RAK
    To jest tragedia i porażka! Mieszkańcy nie zostawiają suchej nitki. Będą żądać...

    To jest tragedia i porażka! Mieszkańcy nie zostawiają suchej nitki. Będą żądać...

    2703 odsłon
    To jest tragedia i porażka! Mieszkańcy nie zostawiają suchej nitki. Będą żądać...

    Ta inwestycja, miała raz na zawsze rozwiązać problem zalewania posesji przy ul. Błonie w Pogorzeli. Tymczasem po pierwszych intensywnych opadach deszczu, mieszkańcy znów musieli walczyć z wodą. Dlatego część z nich nie kryje rozgoryczenia i zarzuca inwestorowi, którym był Powiat Gostyński, że mimo wielomilionowego remontu sytuacja nie tylko się nie poprawiła, ale miejscami wygląda nawet gorzej. Co na to przedstawiciele starostwa? Mamy odpowiedź.

    Przebudowa ul. Błonie i ul. Krotoszyńskiej była jedną z największych drogowych inwestycji w gminie Pogorzela. Zakres prac obejmował nową nawierzchnię, chodniki, kanalizację deszczową oraz nowe przejścia dla pieszych. Już przed rozpoczęciem robót mieszkańcy alarmowali jednak, że projekt przygotowany w 2016 roku może nie odpowiadać dzisiejszym warunkom i nie rozwiązać najważniejszego problemu... skutecznego odwodnienia ulicy.

    Dziś około godz. 16:00, gdy nad regionem przeszła potężna ulewa, ich obawy się potwierdziły. Po intensywnych opadach ul. Błonie ponownie znalazła się pod wodą, a mieszkańcy zaczęli publikować zdjęcia i nagrania pokazujące skalę problemu.

    • Jesteśmy podtapiani już siódmy raz. Miało być naprawione, a nie jest. Wody jest jeszcze więcej niż wcześniej. Wszystko spływa właśnie w to miejsce - mówi jeden z mieszkańców. Jak relacjonuje, wcześniejsze zalania doprowadziły już do poważnych szkód w budynkach.

    • Poodpadały nam płytki, odparzył się tynk. Wszystko robiliśmy na własny koszt. Teraz będziemy składać sprawę cywilną, bo miało być lepiej, a jest tak, jak wszyscy widzą - dodaje. Mieszkańcy zwracają uwagę, że nie wymieniono całego odcinka kanalizacji deszczowej.

    • Zapewniali nas, że wszystko będzie działać. Mówiłem wtedy - poczekajmy na pierwszy deszcz. No i mamy pierwszy deszcz... - komentuje z goryczą. Rozczarowania nie kryją również inni.

    • Bardzo przykro. Po tylu latach droga została przebudowana, ale tak naprawdę została zepsuta. Dalej cierpimy tak, jak cierpieliśmy. To jest tragedia i porażka - mówi mieszkanka ul. Błonie.

    • U nas na Krotoszyńskiej też pełno wody, co nigdy wcześniej zalewana nie była - dodaje mieszkaniec ul. Krotoszyńskiej w Pogorzeli. Inny z mieszkańców zwraca uwagę na problem, który może pojawić się dopiero za kilka tygodni.

    • Teraz szkód jeszcze nie widać. One wyjdą za dwa czy trzy tygodnie, kiedy wilgoć wejdzie w ściany. Kto za to zapłaci? - pyta mieszkaniec Pogorzeli. Co istotne, według mieszkańców inwestycja nie została jeszcze oficjalnie odebrana, mimo że zasadnicze roboty są już zakończone. Zapowiadają, że będą domagać się nie tylko usunięcia problemu, ale również odpowiedzialności za ewentualne straty.

    Jeszcze w styczniu przedstawiciele Powiatu Gostyńskiego mieli zapewniać, że uwagi mieszkańców będą analizowane na bieżąco, a rozwiązania korygowane tam, gdzie okaże się to konieczne. Dzisiejsze zalanie pokazuje jednak, że najważniejszy problem, odwodnienie ulicy, nadal nie został rozwiązany.

    Do sprawy odniosło się Starostwo Powiatowe w Gostyniu. Rzecznik Joanna Jakubiak podkreśla, że przyczyną zalania nie jest przebudowana kanalizacja deszczowa przy drodze powiatowej.

    • Sytuacja nie jest wynikiem błędów projektowych ani wykonawczych przy przebudowie kanalizacji deszczowej. Ma ona odpowiednie parametry i jest wyczyszczona. Głównym źródłem problemu jest niekontrolowane odprowadzanie ogromnych ilości wód opadowych z sąsiadujących dróg gminnych oraz zaniedbane, zatkane rowy przydrożne, które znajdują się w zarządzie Gminy Pogorzela - przekazuje Joanna Jakubiak, rzecznik Starostwa Powiatowego w Gostyniu. Jak informuje Starostwo, podczas intensywnych opadów woda z terenów gminnych ma spływać na drogę powiatową w ilości przekraczającej możliwości techniczne systemu kanalizacji deszczowej. Powiat twierdzi również, że już wcześniej zwrócił się do Gminy Pogorzela o wskazanie sposobu rozwiązania problemu oraz o pilne udrożnienie rowów przy drogach gminnych.

    • Poprosiliśmy także o podanie dokładnej ilości wód opadowych odprowadzanych z dróg gminnych do kanalizacji przy drodze powiatowej. Do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi od władz gminy. Warunkiem koniecznym rozwiązania problemu jest podjęcie odpowiedzialności przez Gminę za podległy jej teren i podjęcie natychmiastowych działań naprawczych - dodaje Joanna Jakubiak. O stanowisko w tej sprawie poprosimy również do Gminy Pogorzela.

    ::addons{"type":"alert"}

    ::news{"type":"see-also","item":"95726"}

    ::news{"type":"see-also","item":"95708"}

    ::news{"type":"see-also","item":"95516"}

    Co sądzisz na ten temat?

    Czytaj cały artykuł u źródła — Gostyń24

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era