
Spis treści Kebab u Dziadka w Skorzęcinie. Pan Jan jest tam od 35 lat! Przez ponad trzy dekady Skorzęcin zmieniał się na jego oczach. Powstały nowe atrakcje, przybyło turystów, a spokojny ośrodek wypoczynkowy stał się mi
Kebab u Dziadka w Skorzęcinie. Pan Jan jest tam od 35 lat!
Przez ponad trzy dekady Skorzęcin zmieniał się na jego oczach. Powstały nowe atrakcje, przybyło turystów, a spokojny ośrodek wypoczynkowy stał się miejscem, które latem tętni życiem niemal przez całą dobę. A on, jak był, tak jest, a z jego oczu bije ciepło i serdeczność.
Dzień zaczyna wcześnie, od krojenia warzyw i przygotowywania się do wydawania posiłków. Choć nie zawsze tak było, bo zaczynał od zapiekanek i hot-dogów, to teraz sprzedaje głównie kebaby. Ale nie byle jakie! Mięso to nie jest popularna „kula mocy” lecz danie wcześniej starannie przygotowywane: od zakupy u sprawdzonych dostawców, po marynowanie. Potem trafia na ruszt. I ustawiają się po nie kolejki!
Mięso to nie jest popularna „kula mocy” lecz danie wcześniej starannie przygotowywane: od zakupy u sprawdzonych dostawców, po marynowanie. Hanna Komorowska-Bednarek
Skorzęcin rozpoczął wakacje. Plaża pełna ludzi, ale bez ścisku!
Skorzęcin na dobre rozpoczął wakacje. W pierwszy wakacyjny weekend nad Jeziorem Niedzięgiel pojawiły się tysiące turystów. Choć plaża i promenada były pełne ludzi, trudno było mówić o tłoku. Każdy bez...
Dziadek od kebabów karmi trzecie pokolenie klientów
Pan Jan jest znany wśród turystów jako „ Pan Dziadek ” . Wielu odwiedzających pamięta jego punkt jeszcze z dzieciństwa, a dziś przychodzi już ze swoimi dziećmi.
Trzecie pokolenie do mnie przychodzi. Mówią, że sprawia im przyjemność, kiedy mogą tutaj wrócić. To mnie bardzo cieszy i chciałbym jak najdłużej tym ludziom służyć – przyznaje, dodając, że bardzo lubi swoją pracę. Skorzęcin, czerwiec 2026 r. Hanna Komorowska-Bednarek W najbardziej gorące dni potrafi własnoręcznie przygotować nawet 200 kebabów dziennie.
Osobiście robię nawet dwieście sztuk. W tygodniu daję sobie radę sam. Jestem profesjonalistą i wszystko musi być zrobione prawidłowo – podkreśla zza świeżo umytej lady. Na ścianach jego niewielkiego lokalu, który znajduje się na skorzęcińskim deptaku zaraz obok "niebieskiej" ćwierdzińskiej smażalni wiszą zdjęcia sprzed lat : budy, która stała w tym miejscu przed wybudowaniem lokalu, pana Jana, ale jeszcze gdy jego włosy nie były siwe oraz jego małżonki, która przez lata pomagała mu w prowadzeniu gastronomii. Jak mówi, teraz nie pozwala jej na to zdrowie i dodaje wskazując na zdjęcie: piękna kobieta, moja żona, Urszula. Kilka dni temu świętowali Złote Gody. Sto lat pięknej parze!
Nie trzeba jechać nad morze. Wędzarnia w Ćwierdzinie jedyna w powiecie
Nie każdy o tym wie, choć powinien. W powiecie gnieźnieńskim znajduje się jedna jedyna wędzarnia ryb prowadzona przez małżeństwo Dorotę i Tadeusza Walczaków. Jak się okazuje, nie trzeba jechać nad moż...
Dziadek ze Skorzęcina, którego znają wszyscy. Pracuje, bo to kocha
Choć ma pomocnika na najbardziej pracowite weekendy, większość obowiązków wykonuje sam. Jak mówi, nie chodzi tylko o pracę, ale o zaufanie klientów.
Muszę mieć czystą ścierkę, czystą deskę, świeże warzywa. Wszystko musi być umyte. Ludzie mi ufają, że tutaj wszystko jest zrobione jak należy – tłumaczy. Choć ma pomocnika na najbardziej pracowite weekendy, większość obowiązków wykonuje sam. Jak mówi, nie chodzi tylko o pracę, ale o zaufanie klientów. Hanna Komorowska-Bednarek Dodaje z uśmiechem, że podczas kontroli sanepidu nie ma powodów do stresu.
Panie z sanepidu nawet do kuchni nie wchodzą. Wiedzą, że jest porządek Choć od dawna mógłby odpoczywać, nie zamierza rezygnować z pracy.
Jestem na emeryturze już osiemnaście lat, ale pracuję, bo lubię pracować. Uważam, że człowiek powinien pracować do końca. Dopóki orkiestra gra, trzeba tańczyć - mówi.
To był wyjątkowy dzień dla pani Krystyny Tamborskiej i jej rodziny. Mieszkanka Gniezna obchodziła swoje setne urodziny, a z okazji pięknego jubileuszu odwiedzili ją przedstawiciele władz miasta, skład...
U Pana Jana uśmiech to najlepszy przepis. A uczciwość nie wychodzi z mody
Dla pana Jana najważniejsi są ludzie. Stara się pamiętać stałych klientów, doradzić niezdecydowanym i zawsze znaleźć chwilę na rozmowę.
Nie zazdroszczę nikomu. Trzeba się uśmiechać, nie oszukiwać i być uczciwym. Tego nie nauczą żadne przepisy Dodaje, że każdy człowiek ma w życiu swoją rolę.
Każdy ma jakieś zadanie do spełnienia. Ja staram się robić swoje najlepiej, jak potrafię. Dziś niewielki lokal pana Jana to nie tylko miejsce, gdzie można zjeść kebaba czy zapiekankę. Dla wielu osób jest symbolem wakacji w Skorzęcinie, do którego wraca się z sentymentem. A sam właściciel od lat udowadnia, że pasja, uczciwość i życzliwość wobec ludzi nie wychodzą z mody.