzedawać chciano tylko dorosłym.
W ostatnim przed wakacjami odcinku Retro Prasówki czytamy też artykuły z roku 2011. A w nich m.in. o tym, czy prezydenci znają języki obce i o aferze limuzynowej, która wybuchła przy okazji dziecięcego festiwalu.