
Zaloguj się
Zdrowie
Kalisz inwestuje w kolejne tężnie solankowe. W lipcu zakończono budowę obiektu na Polach Marsowych, a następne tego typu instalacje mają powstać w Parku Miejskim i w Parku u Grona na Zagorzynku. Tymczasem badania prowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie pokazują, że miejskie tężnie mogą być źródłem bakterii kałowych, w tym szczepów opornych na antybiotyki. Coraz więcej wątpliwości budzi nie tylko bezpieczeństwo takich obiektów, ale również przypisywane im od lat właściwości zdrowotne.
Tężnia w Parku Przyjaźni, fot. UM Tężnie solankowe stały się w ostatnich latach popularnym elementem polskich parków, skwerów i osiedli. W Kaliszu od 2022 roku działa tężnia w Parku Przyjaźni, właśnie zakończono budowę kolejnej instalacji na Polach Marsowych, a w najbliższych planach jest realizacja kolejnego obiektu tego typu na osiedlu Zagorzynek i znacznie większego w Parku Miejskim (tu tężnia ma mieć około 48 metrów długości i 7 metrów wysokości i kosztować 1,5 mln zł).
Rosnąca liczba takich obiektów zbiega się jednak z coraz poważniejszymi zastrzeżeniami naukowców. Problem dotyczy przede wszystkim niewielkich miejskich tężni, w których solanka krąży w obiegu zamkniętym. Nie należy ich utożsamiać z dużymi tężniami uzdrowiskowymi, podlegającymi odrębnym przepisom i nadzorowi.
Solanka krąży razem z zanieczyszczeniami
Zasada działania miejskiej tężni jest stosunkowo prosta. Solanka jest pompowana ze zbiornika na szczyt konstrukcji, skąd spływa po złożu, najczęściej wykonanym z gałęzi tarniny. Następnie trafia do niecki i ponownie do zbiornika roboczego, tworząc obieg zamknięty.
Główny Inspektorat Sanitarny przyznaje, że ciecz krążąca w takim systemie jest narażona na zanieczyszczenie mikrobiologiczne, a mikroorganizmy obecne w solance i najbliższym otoczeniu mogą następnie przedostawać się do aerozolu wdychanego przez osoby siedzące przy tężni.
Bakterie w solance
Zagrożenie nie jest wyłącznie teoretyczne. Zespół naukowców z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie od kilku lat bada miejskie tężnie działające w obiegu zamkniętym. Analizy objęły solankę krążącą w instalacjach i wytwarzany przez nie aerozol.
– W solance wykryliśmy występowanie bakterii chorobotwórczych i potencjalnie chorobotwórczych, takich jak Escherichia coli, Enterococcus faecalis i Clostridium perfringens – mówiła o wynikach badań prof. dr hab. inż. Katarzyna Wolny-Koładka z Katedry Mikrobiologii i Biomonitoringu Uniwersytetu Rolniczego w rozmowie z RMF24 .
Są to między innymi mikroorganizmy wskazujące na zanieczyszczenie pochodzenia kałowego . Bakterie Escherichia coli wykryto również w mgiełce wytwarzanej przez dwie krakowskie tężnie: nad Zalewem Nowohuckim i nad Bagrami. Oznacza to, że drobnoustroje znajdowały się nie tylko w cieczy krążącej wewnątrz instalacji, lecz także w aerozolu wdychanym przez osoby przebywające w jej pobliżu.
W badaniu opublikowanym w 2025 roku naukowcy z Uniwersytetu Rolniczego przeanalizowali 40 szczepów E. coli wyizolowanych z solanki krążącej w miejskiej tężni. Większość z nich była odporna na dwa antybiotyki, a jeden szczep aż na osiem. Dodatkowe badania wykazały, że bakterie miały geny pozwalające im bronić się przed niektórymi antybiotykami. Autorzy uznali, że solanka może stanowić rezerwuar lekoopornych szczepów E. coli , stwarzających potencjalne zagrożenie dla zdrowia publicznego. Nie oznacza to, że potwierdzono zakażenia u osób korzystających z tężni. Badania dotyczyły mikroorganizmów obecnych w instalacji, a nie zachorowań użytkowników. Pokazują jednak, że sama obecność soli i utrzymywanie określonego stężenia roztworu nie gwarantują bezpieczeństwa mikrobiologicznego.
Więcej bakterii niż w rzece i oborach
Jeszcze bardziej niepokojące rezultaty prof. Katarzyna Wolny-Koładka przedstawiła w lipcu b.r. na antenie Radia Kraków. Badaczka poinformowała, że we wszystkich trzech krakowskich tężniach stężenie Escherichia coli w solance było wyższe niż w wodzie Zalewu Nowohuckiego i rzeki Dłubni. Największe obawy wzbudzają jednak wyniki dotyczące aerozolu: – Więcej bakterii kałowych wykryłam również w mgiełce wokół tężni niż podczas badań prowadzonych w oborach . To są wyniki, których nie można bagatelizować – mówiła profesorka.
Wolny-Koładka zwraca również uwagę, że standardowe działania konserwacyjne nie wystarczają do zapewnienia bezpieczeństwa instalacji. Wyjaśniała, że prowadziła badania bezpośrednio po wymianie solanki i czyszczeniu tężni, ale nie zaobserwowała istotnej poprawy parametrów mikrobiologicznych.
Według badaczki wpływ na stan obiektu ma wieloletnie oddziaływanie środowiska, a także obecność ptaków zanieczyszczających konstrukcję odchodami. Solanka może zostać wymieniona, ale drobnoustroje mogą pozostawać na tarninie, elementach konstrukcyjnych, w rurach oraz w biofilmie pokrywającym instalację. Po ponownym uruchomieniu obiegu skażenie może więc szybko powrócić.
Naukowczyni odradza budowę nowych tężni
Zdaniem prof. Wolny-Koładki istniejące miejskie tężnie powinny być stopniowo wyłączane , jeżeli nie da się skutecznie usunąć skażenia mikrobiologicznego. Badaczka odradza również budowę kolejnych instalacji, wskazując, że nie mają one udowodnionych właściwości prozdrowotnych, generują koszty i mogą stwarzać ryzyko dla użytkowników.
Szczególne znaczenie ma fakt, że z miejskich tężni często korzystają seniorzy, dzieci, osoby z chorobami układu oddechowego i osoby z obniżoną odpornością. Są to grupy, które mogą być bardziej podatne na skutki kontaktu z zanieczyszczonym aerozolem.
GIS: tężnie to nie są obiekty lecznicze
W maju 2026 roku Główny Inspektorat Sanitarny opublikował zalecenia dotyczące miejskich tężni. Przyjął dla nich oficjalną nazwę: „obiekty małej architektury wodnej z użyciem m.in. solanki”.
GIS podkreślił, że takie instalacje nie są urządzeniami lecznictwa uzdrowiskowego. Pełnią przede wszystkim funkcję rekreacyjną i dekoracyjną, funkcjonują poza systemem uzdrowiskowym i nie podlegają takiemu samemu nadzorowi jak profesjonalne tężnie działające w uzdrowiskach. Inspektorat przyznał również, że w polskim prawie brakuje precyzyjnych definicji, szczegółowych wymagań technicznych i zasad nadzoru dotyczących miejskich mikrotężni.
GIS zaznaczył także, że nie ma dostępnych wyników badań potwierdzających lecznicze działanie miejskich instalacji wykorzystujących solankę. Inspektorat podkreśla, że trudno w związku z tym mówić o ich właściwościach prozdrowotnych, a informacje kierowane do mieszkańców nie powinny sugerować efektów porównywalnych z działaniem tężni uzdrowiskowych.
To istotna zmiana w stosunku do sposobu, w jaki samorządy przez lata promowały podobne inwestycje. Przy otwarciu tężni w Parku Przyjaźni w 2022 roku Miasto Kalisz informowało, że obiekt będzie „pozytywnie wpływać na zdrowie spacerowiczów” , a wytwarzany mikroklimat ma być wykorzystywany w profilaktyce i leczeniu licznych schorzeń. Obecne stanowisko GIS nie daje podstaw do formułowania tak daleko idących zapewnień.
Dobre praktyki zamiast obowiązkowych norm
W dokumentach GIS znajdują się liczne zalecenia dla właścicieli i zarządców tężni. Konstrukcje powinny ograniczać dostęp ptaków, zwierząt i ludzi, a instalacje powinny być wyposażone w rozwiązania oczyszczające solankę i punkt umożliwiający pobieranie próbek. GIS rekomenduje systematyczne usuwanie liści, odchodów ptaków, pleśni i biofilmu, cotygodniową kontrolę stężenia solanki i jej całkowitą wymianę wraz z czyszczeniem instalacji przynajmniej raz w sezonie.
Dokumenty te nie są przepisami prawa. Sam GIS wyraźnie zaznacza, że mają charakter pomocniczy i stanowią jedynie zestaw dobrych praktyk. W wytycznych nie określono także obowiązkowego programu badań mikrobiologicznych. Brakuje też obowiązku przekazywania wyników sanepidowi, informowania mieszkańców o wykrytym skażeniu czy publikowania raportów z kontroli. Zarządca może prowadzić badania dobrowolnie, ale nie musi robić tego według jednolitego, określonego prawem schematu.
Co z kontrolą tężni w Kaliszu?
Brak systemowego nadzoru dotyczy również Kalisza . W sierpniu 2025 roku przedstawicielka kaliskiego sanepidu potwierdziła Radiu Centrum , że tężnia w Parku Przyjaźni nie była kontrolowana przez inspekcję sanitarną. Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji informowało natomiast, że instrukcja producenta nie zawierała zalecenia wykonywania badań bakteriologicznych. Później miasto dobrowolnie zleciło badanie solanki. Jak informowało w maju 2026 roku, próbki pobrane w lipcu 2025 roku nie wykazały bakterii grupy coli, E. coli ani enterokoków kałowych.
Negatywny wynik jednego badania jest ważną informacją, ale nie przesądza o bezpieczeństwie tężni przez cały sezon. Skażenie może pojawiać się okresowo i zależeć między innymi od temperatury, opadów, stężenia solanki, intensywności użytkowania czy obecności ptaków. Ponadto badanie samej cieczy nie daje odpowiedzi, jakie mikroorganizmy znajdują się w mgiełce wdychanej przez użytkowników.
Badania wykonane w Krakowie nie dowodzą oczywiście, że tężnie w Parku Przyjaźni lub na Polach Marsowych są skażone. Pokazują jednak, że nie można uznać ich za bezpieczne wyłącznie na podstawie prawidłowego stężenia soli, regularnego sprzątania czy wymiany solanki raz w roku. W tej sytuacji coraz bardziej zasadne staje się pytanie, czy wydawanie setek tysięcy złotych z publicznych pieniędzy na obiekty bez potwierdzonego działania prozdrowotnego, a jednocześnie mogące stwarzać ryzyko mikrobiologiczne, jest rzeczywiście uzasadnionym kierunkiem miejskich inwestycji.
Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł,
wrzuć nam coś do kapelusza :)
Wdzięczny Zespół Calisia.pl
Przeglądaj artykuły z 16 lat istnienia portalu Calisia.pl - od 2007 roku do dziś !
Opinie użytkowników:
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.