RAK
    Siniak na pół pleców i ponad miesiąc L4. Miesięczna batalia o odszkodowanie

    Siniak na pół pleców i ponad miesiąc L4. Miesięczna batalia o odszkodowanie

    3080 odsłon
    Siniak na pół pleców i ponad miesiąc L4. Miesięczna batalia o odszkodowanie

    Siniak na pół pleców i ponad miesiąc L4. Miesięczna batalia o odszkodowanie

    Siedem miesięcy czekania na odszkodowanie. "Nie ma winnych"

    26 stycznia tego roku Marek Trelka miał umówioną wizytę w Starostwie Powiatowym w Poznaniu. Kiedy wychodził z budynku przy ulicy Jackowskiego, przewrócił się na oblodzonych schodach. Zażądał od urzędu odszkodowania. Starostwo odsyła do ubezpieczani, ta do podwykonawcy i kolejnego ubezpieczyciela. "Nie ma winnych" - mówi pan Marek w rozmowie z gloswielkopolski.pl .

    • Na schodach był lód. Nie ma tutaj żadnej poręczy, noga mi odjechała i uderzyłem plecami w krawędź schodów . Winnych nie ma, starostwo wysłało mnie do ubezpieczyciela. Ubezpieczyciel, firma Uniqa, jak sama nazwa wskazuje - unika wypłacenia odszkodowania - mówi pan Marek Trelka. 28 stycznia do starostwa powiatowego wpłynęło przedsądowe wezwania do zapłaty. Pan Marek zażądał 8 tys. złotych.

    "W dniu zdarzenia występowały na obszarze całego województwa wyjątkowo trudne, wręcz ekstremalne warunki atmosferyczne w postaci opadów marznącego deszczu powodujących intensywne i szybkie powstawanie oblodzeni , a mimo to od wczesnych godzin porannych podejmowane były ciągłe działania związane z zimowym utrzymaniem terenu, obejmujące posypywanie nawierzchni solą i piaskiem , usuwanie lodu oraz uruchomienie systemu podgrzewania schodów wejściowych." - informuje w odpowiedzi starostwo.

    "Magiczny wał" na Strzeszynie. Ulica jest nieprzejezdna, a ZDM nie chce go usunąć

    Ulica Proroka na poznańskim Strzeszynie jest ulicą ślepą, a to dlatego, że mieszkańcy samowolnie usypali wał. Rada Osiedla Strzeszyn i ci, którzy mieszkają parę ulic dalej walczą, by udrożnić przejazd...

    Starostwo przyznaje: lodu nie dało się całkowicie usunąć

    Ubezpieczyciel (Uniqa) stwierdził, że winne nie jest starostwo, a co najwyżej podwykonawca, który tego dnia zajmował się pracami porządkowymi. Podwykonawca również odesłał pana Marka do ubezpieczyciela - PZU.

    • Stwierdzili, że podwykonawca wykonał swoją pracę. O godzinie 6:00 miał posypać ponoć solą, piaskiem. Ale na schodach normalnie był lód . Starostwo mówiło, że schody też miały być podgrzewane, więc nie wiem jak to jest możliwe, że był na nich lód. PZU natomiast poinformowało, że brak jest "dowodów potwierdzających oblodzoną i nieposypaną nawierzchnię". Chodź od starostwa nigdy nagrania z monitoringu nie otrzymali (jak informują w odpowiedzi). A starostwo w pierwszym piśmie wyraźnie informuje, że "ze względu na skalę zjawiska oraz utrzymujące się i odtwarzające oblodzenie nawierzchni całkowite wyeliminowanie ryzyka związanego z oblodzeniem nawierzchni mogło okazać się obiektywnie niemożliwe i niewystarczające do zapewnienia pełnego bezpieczeństwa użytkowników".

    Remonty na Strzeszynie (dosłownie) zatruwają mieszkańcom życie. "Straszny kurz"

    "Samochody jechały jeden za drugim, pędziły, było pełno kurzu, nie wiedziałam, co się dzieje - opowiada Julia Brzoska-Karwat. - Dopiero po paru minutach sobie zdałam sprawę, że zaczął się remont". Mie...

    Pół roku na zwolnieniu. Winna jest pogoda

    Pan Marek czuł, że lekko bolą go plecy, dwa dni później poszedł do lekarza. Ten żadnych złamań nie stwierdził, ale siniak na plecach mężczyzny miał kilkadziesiąt centymetrów, był prawie czarny. Przez dwa tygodnie miał problemy z siedzeniem, ponad miesiąc przebywał na zwolnieniu lekarskim .

    • Złożyłem wniosek do starostowa o odszkodowanie. Chciałem, żeby zabezpieczyli monitoring, powiedzieli mi, że winna jest pogoda. Nie wiem już się do kogo odezwać. Zadzwoniłem ostatnio do starostwa i powiedziałem, że tak naprawdę to ich powinienem zaskarżyć, bo oni są odpowiedzialni za schody. A kto jest winny to oni powinni dochodzić, bo to nie jest mój problem. W odpowiedzi starostwo poinformowało, że mężczyzna może złożyć wniosek do sądu. Ale oni żadnego odszkodowania mu nie wypłacą . Taką decyzję miała przekazać sekretarz starostwa.

    Starostwo nie odpowiedziało na nasze pytania. Przekazano nam jedynie ogólne oświadczenia.

    • Pośredniczyliśmy w kontaktach Pana Trelki z zewnętrzną firmą sprzątającą i od chwili zdarzenia pozostawaliśmy do dyspozycji poszkodowanego, deklarując gotowość udzielenia wszelkiej niezbędnej pomocy oraz wyjaśnień w zakresie pozostającym w naszych kompetencjach - pisze Tomasz Skupio ze starostwa powiatowego. Marek Trelka na schodach starostwa powiatowego. To tutaj doszło do wypadku. Adam Jastrzębowski Jesteś świadkiem ciekawego wydarzenia? Skontaktuj się z nami! Wyślij informację, zdjęcia lub film na adres: [email protected] . Dołącz do naszego kanału na Facebooku !

    Czytaj cały artykuł u źródła — Poznań Nasze Miasto

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era