1. RAK
  2. ›
  3. Wielkopolskie

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Tężnie solankowe siedliskiem bakterii? Kalisz buduje kolejne, naukowcy ostrzegają

    Tężnie solankowe siedliskiem bakterii? Kalisz buduje kolejne, naukowcy ostrzegają

    RAK0RAK0przeszczepów
    1442 odsłon
    Tężnie solankowe siedliskiem bakterii? Kalisz buduje kolejne, naukowcy ostrzegają

    Zaloguj się

    Zdrowie

    Kalisz inwestuje w kolejne tężnie solankowe. W lipcu zakończono budowę obiektu na Polach Marsowych, a następne tego typu instalacje mają powstać w Parku Miejskim i w Parku u Grona na Zagorzynku. Tymczasem badania prowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie pokazują, że miejskie tężnie mogą być źródłem bakterii kałowych, w tym szczepów opornych na antybiotyki. Coraz więcej wątpliwości budzi nie tylko bezpieczeństwo takich obiektów, ale również przypisywane im od lat właściwości zdrowotne.

    Tężnia w Parku Przyjaźni, fot. UM Tężnie solankowe stały się w ostatnich latach popularnym elementem polskich parków, skwerów i osiedli. W Kaliszu od 2022 roku działa tężnia w Parku Przyjaźni, właśnie zakończono budowę kolejnej instalacji na Polach Marsowych, a w najbliższych planach jest realizacja kolejnego obiektu tego typu na osiedlu Zagorzynek i znacznie większego w Parku Miejskim (tu tężnia ma mieć około 48 metrów długości i 7 metrów wysokości i kosztować 1,5 mln zł).

    Rosnąca liczba takich obiektów zbiega się jednak z coraz poważniejszymi zastrzeżeniami naukowców. Problem dotyczy przede wszystkim niewielkich miejskich tężni, w których solanka krąży w obiegu zamkniętym. Nie należy ich utożsamiać z dużymi tężniami uzdrowiskowymi, podlegającymi odrębnym przepisom i nadzorowi.

    Solanka krąży razem z zanieczyszczeniami

    Zasada działania miejskiej tężni jest stosunkowo prosta. Solanka jest pompowana ze zbiornika na szczyt konstrukcji, skąd spływa po złożu, najczęściej wykonanym z gałęzi tarniny. Następnie trafia do niecki i ponownie do zbiornika roboczego, tworząc obieg zamknięty.

    Główny Inspektorat Sanitarny przyznaje, że ciecz krążąca w takim systemie jest narażona na zanieczyszczenie mikrobiologiczne, a mikroorganizmy obecne w solance i najbliższym otoczeniu mogą następnie przedostawać się do aerozolu wdychanego przez osoby siedzące przy tężni.

    Bakterie w solance

    Zagrożenie nie jest wyłącznie teoretyczne. Zespół naukowców z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie od kilku lat bada miejskie tężnie działające w obiegu zamkniętym. Analizy objęły solankę krążącą w instalacjach i wytwarzany przez nie aerozol.

    – W solance wykryliśmy występowanie bakterii chorobotwórczych i potencjalnie chorobotwórczych, takich jak Escherichia coli, Enterococcus faecalis i Clostridium perfringens – mówiła o wynikach badań prof. dr hab. inż. Katarzyna Wolny-Koładka z Katedry Mikrobiologii i Biomonitoringu Uniwersytetu Rolniczego w rozmowie z RMF24 .

    Są to między innymi mikroorganizmy wskazujące na zanieczyszczenie pochodzenia kałowego . Bakterie Escherichia coli wykryto również w mgiełce wytwarzanej przez dwie krakowskie tężnie: nad Zalewem Nowohuckim i nad Bagrami. Oznacza to, że drobnoustroje znajdowały się nie tylko w cieczy krążącej wewnątrz instalacji, lecz także w aerozolu wdychanym przez osoby przebywające w jej pobliżu.

    W badaniu opublikowanym w 2025 roku naukowcy z Uniwersytetu Rolniczego przeanalizowali 40 szczepów E. coli wyizolowanych z solanki krążącej w miejskiej tężni. Większość z nich była odporna na dwa antybiotyki, a jeden szczep aż na osiem. Dodatkowe badania wykazały, że bakterie miały geny pozwalające im bronić się przed niektórymi antybiotykami. Autorzy uznali, że solanka może stanowić rezerwuar lekoopornych szczepów E. coli , stwarzających potencjalne zagrożenie dla zdrowia publicznego. Nie oznacza to, że potwierdzono zakażenia u osób korzystających z tężni. Badania dotyczyły mikroorganizmów obecnych w instalacji, a nie zachorowań użytkowników. Pokazują jednak, że sama obecność soli i utrzymywanie określonego stężenia roztworu nie gwarantują bezpieczeństwa mikrobiologicznego.

    Więcej bakterii niż w rzece i oborach

    Jeszcze bardziej niepokojące rezultaty prof. Katarzyna Wolny-Koładka przedstawiła w lipcu b.r. na antenie Radia Kraków. Badaczka poinformowała, że we wszystkich trzech krakowskich tężniach stężenie Escherichia coli w solance było wyższe niż w wodzie Zalewu Nowohuckiego i rzeki Dłubni. Największe obawy wzbudzają jednak wyniki dotyczące aerozolu: – Więcej bakterii kałowych wykryłam również w mgiełce wokół tężni niż podczas badań prowadzonych w oborach . To są wyniki, których nie można bagatelizować – mówiła profesorka.

    Wolny-Koładka zwraca również uwagę, że standardowe działania konserwacyjne nie wystarczają do zapewnienia bezpieczeństwa instalacji. Wyjaśniała, że prowadziła badania bezpośrednio po wymianie solanki i czyszczeniu tężni, ale nie zaobserwowała istotnej poprawy parametrów mikrobiologicznych.

    Według badaczki wpływ na stan obiektu ma wieloletnie oddziaływanie środowiska, a także obecność ptaków zanieczyszczających konstrukcję odchodami. Solanka może zostać wymieniona, ale drobnoustroje mogą pozostawać na tarninie, elementach konstrukcyjnych, w rurach oraz w biofilmie pokrywającym instalację. Po ponownym uruchomieniu obiegu skażenie może więc szybko powrócić.

    Naukowczyni odradza budowę nowych tężni

    Zdaniem prof. Wolny-Koładki istniejące miejskie tężnie powinny być stopniowo wyłączane , jeżeli nie da się skutecznie usunąć skażenia mikrobiologicznego. Badaczka odradza również budowę kolejnych instalacji, wskazując, że nie mają one udowodnionych właściwości prozdrowotnych, generują koszty i mogą stwarzać ryzyko dla użytkowników.

    Szczególne znaczenie ma fakt, że z miejskich tężni często korzystają seniorzy, dzieci, osoby z chorobami układu oddechowego i osoby z obniżoną odpornością. Są to grupy, które mogą być bardziej podatne na skutki kontaktu z zanieczyszczonym aerozolem.

    GIS: tężnie to nie są obiekty lecznicze

    W maju 2026 roku Główny Inspektorat Sanitarny opublikował zalecenia dotyczące miejskich tężni. Przyjął dla nich oficjalną nazwę: „obiekty małej architektury wodnej z użyciem m.in. solanki”.

    GIS podkreślił, że takie instalacje nie są urządzeniami lecznictwa uzdrowiskowego. Pełnią przede wszystkim funkcję rekreacyjną i dekoracyjną, funkcjonują poza systemem uzdrowiskowym i nie podlegają takiemu samemu nadzorowi jak profesjonalne tężnie działające w uzdrowiskach. Inspektorat przyznał również, że w polskim prawie brakuje precyzyjnych definicji, szczegółowych wymagań technicznych i zasad nadzoru dotyczących miejskich mikrotężni.

    GIS zaznaczył także, że nie ma dostępnych wyników badań potwierdzających lecznicze działanie miejskich instalacji wykorzystujących solankę. Inspektorat podkreśla, że trudno w związku z tym mówić o ich właściwościach prozdrowotnych, a informacje kierowane do mieszkańców nie powinny sugerować efektów porównywalnych z działaniem tężni uzdrowiskowych.

    To istotna zmiana w stosunku do sposobu, w jaki samorządy przez lata promowały podobne inwestycje. Przy otwarciu tężni w Parku Przyjaźni w 2022 roku Miasto Kalisz informowało, że obiekt będzie „pozytywnie wpływać na zdrowie spacerowiczów” , a wytwarzany mikroklimat ma być wykorzystywany w profilaktyce i leczeniu licznych schorzeń. Obecne stanowisko GIS nie daje podstaw do formułowania tak daleko idących zapewnień.

    Dobre praktyki zamiast obowiązkowych norm

    W dokumentach GIS znajdują się liczne zalecenia dla właścicieli i zarządców tężni. Konstrukcje powinny ograniczać dostęp ptaków, zwierząt i ludzi, a instalacje powinny być wyposażone w rozwiązania oczyszczające solankę i punkt umożliwiający pobieranie próbek. GIS rekomenduje systematyczne usuwanie liści, odchodów ptaków, pleśni i biofilmu, cotygodniową kontrolę stężenia solanki i jej całkowitą wymianę wraz z czyszczeniem instalacji przynajmniej raz w sezonie.

    Dokumenty te nie są przepisami prawa. Sam GIS wyraźnie zaznacza, że mają charakter pomocniczy i stanowią jedynie zestaw dobrych praktyk. W wytycznych nie określono także obowiązkowego programu badań mikrobiologicznych. Brakuje też obowiązku przekazywania wyników sanepidowi, informowania mieszkańców o wykrytym skażeniu czy publikowania raportów z kontroli. Zarządca może prowadzić badania dobrowolnie, ale nie musi robić tego według jednolitego, określonego prawem schematu.

    Co z kontrolą tężni w Kaliszu?

    Brak systemowego nadzoru dotyczy również Kalisza . W sierpniu 2025 roku przedstawicielka kaliskiego sanepidu potwierdziła Radiu Centrum , że tężnia w Parku Przyjaźni nie była kontrolowana przez inspekcję sanitarną. Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji informowało natomiast, że instrukcja producenta nie zawierała zalecenia wykonywania badań bakteriologicznych. Później miasto dobrowolnie zleciło badanie solanki. Jak informowało w maju 2026 roku, próbki pobrane w lipcu 2025 roku nie wykazały bakterii grupy coli, E. coli ani enterokoków kałowych.

    Negatywny wynik jednego badania jest ważną informacją, ale nie przesądza o bezpieczeństwie tężni przez cały sezon. Skażenie może pojawiać się okresowo i zależeć między innymi od temperatury, opadów, stężenia solanki, intensywności użytkowania czy obecności ptaków. Ponadto badanie samej cieczy nie daje odpowiedzi, jakie mikroorganizmy znajdują się w mgiełce wdychanej przez użytkowników.

    Badania wykonane w Krakowie nie dowodzą oczywiście, że tężnie w Parku Przyjaźni lub na Polach Marsowych są skażone. Pokazują jednak, że nie można uznać ich za bezpieczne wyłącznie na podstawie prawidłowego stężenia soli, regularnego sprzątania czy wymiany solanki raz w roku. W tej sytuacji coraz bardziej zasadne staje się pytanie, czy wydawanie setek tysięcy złotych z publicznych pieniędzy na obiekty bez potwierdzonego działania prozdrowotnego, a jednocześnie mogące stwarzać ryzyko mikrobiologiczne, jest rzeczywiście uzasadnionym kierunkiem miejskich inwestycji.

    Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł,

    wrzuć nam coś do kapelusza :)

    Wdzięczny Zespół Calisia.pl

    Przeglądaj artykuły z 16 lat istnienia portalu Calisia.pl - od 2007 roku do dziś !

    Opinie użytkowników:

    Czytaj cały artykuł u źródła — Calisia.pl

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.