RAK
    Trzy tramwajarki. Historia kobiet, które stały się symbolem walki

    Trzy tramwajarki. Historia kobiet, które stały się symbolem walki

    1168 odsłon
    Trzy tramwajarki. Historia kobiet, które stały się symbolem walki

    28 czerwca 1956 roku szły na czele pochodu ulicą Kochanowskiego niosąc biało-czerwoną flagę. Stanisława Sobiańska, Helena Przybyłek i Maria Kapturska – trzy tramwajarki, które dołączyły do strajku i poniosły za to wysoką cenę.

    Cena za odwagę

    Rejon ulic Dąbrowskiego i Kochanowskiego to miejsce, w którym rozgrywały się najbardziej dramatyczne i tragiczne w skutkach wydarzenia związane z poznańskim czerwcem 1956 roku. Tego dnia zniszczone zostało życie wielu osób, w tym poznańskich tramwajarek, które dołączyły do strajkujących.

    Stanisława Sobiańska, Helena Przybyłek i Maria Kapturska w 1956 roku były młodymi, wchodzącymi w dorosłe życie kobietami. 28 czerwca 1956 roku stanęły przed gmachem UB z narodowymi flagami w rękach. Za to oddano do nich strzały. Wszystkie trzy przez wiele lat dochodziły do siebie. Po czerwcowych wydarzeniach musiały zmagać się z represjami i prześladowaniem ze strony władzy, która siłą próbowała je zastraszyć.

    Najmłodsza z trzech

    Wszystkie trzy były bardzo młode. Stanisława Sobańska-Przybylska w 1956 roku miała zaledwie 18 lat. W tamtym czasie pracowała jako konduktorka tramwajowa w poznańskim MPK. 28 czerwca opuściła swój tramwaj na ulicy Dąbrowskiego i dołączyła do demonstracji. Razem z Heleną Przybyłek i Marią Kapturską niosła biało-czerwoną flagę na czele tłumu.

    Kiedy dotarli przed budynek Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, z okien padły strzały. Stanisławę trafiono w nogę. Przewieziono ją do szpitala, gdzie okazało się, że rana była powierzchowna. Jeszcze tego samego dnia mogła wrócić do hotelu robotniczego, w którym mieszkała.

    Niedługo później aresztowano i brutalnie przesłuchiwano. Zwolniono ją dopiero w listopadzie 1956 roku. Po tym, co przeszła musiała przejść wiele operacji. Nigdy nie wróciła do pełni sił.

    Jedna chwila zmieniła wszystko

    Helena Przybyłek w 1956 roku miała 20 lat. Pracę konduktorki zaczęła kilka miesięcy przed wydarzeniami czerwcowymi. 28 czerwca 1956 roku jej tramwaj został zatrzymany przez tłum w centrum miasta. Dołączyła do demonstracji. Przed budynkiem Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego postrzelono ją w obie nogi. Nieprzytomna trafiła do szpitala. Prawej nogi nie udało się uratować, została amputowana. Lewa nigdy nie wróciła do pełnej sprawności. Helena Przybyłek w szpitalach spędziła łącznie 3 lata. Ze względu na stan zdrowia nigdy nie wróciła do pracy. Zmarła w 1993 roku.

    Maria Kapturska była najstarszą z trzech kobiet. Miała wtedy 21 lat i jako jedyna nie pracowała 28 czerwca 1956 roku. Jednak mimo to, postanowiła dołączyć do demonstracji. Zdołała uciec przed strzałami, które padły w jej kierunku. Aresztowano ją 1 lipca.

    W trakcie przesłuchań znęcano się nad nią tak bardzo, że po wyjściu z więzienia, nie była w stanie pracować. Po latach próbowała dochodzić sprawiedliwości i domagała się rekompensaty za to, co jej zrobiono.

    Upamiętniono je po latach

    Po wielu latach od wydarzeń czerwcowych zdecydowano, żeby skwer znajdujący się u zbiegu ulic Dąbrowskiego i Kochanowskiego nosił imię Trzech Tramwajarek. Nazwę nadano uchwałą Rady Miasta w 2018 roku. Było to związane ze stanowiskiem radnych o promowaniu kobiet w nazewnictwie poznańskich ulic i skwerów.

    Na pomniku widnieje napis „Helenie Przybyłek, Stanisławie Sobańskiej, Marii Kapturskiej, które za chwilę patriotycznego uniesienia, cierpiały całe życie”.

    Fot. poznan.pl

    Czytaj cały artykuł u źródła — wpoznaniu.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era