
fot.: Stowarzyszenie TURKOT
Pomogły już kilkuset kotom. Tym bezdomnym, nazywanym też wolnożyjącymi, często chorym, uratowanym niemal w ostatniej chwili. Łapią je, leczą, sterylizują, karmią. Znajdują im nowe domy - na terenie całej Polski. I to wszystko często za własne pieniądze! Poznajcie TURKOT, czyli sześć kocich superbohaterek z Turku!
Na pomoc potrzebującym kotom z powiatu tureckiego!
Znajdujesz bezdomnego kota, który wymaga natychmiastowej pomocy. Co zrobisz? Zadzwonisz do schroniska? Być może, o ile masz szczęście i jest akurat, powiedzmy poniedziałek, godz. 12:00. Ale po południu w dni powszednie, w weekendy i święta Twojego telefonu nie odbierze raczej nikt, a ty zostaniesz sam z kocim problemem na głowie.
Wtedy do akcji wkraczają one - każda w pelerynie kociej superbohaterki - Aleksandra, trzy Magdy, Andżelika i Martyna.
Dostępność schroniska to tylko jeden z powodów ich działalności. - Myślę że jest to też kwestia opieki. Pokazujemy naszą pracę na Facebooku, piszemy o wszystkim co się u nas dzieje i ludzie po prostu widzą, że koty mają u nas zapewnione wszystko co najlepsze. Zapewniamy naszym podopiecznym dokładną diagnostykę, leczenie i domowe warunki - można być spokojnym, że koty trafiły w dobre miejsce. Nawet teraz, kiedy wszystkie miejsca w naszych domach tymczasowych są zajęte, zawsze staramy się znaleźć jakieś rozwiązanie i pomoc, aby kot nie musiał trafić do schroniska. Schronisko jest to ostateczność, kiedy nie uda się znaleźć domu tymczasowego dla takiego zwierzaka - podkreśla Aleksandra.
Kocia mama od 10 lat
A w opiece nad bezdomnymi kotami jest prawdziwą weteranką. Zaczynała już 10 lat temu w istniejącym wówczas w Turku Towarzystwie Opieki nad Zwierzętami. Potem, razem z koleżanką, zaczęły działać jako turkowski oddział kaliskiego Help Animals. We wrześniu 2025 roku zadecydowały o utworzeniu własnego stowarzyszenia i odtąd pracują na własny rachunek. I to w dosłownym sensie. Bo każde leczenie, operacje, ale i codzienne wydatki, takie jak karma czy żwirek, w sumie generują spore koszty. Dziewczyny, których z czasem zrobiło się sześć, jakoś sobie radzą. Większe wydatki pokrywają ze zbiórek, codzienne - najczęściej z własnej kieszeni. Nie ukrywają, że pomoc ze strony miasta bardzo by im pomogła. - Wnioskowałyśmy choćby o budki dla bezdomnych kotów, niestety do tej pory ich nie otrzymałyśmy - mówi Aleksandra.
A przecież Miasto Turek otrzymało tytuł “Wielkopolskiej Gminy Przyjaznej Zwierzętom”, co lubi podkreślać. Może więc czas na wsparcie realnych działań, niekoniecznie spod znaku schroniska?
Kociaki Coffee
O kotce która kręci się w pobliżu Kauflandu, poinformowali je ludzie. - Wysyłali nam zdjęcia Coffee, siedzącej pod sklepem. Zauważyłyśmy, że ma mleko, więc gdzieś powinny znajdować małe - opowiada Aleksandra.
Kotkę udało się złapać i zawieźć do weterynarza, który potwierdził przypuszczenia dziewczyn. Kotka miała kociaki. Pytanie było tylko gdzie. - Założyłyśmy jej szelki z lokalizatorem, a potem spędziłam półtorej godziny w aucie pod Kauflandem, prowadząc obserwacje nadajnika. W końcu kotka, która początkowo kluczyła na tyłach sklepu, zdecydowała się wrócić do młodych - były w jednym z magazynów, wynajmowanych przez firmę transportową na tyłach sklepu.
Ustalić lokalizację to jedno, schwytać właściwie dzikie koty, to już zupełnie inna para kaloszy. Nagle sprawa zrobiła się pilna, bo Coffee, mniej więcej w połowie lipca, nagle zniknęła spod sklepu. A przecież kociaki były karmione tylko jej mlekiem!
A poszukiwania samej Coffe trwały jeszcze dobre dwa tygodnie. W końcu, w środę, 29 lipca, wieczorem, zadzwoniła córka pana, który zabrał ją do siebie, do Grzymiszewa. Oczywiście w dobrej wierze. - Na wizycie u weterynarza, dowiedzieli się, że kotka jest przez nas poszukiwana i zadzwonili - opowiada Aleksandra. Coffee wróci więc do swoich dzieci.
Dom tymczasowy i adopcyjny
Po tym jak koty trafiają pod ich skrzydła, trzeba zapewnić im dom tymczasowy, gdzie przechodzą dwutygodniowa kwarantannę. - W tym czasie są badane przez weterynarza, odpchlone, odrobaczone, zaszczepione, a nawet poddawane sterylizacji. Potem zaczynamy im szukać nowych domów - tłumaczy Aleksandra.
Wszystkich, którzy chcą zaadoptować koty uratowane przez Stowarzyszenie TURKOT obowiązuje umowa adopcyjna. - Szukamy dla ich domów niewychodzących, bo nie chcemy, żeby znowu spotkało je coś złego. Nowi właściciele muszą też zobowiązać się do sterylizacji kociąt, jeśli były zbyt młode, żeby zrobić to wcześnie - podkreśla Aleksandra.
Koty uratowane przez TURKOT rozjeżdżają się po całej Polsce. - Jeśli ktoś bardzo chce któregoś zaadoptować, możemy je nawet zawieźć do nowego domu - dodaje Aleksandra.
Pomóż ratować bezdomne koty!
Żeby móc sprawnie dalej działać, kocie superbohaterki potrzebują naszego wsparcia. - Akcja z kociakami Coffee uświadomiła nam, że powinnyśmy kupić klatkę typu Drop Trap. Jej ogromnym atutem jest zdalne zamykanie. Zdecydowanie ułatwiłaby i usprawniła naszą pracę. Jednak jej cena (4,5 tysiąca złotych), przekracza nasz możliwości, dlatego prosimy o wsparcie - mówi Aleksandra.
Dziewczynom potrzebne są też środki na leczenie weterynaryjne kotów. Jeśli chcecie wesprzeć ich działania, możecie zrobić to tutaj: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/klatkaturkot .
Działania Stowarzyszenia TURKOT możecie śledzić za pośrednictwem facebooka https://www.facebook.com/stowarzyszenieturkot
Anna Wiśniewska-Kocik Dziennikarka Turek.net.pl FB
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.